wtorek, 27 lutego 2018

Słodziutki. Biografia cukru

Cukier w XXI wieku jest passe. Podobnie jak papierosy, seks bez zabezpieczeń czy telefony marki Nokia. A przecież nie tak dawno królował na stołach wielkich i małych tego świata. Cukier - biała śmierć czy białe złoto?


Dziennikarze "Gazety Wyborczej" - Dariusz Kortko i Judyta Watoła zmierzyli się ze słodkim tematem. Sięgając do historii, literatury czy sztuki spróbowali nie słodzić cukrowi i w miarę obiektywnie podejść do ciekawego tematu.

Począwszy od Kuby, poprzez wyprawy Krzysztofa Kolumba i Azteków, króla Słońce obserwujemy jak słodkość nad słodkościami przejmuje umysły i dusze ludzi. Powstają cukierki, pralinki, mięsa z cukrem i masa potraw, w których nie uświadczy człowiek innego niż słodki smak.

Biała śmierć napędza inne dziedziny życia. Z czymś słodkim kojarzy się kawa więc autorzy prezentują historię i rozwój tej gałęzi przemysłu. Człowiek oprócz tego, że jak sobie posłodzi to wesoły chodzi - musi jeszcze strzelić małą czarną by zawsze być pełen energii. Czy aby na pewno?

Tu wchodzi - najważniejsza - część książki dotycząca zdrowia. Problemy z insuliną, żołądkiem czy wiecznie zepsute przez cukier zęby sprawiają, że wymaga się od człowieka sposóbów na bóle zębów, ich usuwanie i niedopuszczanie do zakażeń. Choć w tym wypadku zdarzały się sytuacje, że smród powstały w wyniku zakażenia przylegał do człowieka na całe życie. 

Ważne, że autorzy podkreślają jak wielka ilość cukru, który jest passe w XXI wieku zawiera żywność pdoobno bez cukru. McDonalds i reszta to pikuś w porównaniu z tym, co mamy u siebie w lodówce czy Biedronce. 

Tu nie pomoże Healthy Ann czy inna Kasia Bigos - tu trzeba działać samemu. Powoli, dokladnie - nawet według zaleceń autorów. Chyba, że chcemy jak pierwszy bohater książki przyjść do lekarza mówiąc, że nagle skróciła mu się noga.

Dlaczego? 

wtorek, 6 lutego 2018

Tangram - rozwiązania (prawie) idealne

Tangram

Szukasz rozwiązań dla Tangrama? Tych 7 płytek, z których można ułożyć ponad 800 obrazków? Tutaj ich nie znajdziesz :)

Dlaczego warto jednak spróbować ułożyć jedną z ośmiuset figur używając wszystkich siedmiu czarnych klocków? 

Tangram to przede wszystkim nauka cierpliwości dla dorosłych i dla dzieci. Już widzę, jak głowisz się Czytelniku nad stworzeniem kolejnej postaci -aż tu nagle zostaje nieużyty kwadrat czy trójkąt. Dokładasz, odejmujesz, przykładasz i nadal jesteś w kropce? To życie, drogi Czytelniku zwane przez Chińczyków Tangramem. 


Grę wymyślono w Chinach. Na początku XIX wieku drukowano książeczki z wzorami zalecanymi przy Tangramie.  Wielu jednak twierdzi - pewnie słusznie - że historia tej gry jest zdecydowanie dłuższa i jak wskazują amerykańscy naukowcy palce (albo i macki) maczać w grze mogli nawet przybysze z innej planety. 

Kupując Tangram musimy pamiętać, że wszystkie wzory układamy zawsze z użyciem wszystkich siedmiu płytek. Żadna nie może pozostać niewykorzystana. Okazuje się, że wszystkie ZAWSZE można wykorzystać choć za pierwszym i ... pięćdziesiątym razem się nam nie udaje (patrz wyżej). Nawet ciekawe posunięcie, jakim jest układanie ostatniej - niepasującej płytki na górę układanki - nie jest możliwe.

Podejmujesz wyzwanie? Zapraszam do świata Tangramu.

