niedziela, 28 października 2018

Asiunia. Joanna Papuzińska

Asiunia. Joanna Papuzińska

"Asiunia" prof. Joanny Papuzińskiej to krótka acz mocna opowieść o przeżyciach dziecka w czasie II Wojny Światowej.


Historia zaczyna się dla Asiuni po jej piątych urodzinach. Właśnie wtedy zaczęła wszystko pamiętać i na sposób dziecka rozumieć. Urodzona w 1939 roku dopiero w 1944 mogła przekonać się, że czasy wojny nie należą do najprzyjemniejszych. Najpierw musiała opuścić dom zostawiając matkę, ojca i rodzeństwo. W obcym domu, w otoczeniu trzech kobiet i jej rówieśniczki musiała żyć dostosowując się do tamtych realiów - obcych mebli, otoczenia, ludzi i kubeczka, z którego piła mleko.

Potem była kolejna ciocia - weselsza i przyjemniejsza. Udawała tygrysa, a podczas ubierania zapominała, że pończochy nosi się na nogach - nie rękach. Asiunia na chwilę zapomina o wojnie. Niestety po pewnym czasie znów musi uciekać - tym razem do babci, która opiekuje się już jej rodzeństwem poza Warszawą - miastem, które nęka wojna, powstanie i inne kataklizmy.

Głód, bieda i strach wypełniają życie dzieci z otoczenia Asiuni. Jej starsi bracia starają się zdobyć jedzenie, którego na rynku nie ma. Próbują coś sprzedawać, polować na zające bądź imać się przeróżnych zajęć byleby tylko nie chodzić głodnym. W przykrótkich kurtkach i wypchanych gazetami butach walczą o kolejny dzień.

Najlepsza w tym wszystkim jest babcia, która z żołędzi potrafi zrobić niesamowicie gorzką ale pożywną kawę. Jej pomysłowość w kuchni nie zna granic, choć jedzenia nie ma praktycznie żadnego.   Niemcy uciekają, Rosjanie wkraczają - Asiunia już nie wie, co gorsze. Koniec wojny to klasyczny happy end, w którym tata odnajduje swoje dzieci. O mamie nie wiemy jednak nic.

Joanna Papuzińska - autorka jest jednocześnie bohaterką tej opowieści. Wszystko to przeżyła i doświadczyła na własnej skórze. Wojna, głód, strach i lęk przed jutrem towarzyszyły jej cały czas. Ta opowieść to cenne świadectwo tamtych czasów - dzieci, które nie były szanowane i chciane. Sieroty błąkające się bez celu czy pozostawione na pastwę losu miały szczęście, gdy trafiały na osoby w książce opisane. Gdy jednak nie miały opieki ich los był przesądzony.

Dobrze, że taka książka jest lekturą w szkole. Warto o tamtych czasach przypominać i z dziećmi rozmawiać. Bez większych emocji i tworzenia traum zderzać się z tamtą - smutną rzeczywistością.

Książka polecana jest przez Muzeum Powstania Warszawskiego.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz