Powroty z bezdroży. Ksiądz Adam Boniecki

Jak powstają idealne kazania? Jak pracuje duchowny, który chce w tekstach Pisma Świętego znaleźć coś więcej niż sztampowe treści? Widać w "Powrotach z bezdroży" księdza Adama Bonieckiego.

Medytacje na Wielki Post są ujawnieniem tajemnicy piątkowych spotkań grupy przyjaciół, którzy rozmawiają o Piśmie Świętym. Poruszając różne wątki dają księdzu Bonieckiemu (i nie tylko) paliwo do pracy nad rozważaniami dotyczącymi współczesnego świata widzianego przez pryzmat chrześcijańskich zapisków.

Ksiądz Boniecki zadaje trudne pytania nie dając łatwych odpowiedzi. Czy we współczesnym świecie są ludzie bez grzechu? Czy łatwo jest rzucać oskarżenia samemu popełniając błędy? Jak to w końcu jest z tymi imigrantami - zaleją Europę i wyrżną innych w pień? Czy rzeczywiście doznajemy uczucia miłości i z niej korzystamy dla dobra ogółu?

Autor słusznie zauważa, że post pozwala odrzucić złe cele, przyzwyczajenia oraz zaślepienie i dumę, której u nas coraz więcej. Czego to ja nie potrafię? Sąsiad - totalne zero! Politycy - banda imbecyli bez szkoły i kultury. Ale żeby w tym geniuszu zrobić coś dobrego - niepodobna.

Podobnie rzecz ma się z przynoszeniem owoców. Ksiądz Boniecki słusznie zwraca uwagę, że Jezus nie chce od nas dobrze wybranych lokat bankowych czy ładnych drzewek przed wybudowanym domem. Tu chodzi o relacje, medytacje i modlitwę. Wiara oparta na materii i błądzeniu bez lektury pisma jest śmieszna i mała. A wielu z nas (w tym ja także) posługuje się wygodnym: "nie mam czasu" bądź "zrobię to jutro". Jak pokazuje gro przykładów - jutra może nie być a brak czasu to tylko kompletny błąd organizacji.

I na koniec coś o grzechu i przebaczeniu. To ostatnie istnieje i rozbija zło, gdy czyta się o kolejnych słowach - wybaczam wypowiadanych przez ludzi skrzywdzonych, prześladowanych i oczernianych. Grzech zaś znika w mocy konfesjonału i wielkiego miłosierdzia, którego jeszcze nikt do końca nie wyjaśnił. I pewnie nigdy tego nie zrobi.

Święta Wielkanocy to czas,w którym rokrocznie zastanawiam się, w której grupie jestem. Wątpiących, radujących się czy niewierzących w zdarzenie wymykające się ludzkiemu pojmowaniu? Ksiądz Boniecki pozwala choć na chwilę powrócić z bezdroży.


Komentarze

Popularne posty