PS. Umiesz ułożyć takiego psa? 



sobota, 20 stycznia 2018

Zęby smoka |Gra rodzinna od Trefla

Zęby smoka

Wierzycie w smoki? Jeśli nie, to nic nie szkodzi. Dzięki "Zębom smoka" nie dość, że uwierzycie w ich istnienie to jeszcze spędzicie świetny czas z rodziną ... myjąc im zęby.

Jak usunąć ósemkę?


Wiadomo przecież, że każdy smok - bez względu na to, czy pochodzi od Harrego Pottera czy jest częścią krainy Lego Ninjago musi o zęby dbać. Gdy tego nie robi - marny jego los. Czeka go próchnica bądź wizyta u kowala, który usunie zniszczoną ósemkę czy trzonowy. A to nie jest przyjemne!

Jak czyścić zęby smoka?


Twórcy "Zębów smoka" zadaniem czyszczenia zębów obdzielili dzielnych wojów, którzy po każdym posiłku czyszczą smocze paszcze narzędziami, które więcej mają wspólnego z salą tortur niż z gabinetem dentystycznym.

Zęby smoka


Zadanie nie należy do łatwych. Gdy smok przysypia - może zamknąć paszczę a to kończy się śmiercią woja. Kto więc wygrywa? Ten, który zdoła uciec za każdym razem, gdy zbliża się poobiednia drzemka.

Zawartość pudełka "Zębów smoka" to składana smocza grota, 5 plansz graczy, płytki z obrazkami smoków oraz armią wojowników. Możemy grać od 3 do 8 graczy - zarówno dzieci jak i dorośli.

8 rund i zęby zdrowe?


Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów za mycie zębów smokom. Gra trwa 8 rund. W każdej rundzie gracze wysyłają po jednym dzielnym woju do pieczary smoka. Wojowie, którym udało się umyć zęby smokowi odkładani są na uśmiechnięte pola na planszach graczy. Rycerze, który zostali pożarci przez smoka są odkładani na smutne pola na planszach graczy. Ci, którzy nie mieli żadnego szczęścia odkładani są na neutralne pola na planszach graczy.

Zęby smoka

Po zakończeniu 8 rund podliczamy punkty. Za uśmiechnięte buźki są one oczywiście dodatnie ale za smutne dostajemy punkty ujemne. Czy łatwo jest wygrać? Zdecydowanie twierdzę, że nie.

Do rozgrywki potrzebna jest strategia. Umiesz mylić przeciwników? Posiadasz twarz rasowego pokerzysty? "Zęby smoka" są dla Ciebie. W naszym wypadku najlepszą strategią wykazuje się 5-letni Wiktor, który umie wyczuć, który smok znajduje się aktualne w grocie.

To druga gra Trefla (po 5 sekund), która posiada potencjał wielu rozgrywek z rodziną, znajomymi i osobnikami z innych planet.

Pozycja obowiązkowa dla fanów "Diamentów". Zdecydowanie warto!

piątek, 19 stycznia 2018

Cardline Marvel Avengers

Cardline. Marvel

Cardline. Marvel Avengers to gra, w której musimy wykazać się wiedzą dotyczącą uniwersum Marvela. Kto jest mądrzejszy? Hulk, Bruce Banner czy Iron Man? A może ważniejsza jest siła? Zapraszam do gry.


Gra jest wersją Timeline'a czy Cardline'a, o których już pisałem. Pudełko zawiera 110 kart z imionami postaci oraz ich wizerunkami. Jest więc Spiderman, Luke Cage czy Dr Strange. Każda karta zawiera imię bądź pseudonim, wizerunek, cechy postaci oraz kolor. Ten ostatni zależy od tego, czy dany stwór jest dobry (niebieski) czy też zły (czerwony).

Cardline Marvel Avengers


Grać możemy układając w kolejności - od najmniejszej do największej - takie cechy postaci jak siłę, IQ czy walkę. Przez siłę rozumieją twórcy gry maksymalny naciski, z jaką postać może oddziaływać na otoczenie albo maksymalny ciężar, jaki jest w stanie unieść.  Możecie się domyślić, gdzie będzie Herkules a gdzie Gwen Stacy w tej kategorii.

IQ to współczynnik inteligencji postaci. Informuje o tym, jak dobrze dana postać radzi sobie z wyzwaniami intelektualnymi. Mandaryn, Wasp czy Attuma kontra Kapitan Ameryka czy Dr Octavio Octavius? Rozgrywka jest przednia.

