Przejdź do głównej zawartości

Wykłady profesora Niczego

Mieciu Mietczyński z szelmowskich uśmiechem, w białej marynarce i szklanką czarnej herbaty na okładce nie wzbudza zaufania. Dopiero w środku zaczyna się beef, o którym nie miałem pojęcia jako absolwent Filologii Polskiej. Przed Państwem "Wykłady profesora Niczego".


Mieciu stara się ewangelizować polską młodzież w zakresie literatury. Zresztą na okładce napisano, że ma ponad pół miliona suskrybentów więc powinna być moc? Jest?  Począwszy od starożytności i Sokratesa aż do "Tanga" Sławomira Mrożka mknie przez epoki, z których jedne szanuje mniej - inne bardziej (czy można szanować coś, co nie jest materialne?).

Podoba mi się opowieść o Szekspirze, który w wolnym tłumaczeniu zwany jest Wilusiem Trzęsiwłócznią czy Wilusiem Trzepigruchą. Jak można pisać o człowieku, który praktycznie nie ma do końca prawdziwego życiorysu? Pokazuje Mieciu Mietczyński.



Mieciu nie narzuca jak typowy polonista i nie wymaga. Za to przedstawia "parę spostrzeżeń" "w luźnym tłumaczeniu". Młodzież więc sięgająca po wykłady dowie się, że Arystoteles mawiał, iż "człowiek bez kręgosłupa moralnego to najbardziej bydlęca, złowieszcza i śmiercionośna istota, jaka stąpa po tym padole". Przeczytają o tym, jak Tetmajer "wkurwił" ówczesnych swoim pięknym wierszem "Lubię, kiedy kobieta". "Wkurwił" bo "lubił sobie podupczyć".  Safona nie podobała się "stulejarzom" więc krótko mówiąc "dobry ziomek - Tomasz z Akwinu".

Na szczęście to nieliczne przypadki, w których interpretacja i próba wypełniania ingardenowskich "miejsc niedookreślenia" wchodzi na poziom przywoływanego przez Miecia Franza Maurera. Mietczyński stara się wykorzystać współczesną "kulturę" aby Janusz z klasy szóstej czy Kasia z klasy drugiej gimnazjum na lekcji polskiego mogli błysnąć choć minimalną znajomością lektury i wszystkiego, co z nią związane.



Podoba mi się próba przywoływania Krzysztofa Krawczyka, Kurta Cobaina czy Justina Biebera w nawiązaniu do konkretnych literackich sytuacji. Widać, że Mieciu z klasyczną metodologią nauczania nie miał nic wspólnego co jednak nie przeszkadza mu wykonywać dobrej roboty. "Tyle żyje utwór, ile lat jest interpretowany i przywoływany" - mawiał podczas wykładów jeden z śp. profesorów Uniwersytetu Gdańskiego. Mieciu jakby spełniał jego marzenie o wiecznie żyjącej i dyskutowanej klasyce.

Czytając "Wykłady profesora Niczego" łza się w oku kręci. "Świtezianka" czy "Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki" nie są przypadkową instrukcją obsługi pralki i warto je przeczytać. Jeśli ktoś po przeczytaniu (czy obejrzeniu) Miecia to zrobi będę rad i kontent.

Jak to powiedziałby Mieciu - "Dawaj Mieciu i nie bądź stulejarz".






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Polska to piekło z aniołami

Ludzie umieją sobie sami robić sobie piekło lepsze niż to biblijne. Nie ogień i siarka oraz wieczne męki a każąca ręka pijanego ojca i mnóstwo ludzi, którzy mają cię za nic. Nie wierzycie? Przykładem niech będzie książka "Wyrwałem się z piekła" Dobromira Mak Makowskiego.
Autor jest pedagogiem oraz animatorem projektów pedagogicznych z młodzieżą na ulicach. Przed laty sam mierzył się z wieloma problemami będąc wychowankiem Domu Dziecka. Poznał destrukcyjną siłę ojcowskiej ręki i pasa moczonego w wodzie dla lepszego efektu.

Przeżył dzieciństwo bez matki, która uwierzyła w "zbawczą siłę" alkoholu. Natknął się na zło w dorosłych, którzy nie wierzyli, w jakim piekle żyje chłopak. W końcu sam zagubił się i wybrał życie na dnie - narkotyki, alkohol i wszystko, co powodowało, że człowiek żyje w innej rzeczywistości.

Dobromir Mak Makowski w prostych słowach opowiada tą historię życia. Historię, która przeraża - szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że miała miejsce w po…

Pypcie na języku Michała Rusinka

W czasach, które wypełnione są zmieniającymi się modami, nowymi technologiami i ludźmi bez dążeń rozmowy o języku zostały pogrzebane. Michał Rusinek w swoich "Pypciach na języku" pokazuje jednak, że nasza mowa ojczysta jest czymś, o czym warto dyskutować.
Sekretarz Wisławy Szymborskiej umiejętnie wychwytuje informacje o pomyłkach, przekręceniach i innych chochlikach, które dopadają nawet najwybitniejszych polonistów. Weźmy na przykład modę na nieodmienianie nazwisk. Większość Polaków sądzi, że jak ktoś będzie mówił do nich w mianowniku to ich bardziej szanuje i potwierdza ich szlacheckie pochodzenie. "Idę na spotkanie z panem Kowalski!" albo "Porozmawiamy dzisiaj o panu Iwaszkiewicz" to przykłady głupiej maniery, którą Michał Rusinek prezentuje w jednym ze swoich pypciów.

Idźmy dalej. Michał Rusinek słusznie - i chyba jako jedyny - zwraca uwagę, że kult obrazu (telewizji, youtube'a) to powrót do kultury obrazkowej, która charakteryzowała średniowiecz…

Nelly Rapp i białe damy pdf

Szukasz w google "Nelly Rapp i białe damy"? Wyskakują ci ceneo.pl, lubimyczytac.pl, swiatksiazki.pl wraz z empik.com? A Twoje dziecko musi przeczytać tą książkę do 31 października?Nie martw się - nie tylko Ty masz poważne problemy.
Wielki Maraton Czytelniczy dla klas drugich i trzecich szkół podstawowych to rzeczywiście maraton. Od biblioteki do księgarni - od księgarni do supermarketu - od supermarketu do czytelniczego podziemia gdzie ksero chodzi w najlepsze. Wszyscy szukają "Nelly Rapp i białych dam". Czy Martin Widmark to murowany kandydat do Nagrody Nobla? Sądząc po ilości osób zapisanych w kolejce po jeden egzemplarz książki w bibliotece - sądzę, że tak. Widząc ile osób zamówiło książkę w sklepie stacjonarnym, bo będzie dodruk - jestem o tym święcie przekonany.

Tym razem wystukuję na klawiaturze: "Nelly Rapp i białe damy w pdf". Wyskakuje chomikuj.pl i podejrzana oferta ściągnięcia pliku PDF za drobną opłatą. Drobną? Tego nie robi się małym uczestn…