A w konopiach strach?

Słowo konopie - podobnie jak imigranci, Kaczyński i Rosja budzi u wielu ludzi strach. Czy aby uzasadniony? Odpowiada neurobiolog profesor Vetulani w rozmowie z Marią Mazurek.

Okazuje się, że o konopiach zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy wiedzą niewiele i przydałaby im się lektura tej książki ukazującej się w serii "Bez tajemnic". Medyczna marihuana według profesora ma same plusy, co udowadnia podając szereg nieoderwanych od rzeczywistości przykładów. Równocześnie pokazuje, że częste używanie trawki nie jako leku powoduje różne problemy, o których warto informować. Nie jest tak różowo - przepraszam zielono - jak to wielu opisuje. Nie jesteśmy też w czarnej dupie - jak mawiają przeciwnicy. Dyskusja tych dwóch stronnictw powoduje jedno - do dzisiaj ci, który ostatnią deskę ratunku widzą w marihuanie leczniczej nie mogą się nią leczyć. Bo w konopiach strach? Coś jest na rzeczy.

Objaśniając właściwości medycznej ganji Vetulani cofa się do historii i tradycji związanych ze stosowaniem substancji psychoaktywnych. Czytamy więc, że manna z nieba w Biblii to prawdopodobnie halucynogenne grzybki. Profesor przypomina również historię rodem ze Stanów Zjednoczonych Ameryki, gdzie Jerzy Waszyngton co rano doglądał swoich konopii. Natomiast królowa Wiktoria leczyła cannabis bolesne miesiączki.

Profesor wchodzi również na grunt twardych narkotyków opowiadając szerzej o działaniu amfetaminy. Nasz naukowy autorytet widzi więcej plusów niż minusów stosowania białego proszku powołując się na własne przygody związane ze środkami pobudzającymi. Czy to dobry kierunek? Sami oceńcie.

Książkę zamyka rozmowa z doktorem Markiem Bachańskim, opowiadającym o nadziejach związanych z leczeniem ciężkich postaci padaczek lekoopornych u dzieci z wykorzystaniem substancji z grupy kanabinoidów pozbawionej działania psychoaktywnego.

Strach ma wielkie oczy. Tylko nie szukałbym go w konopiach.

Komentarze

Popularne posty