Cardline Marvel Avengers


Ostatnią - i najmniej zrozumiałą cechą jest walka. Ma ona określać jak dana postać radzi sobie w walce. Składają się na nią kombinacje różnych mocy i umiejętności.

W edycji Cardline Marvel Avengers każdy z graczy otrzymuje 4 karty. Jeśli jesteście ekspertami - możecie używać większej ilości kart. Każdy z graczy podczas swojej rundy próbuje umieścić kartę w odpowiednie miejsce. Jeśli mu się to nie uda - dobiera koleją kartę i próbuje dalej. Wygrywa ten, który jako pierwszy zagra swoją ostatnią kartę.

Czy warto? Fani Marvela muszą tą grę posiadać. Reszta? Niekoniecznie.

piątek, 5 stycznia 2018

Cardline. Świat zwierząt bez tajemnic

Cardline - zwierzęta to gra, która pozwala polubić biologię i spojrzeć na świat zwierząt z innej perspektywy.


W grze znajdziemy karty płazów, ssaków morskich, pajęczaków, skorupiaków, mięczaków, ptaków, owadów, ryb, ssaków i gadów z całego świata. Panda obok muchy, która lata nad lwem czy koniem? W Cardline wszystko jest możliwe.

Najlepsza rozgrywka jest wtedy, gdy do gry zasiada 4 lub więcej osób. Każdemu z graczy należy rozdać 4 karty (stroną bez dat na górze). Pod żadnym pozorem gracz nie może podglądać rewersów otrzymanych kart (stron z datami). Oczywiście polecane przez twórców cztery karty do tylko początek dobrej rozgrywki. W miarę jak gracze będą mieli doświadczenie (oraz wiedzę) można powiększać liczbę rozdawanych kart.

Zaczynamy od karty początkowej, która znajduje się na środku. Na niej mamy widoczną cechę, do której będziemy rozgrywać daną rundę. Może to być na przykład średni rozmiar zwierzęta, średnia waga czy średnia długość życia. Zaczyna najmłodszy gracz, który próbuje ułożyć odpowiednio pierwszą kartę albo po lewej albo po prawej stronie karty początkowej. Przykładowo grając według wagi panda będzie zdecydowanie cięższa niż człowiek (tak - w grze mamy również kartę naszego gatunku). A co z szympansem czy gorylem?

Jeśli gracz popełni błąd odkładamy kartę do pudełka i losujemy kolejną. Wygrywa ten, który jako pierwszy pozbędzie się wszystkich kart.

Bez względu na to, czy pod uwagę bierzemy średni wiek, rozmiar czy wagę zwierzęcia zabawa jest przednia. W przeciwieństwie do Timeline'a Cardline nie ogranicza wiekowo uczestników. Przecież nawet dorosły nie wie, jaką długość ciała ma krowa (?) czy komar (?).

Doskonała cena, jaka pojawiła się przed świętami (30 zł) sprawiła, że znawcy rzucili się na nią kupując większą ilość i rozdając jako trafiony prezent nawet dla najmłodszych. Poznawanie świata przyrody dzięki Cardline nigdy wcześniej nie było tak ciekawe. Nawet z moją panią od biologii (pozdro :)).

Warto - zdecydowanie!

czwartek, 4 stycznia 2018

Timeline. Nauka i odkrycia

Timeline - nauka i odkrycia to gra, która pozwala na interakcję i poszerzanie swoich horyzontów w zakresie szeroko pojętej nauki.


Odkrycie grobowca Tutenhamona, pojawienie się Homo Sapiens, odkrycie mechanizmu krążenia krwi, prawo swobodnego spadania czy odkrycie Wysp Wielkanocnych to tylko niektóre wydarzeń jakie będziemy musieli ułożyć na linii czasu.

Najlepsza rozgrywka jest wtedy, gdy do gry zasiada 4 lub więcej osób. Każdemu z graczy należy rozdać 4 karty (stroną bez dat na górze). Pod
żadnym pozorem gracz nie może podglądać rewersów otrzymanych kart (stron z datami). Oczywiście polecane przez twórców cztery karty do tylko początek dobrej rozgrywki. W miarę jak gracze będą mieli doświadczenie (oraz wiedzę) można powiększać liczbę rozdawanych kart.

