Bądź na bieżąco - otrzymuj newsletter

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 marca 2021

Najlepsze audiobooki dla dzieci | EmpikGo

Twoje dziecko nienawidzi czytać? Książki kojarzy jedynie z itemami w Minecrafcie? A próbowałeś  zachęcić go do słuchania audiobooków? Nie? Zobacz najlepsze propozycje dla Twojego dziecka w aplikacji EmpikGo.

poniedziałek, 21 października 2019

Na szczęście mleko. Neil Gaiman

Na szczęscie mleko

Odkrywanie prozy Neila Gaimana jest jak chodzenie na psychoterapię. Raz trafisz coś ciekawego, innym razem spotkanie nie pozostawia żadnych śladów. Ten pierwszy przypadek opisuje książka "Na szczęście mleko".



wtorek, 17 października 2017

Hebanowe serce. Renata Piątkowska

Hebanowe serce

Wielki Maraton Czytelniczy, o którym pisałem tutaj ma to do siebie, że rodzice zachęceni przez organizatorów i dzieci poznają nowe - nieznane książki. Tak jest właśnie z "Hebanowym sercem" Renaty Piątkowskiej.


Autorka - absolwentka socjologii wygrała parę konkursów literackich nieprzypadkowo. Wie, w jakie struny i jakie tematy poruszyć, by zyskać uznanie jury i czytelników. Zresztą temat uchodźców, który porusza w "Hebanowym sercu" jest prawdopodobnie jedynym takim literackim podejściem w Polsce.

Główny bohater opowieści Piątkowskiej - Omenka kochał siedzieć w cieniu ogromnego mangowca i uczyć się z innymi dziećmi literek albo pić gęstą, słodką herbatę i słuchać opowieści starszyzny. Życie w jego wiosce toczyło się wokół wielkiego mangowca, który dawał ochłodę w dzień - w nocy zaś stawał się miejscem spotkań czarownic z okolicy. Wszyscy we wiosce znali się i szanowali - pomimo biedy i głodu. Do czasu...

Wioskę Omenki zaatakowały oddziały żołnierzy – z karabinami i oczyma, w których nie ma uczuć. Jedynym ich zadaniem jest grabić, niszczyć i zabić. Potem zaś iść i powtórzyć krwawy rytuał. Główny bohater "Hebanowego serca" ucieka wraz z rodzicami na Lampedusę. Uciążliwa jest to podróż, w piekących promieniach słońca, w ciasnocie, za ostatnie oszczędności. Czy dotrą do celu? Wszyscy? Czy hebanowy Orion, którego Omenka ściska w swojej małej rączce, ochroni rodzinę chłopczyka?

"Hebanowe serce" pokazuje losy prawdziwych uchodźców. Nie tych młodych mężczyzn, którzy korzystają z socjala w Niemczech. Nie terrorystów, którzy zamiast stóp i mózgu mają trotyl. Nie tych, którzy integrację kulturową rozumieją przez obmacywanie i gwałcenie wszystkiego, co się rusza i nie ucieka na drzewo. Omenka z matką i resztą bezimiennych bohaterów próbuje wyrwać się z piekła na ziemi. Pogodzony z biedą, jaka panowała w jego kraju nie wytrzymuje jednak przemocy i wojny trwającej od lat. Europa kojarzy mu się ze spokojem i herbatą. Może nie taką, jak u niego jednak pitą w spokoju i bezpieczeństwie. Gdyby bliżej miał do Chin pewnie płynąłby właśnie tam. Albo do Australii, albo do Indii. Miejsce bez wojny, ognia i codziennej dawki strachu o życie.

Renata Piątkowska wkłada kij w mrowisko polskie, w którym biało-czerwone mróweczki nie zastawiają się, ile osób takich jak Omenka codziennie płynie w poszukiwaniu ... (wpisz prawidłowe). Dla nich bujdą są opowieści o piciu benzyny i pogardzie dla ludzkiego życia. Bredniami są opowieści, w których kapitan nielegalnej łodzi ucieka pod osłoną nocy skazując kilkaset osób na pewną śmierć. Utoną? Umrą z głodu? Widząc to, co dzieje się w publicznej dyskusji większość z nas stoi po stronie tego kapitana bez wyrzutów sumienia i ludzkiego odruchu współczucia. Tych ostatnich najpierw jednak trzeba byłoby się nauczyć wobec bliźniego w biało-czerwonych barwach.

"Hebanowe serce" przechodzi bez echa w co rusz pojawiającej się w mediach dyskusji o "nich". Szkoda, bo choć na chwilę w Polsce można spojrzeć na trudną sprawę z innego punktu widzenia. To takie niepolskie ale wydaje się, że takie bardzo, bardzo ludzkie.

Polecam - nie tylko na Wielki Maraton Czytelniczy.

niedziela, 24 września 2017

Dzikie królewstwo

www.znak.pl

Myślicie, że najlepszą tegoroczną premierą była ekranizacja "To" Kinga? Mylicie się. "Dzikie królestwo" Simona Davida Edena sprawia, że czytelnik - nawet ten po trzydziestce zaczyna się zastanawiać się, czy apokaliptyczne wizje mogą nadejść z najmniej oczekiwanej strony?


Apokalipsa może zacząć się naprawdę niewinnie i Czesław Miłosz pisząc jeden ze swoich wierszy mógł mieć całkowitą rację. My śpimy sobie wygodnie w domach, nie za bardzo zastanawiając się, w jakim stanie jest ta nasza przyroda. Są oczywiście programy naprawcze czy miłośnicy zwięrząt, którzy oddaliby wszystko za biedne stworzenia bez dachu nad głową i zagrożonych wyginięciem. To jednak o wiele za mało bowiem budzimy się i nad naszym łóżkiem znajdują się oddziały mew, zastępy norek i groźne wilki. Zły sen? Nie do końca.

Przekonują się o tym bohaterowie "Dzikiego królestwa" - książki, w której czytelnik zanurza się w rzeczywistość, która daje do myślenia, przeraża a jednocześnie zapewnia doskonałą rozrywkę na jesienny weekend.

Królestwo zwierząt wypowiedziały wojnę ludziom. Dzikie zwierzęta od dawna planowały zemstę za wszystkie krzywdy wyrządzone przez człowieka - niszczenie lasów, ścieki w rzekach czy eksperymenty nie do końca naukowe. Żądne zemsty nie cofają się przed niczym, by osiągnąć swój cel - panowanie nad światem.

Z drugiej strony mamy zwierzęta udomowione - koty, psy i resztę, która ma wybór - przyłączyć się i poczuć dziki zew czy postawić się po stronie swoich opiekunów. Może nie do końca doskonałych jednak kochających (czasem) nad życie.

Drue, która szuka ojca przeczuwającego zwierzęcą apokalipsę czy kocisko - będące między młotem a kowadłem to główni bohaterowie opowieści Simona Daivda Edena. Sam autor zdradził w jednym z wywiadów, że na pomysł książki wpadł dzięki dociekliwym pytaniom córki. Przygotowując zadanie z przyrody dotyczące amazońskich lasów powiedziała: Tato,gdzie ptaki będą mieszkać gdy wytniemy wszystkie drzewa?

Można byłoby odpowiedzieć, że człowiek zastanawia się nad różnymi formami gniazd "zastępczych". Eden poszedł dalej wieszcząc (słusznie) pewien problem i wierząc w głęboką moc zwierząt i ich unikalnych cech, które są zabójcze dla człowieka.

Po lekturze "Dzikiego królestwa" wierzę, że wszystko jest w naszych rękach. Doskonała literacka fikcja, która przerodzi się w rzeczywistość? Czy większa dbałość o przyrodę?

Zapraszam do lektury zarówno młodzież jak i dorosłych.