Przejdź do głównej zawartości

Trzydziesta pierwsza. Katarzyna Pużyńska

Cudze chwalicie - swego nie znacie. Okazuje się po raz kolejny, że przysłowia mają w sobie dużo z prawdy. Przykładem niech będzie Katarzyna Pużyńska i jej kryminały, których akcja dzieje się w małym Lipowie.

Po zimie w Lipowie przychodzi wiosna. Weronika wyjeżdża na dwa tygodnie do rodziny w Warszawie a jej partner - Daniel Podgórski staje przed największym wyzwaniem w karierze. Do wsi wraca bowiem najbardziej znienawidzony mieszkaniec - Tytus. Skazany został za podpalenie i morderstwo kilku osób - w tym ojca Daniela Podgórskiego ma plan, który pragnie zrealizować. Czy jest on jednak na rękę mieszkańcom Lipowa? Ktoś pożycza pieniądze na rozwój farmy - inny zaś ucieka przed mroczną szwedzką przeszłością. Atmosfera jest napięta, a w tym wszystkim znajduje się jeszcze badacz sekt - Jerzy Grala, który skrywa tajemnicę, o które nikt go nie podejrzewa - prawie nikt.


"Trzydziesta pierwsza" to kolejna książka, w której Pużyńska podnosi poprzeczkę sobie i czytelnikom. Od czasów "Motylka" autorka tworzy społeczność, która choć fikcyjna - nie daje się inaczej odbierać jako twór prawdziwy. Daniel Podgórski i spółka muszą żyć gdzieś w Polsce - jeśli nie w okolicach Brodnicy to zapewne w Warszawie, Suwałkach a może w Wejherowie? To duża zaleta pisania autorki, która wykorzystuje doświadczenie zdobyte na studiach oraz współpracę, którą podejmuje z policją. Szczegóły języka, zwyczajów czy czynności funkcjonariuszy są ciekawym elementem całości, w którą wpadam jak w studnię. W tym wypadku nie chce mi się nigdzie ruszać.

Podziwiam wyobraźnie autorki, która zdaje sobie sprawę z tego, że nie wystarczy napisać jednej dobrej książki. Każda kolejna to skrupulatne rozwinięcie opowieści o Lipowie i jej mieszkańcach. Podgórski i spółka muszą czuć się bardzo dobrze w świecie stworzonym przez psychologa rocznik 1985. Pomimo, że akcja dzieje się na polskiej wsi - kojarzonej głównie z disco polo, małą parafią i mnóstwem plotek - atmosfera, zdarzenia i świat wewnętrzny bohaterów z Lipowa wynagradzają wszystko. To nie byle jaki kryminał a pozycja z wartością dodaną.

Czytelnik chcący podróżować śladami Daniela Podgórskiego i spółki może i nie znajdzie większości z elementów literackiej układanki w okolicach Brodnicy - może być jednak pewien, że lektura tej i innych książek Pużyńskiej nie pójdzie na marne. Pogardzany przez wielu gatunek sprawia, że coraz więcej osób niechętnych literaturze znajduje czas na książkę. I o to chodzi.

"Trzydziesta pierwsza" i nie tylko. Polecam.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Polska to piekło z aniołami

Ludzie umieją sobie sami robić sobie piekło lepsze niż to biblijne. Nie ogień i siarka oraz wieczne męki a każąca ręka pijanego ojca i mnóstwo ludzi, którzy mają cię za nic. Nie wierzycie? Przykładem niech będzie książka "Wyrwałem się z piekła" Dobromira Mak Makowskiego.
Autor jest pedagogiem oraz animatorem projektów pedagogicznych z młodzieżą na ulicach. Przed laty sam mierzył się z wieloma problemami będąc wychowankiem Domu Dziecka. Poznał destrukcyjną siłę ojcowskiej ręki i pasa moczonego w wodzie dla lepszego efektu.

Przeżył dzieciństwo bez matki, która uwierzyła w "zbawczą siłę" alkoholu. Natknął się na zło w dorosłych, którzy nie wierzyli, w jakim piekle żyje chłopak. W końcu sam zagubił się i wybrał życie na dnie - narkotyki, alkohol i wszystko, co powodowało, że człowiek żyje w innej rzeczywistości.

Dobromir Mak Makowski w prostych słowach opowiada tą historię życia. Historię, która przeraża - szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że miała miejsce w po…

Pypcie na języku Michała Rusinka

W czasach, które wypełnione są zmieniającymi się modami, nowymi technologiami i ludźmi bez dążeń rozmowy o języku zostały pogrzebane. Michał Rusinek w swoich "Pypciach na języku" pokazuje jednak, że nasza mowa ojczysta jest czymś, o czym warto dyskutować.
Sekretarz Wisławy Szymborskiej umiejętnie wychwytuje informacje o pomyłkach, przekręceniach i innych chochlikach, które dopadają nawet najwybitniejszych polonistów. Weźmy na przykład modę na nieodmienianie nazwisk. Większość Polaków sądzi, że jak ktoś będzie mówił do nich w mianowniku to ich bardziej szanuje i potwierdza ich szlacheckie pochodzenie. "Idę na spotkanie z panem Kowalski!" albo "Porozmawiamy dzisiaj o panu Iwaszkiewicz" to przykłady głupiej maniery, którą Michał Rusinek prezentuje w jednym ze swoich pypciów.

Idźmy dalej. Michał Rusinek słusznie - i chyba jako jedyny - zwraca uwagę, że kult obrazu (telewizji, youtube'a) to powrót do kultury obrazkowej, która charakteryzowała średniowiecz…

Nelly Rapp i białe damy pdf

Szukasz w google "Nelly Rapp i białe damy"? Wyskakują ci ceneo.pl, lubimyczytac.pl, swiatksiazki.pl wraz z empik.com? A Twoje dziecko musi przeczytać tą książkę do 31 października?Nie martw się - nie tylko Ty masz poważne problemy.
Wielki Maraton Czytelniczy dla klas drugich i trzecich szkół podstawowych to rzeczywiście maraton. Od biblioteki do księgarni - od księgarni do supermarketu - od supermarketu do czytelniczego podziemia gdzie ksero chodzi w najlepsze. Wszyscy szukają "Nelly Rapp i białych dam". Czy Martin Widmark to murowany kandydat do Nagrody Nobla? Sądząc po ilości osób zapisanych w kolejce po jeden egzemplarz książki w bibliotece - sądzę, że tak. Widząc ile osób zamówiło książkę w sklepie stacjonarnym, bo będzie dodruk - jestem o tym święcie przekonany.

Tym razem wystukuję na klawiaturze: "Nelly Rapp i białe damy w pdf". Wyskakuje chomikuj.pl i podejrzana oferta ściągnięcia pliku PDF za drobną opłatą. Drobną? Tego nie robi się małym uczestn…