Zaczynamy od karty początkowej, która znajduje się na środku. Na niej mamy widoczną datę danego wydarzenia. Zaczyna najmłodszy gracz, który próbuje ułożyć odpowiednio pierwszą kartę albo po lewej albo po prawej stronie karty początkowej. Przykładowo - odkrycie radu jako pierwsza karta
sprawia, że pojawienie się homo sapiens trzeba ułożyć wcześniej.

Jeśli gracz popełni błąd odkładamy kartę do pudełka i losujemy kolejną. Wygrywa ten, który jako pierwszy pozbędzie się wszystkich kart.

Smaczku dodaje fakt, że niektóre daty się powtarzają. Wtedy należy je umieszczać obok siebie.

Świetne ilustracje Nicolasa Collette'a i porządna dawka wiedzy to główne atuty gry. Doskonała cena, jaka pojawiła się przed świętami (30 zł) sprawiła, że znawcy rzucili się na nią kupując większą ilość i rozdając jako trafiony prezent nawet dla najmłodszych. Nauka dat i historycznych wydarzeń nie była chyba nigdy przyjemniejsza.

Warto - zdecydowanie!

Zobacz także Timeline Polska.

piątek, 29 grudnia 2017

Gdzie ci mężczyźni?

Kobiety to "słaba płeć"? Okazuje się, że to określenie bardziej pasuje do nas - niby mężczyzn. Po lekturze książki "Gdzie ci mężczyźni" którą Philip Zimbardo i Nikita Coulombe przygotowali specjalnie na rynek polski stwierdzam, że daleko nam do ideału i do ciągłego powtarzania, że mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna ale jak kończy.

Prawdziwy mężczyzna?


Autorzy powołują się na badania przeprowadzane przede wszystkim w USA ale i na świecie a dotyczące mężczyzn i męskości właśnie. Książka co rusz pokazuje, że chłopców na świecie masa ale mężczyzn brak. Zalogowani w świecie wirtualnym nie są w stanie podejmować żadnych relacji z równieśnikami (o równieśniczkach nie wspomnę). Uważający się za bohaterów podczas kolejnych wygranych etapów gier typu Sims czy Counter Strike czują się panami świata. Ani jednak ten wirtualny świat ważny, ani oni do słowa pan nawet nie aspirują.

Seks i gry w gry


Kiedy już nagrają się w gry - co zapewne robią w sylwestrową noc - odzywa się w nich mieszanka testosteronu, która kieruje ich wątłe umysły i ciała w stronę pornografii. Kwestii wirtualnego seksu poświęcają autorzy sporo stron w książce bo temat jest bardzo poważny. Dzisiejszy "mężczyzna" przez seks rozumie schemat, w którym kobieta robi mu loda, on dyma ją dwie godziny a finiszuje jej w ustach. Nauczony godzinami spędzonymi przed kolejnym showup.tv czy redtubem idzie do klubu i widzi, że coś się zepsuło i nic nie słychać. Żadna się nie rzuca, nie rozpływa i nie czeka, żeby pokazać swoją męskość. A jak przychodzi co do czego następuje znów wielkie rozczarowanie rzeczywistością. 

Kobieta wyzwolona


Czy kobiety, które coraz śmielej realizujące swoje cele i osiągające sukcesy w wielu sferach życia, znajdują w dzisiejszych mężczyznach godnych siebie partnerów? Przytoczone wypowiedzi z badań pokazują, że coraz częściej płeć piękna decyduje się na życie singielki zamiast stać się matką i piastunką kolejnego chłopaka.

Czy da się uratować gatunek wymierający?


Czy matki, ojcowie, partnerki, nauczyciele, i wreszcie sami mężczyźni, mogą przeciwdziałać upadkowi męskości?  Wydaje się, że tak. Autorzy na końcu książki prezentują pewien manifest, który ma uratować gatunek zwany prawdziwym mężczyzną.  Czy się to uda?

Książka przednia. I jeszcze te piękne zdania o hipsterach z brodą. Pamiętaj - nawet ona nie czyni ciebie prawdziwym mężczyzną :)