środa, 21 sierpnia 2019

Jeszcze kocham. Zapiski intymne

Anna Świrczyńska - jedna z lepszych poetek XX wieku okazuje się fenomenalną pisarką swojego dziennika intymnego. Po raz pierwszy w historii mamy do czynienia z wyznaniami ponad sześćdziesięcioletniej kobiety pragnącej seksu, bliskości i wszystkiego, co się z  tym wiąże.


Jeszcze kocham. Zapiski intymne



Kiedy mąż Anny Świrczyńskiej postanowił odejść do Haliny Poświatowskiej życie poetki straciło na sens. Dopiero kiedy pojawia się Józef poetka odzyskuje radość życia. Ukazujący się nakładem wydawnictwa W.A.B. dziennik to zbiór dwóch teczek z napisem "Józef" będących w posiadaniu Ludmiły Adamskiej - Orłowskiej.

Podziwiam pracę edytora, który musiał wykazać się skrupulatnością i dokładnością w składaniu rozrzuconych notatek. Okazuje się, że "Jeszcze kocham" to prawdopodobnie część większej całości. Całe szczęście, iż edytor stając przed pytaniem - wydawać część czy czekać na całość - podjął słuszną decyzję o publikacji.

Świrczyńska poetycko rozprawia o urokach miłości cielesnej po sześdziesiątce. Poznaje nowe - nieznane dotąd przestrzenie w swoim ciele przeżywając rozkosz i radość z seksu. Analizuje poszczególne etapy swoich zauroczeń i wielkiej miłości. Po prostu czuje, że żyje.


Je­stem na­peł­nio­na mi­ło­ścią,/jak wiel­kie drze­wo wia­trem,/jak gąb­ka oce­anem,/jak wiel­kie ży­cie cier­pie­niem,/jak czas śmier­cią - pisze Świrczyńska w jednym ze swoich wierszy. Taki stan potwierdza to co pisze w swoim dzienniku intymnym. Miłość bowiem nie odbywa się tylko na podziwianej przeze mnie sferze seksualności i cielesności ale przede wszystkim w sferze bliskości, zrozumienia, pomocy i oparciu jakiego życzyć wypada każdemu.

Jedna z ciekawszych premier książkowych 2019 roku.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza