Szczęśliwy jak Duńczyk czyli hygge inaczej

Dlaczego Duńczycy od lat zajmują najwyższe miejsca w rankingach społeczeństw, które są szczęśliwe? Malene Rydahl w "Szczęśliwy jak Duńczyk" prezentuje nam dziesięć punktów, które sprawiają, że kraj ten zdaje się być mlekiem i miodem płynący.

Autorka - rodowita Dunka korzystając z niesamowitej edukacji pracowała kilkanaście lat w różnych korporacjach, by w końcu odnaleźć siebie podczas pisania i wykładów związanych właśnie z duńskim stylem życia. Okazuje się, że najważniejszą rzeczą jest zaufanie. Im bardziej ludzie sobie ufają tym są szczęśliwsi - czy to w małżeństwie, firmie czy własnym kraju. Czy w Polsce ludzie sobie ufają? Myślę, że nie i pewnie trochę ludzi się z tym zgodzi.

Na czym polega to duńskie zaufanie? Ludzie uczciwie płacą podatki i nie kombinują jak tu przed tym uciec. W pracy nie kradną wszystkiego, co się nie rusza i nie ucieka na drzewo - wręcz przeciwnie - szanują i dbają o wszystko, co im powierzono. Okazuje się przy tym, że duński rynek pracy nie chroni pracownika w ogóle - pracodawca może go/ją łatwo zwolnić. Ma to jednak i swoje plusy, bo łatwiej jest zaleźć inną pracą a i inne rzeczy związane ze zmianami są łatwiejsze. O urlopach, dostosowaniu czasu pracy czy komforcie psychicznym nie wspomnę.

Duńczyk jak już popracuje to oszczędza. Według autorki nie ma tam parcia na bycie obrzydliwie bogatym. Każdy stara się żyć racjonalnie i zgodnie z rzeczywistością. Nie leży na kanapie oddając się marzeniom nie do spełnienia a działa tylko i wyłącznie tu i teraz. Mówcy motywacyjny mają tam pewnie słabe wzięcie - podobnie jak psychologia pozytywna. Chociaż z drugiej strony depresantów używa tam spora część narodu.

Wieczorem Duńczyk robi z żoną, mężem, partnerem czy kim tam chce co chce. Oczywiście upraszczam, ale kwestia otwartości i akceptacji a także rozmów na wszystkie tematy jest w Danii wyższa niż gdziekolwiek indziej na świecie. Lepsze to niż ciągłe kluczenie i brak zaufania.

Oczywiście autorka może wszystko upiększać. Oczywiście podaje w książce "Szczęśliwy jak Duńczyk" także kontrargumenty pokazujące, że nie wszystko złoto, co się świeci. Hygge jednak ma zastosowanie w życiu codziennym. Chciałbym urodzić się w Danii, ale widzę, że łatwiej krok po kroku korzystać z tych rad i zmieniać swoje życie.

Postaram się być "Szczęśliwy jak Duńczyk".





Komentarze

Popularne posty