Przejdź do głównej zawartości

Najstraszniejsze miejsca w horrorze

Stranger Things bije rekordy popularności na Netflix. Dlaczego? Któż z nas nie lubi się bać i przynajmniej przez chwilę pozostawać w mrocznym klimacie. Pytanie, czemu się boimy ustępuje miejsca ... miejscom, w których rozgrywa się akcja danej opowieści grozy. Gdzie więc najlepiej czuje się groza? Które locus horridus jest naj..?


Najstarsze opowieści grozy korzystały z zamków. Opuszczone ruiny, klasztory czy mroczne zamczyska z tajemniczymi pokojami. Królowały tam strzygi i upiory znające każde tajne przejście i pułapkę. Doskonałym przykładem tej atmosfery jest "Zamek w Otranto" Horacego Walpoe'a, "mnich" Lewisa czy "Tajemnice zamku Udolpho". W zamku "wychował się" i grasował Drakula Brama Stokera.

Zupełnie gdzie indziej zło umiejscowił Artur Conan Doyle pisząc "Psa Baskerville'ów". Mroczne wrzosowisko ma swój urok i nawet w serialu "Sherlock" z XXI wieku to miejsce straszy bardziej niż tytułowe zwierzę.

Nie można zapominać, że dawniej grozę wywoływały cmentarzyska, cmentarze, opuszczone apartamenty czy zrujnowane kaplice położone w dawnych szlacheckich włościach. A jak jest dzisiaj?

Stephen King straszy nas najbliższym otoczeniem. Dom, sąsiednia ulica, nasze miasteczko są areną, na której walkę toczą większe i mniejsze strachy. Tegoroczna ekranizacja "To" przypomina, że zło czai się nie tylko w kanałach ale również w drugim człowieku.

Podobnie rzecz ma się w "Stranger things" - główna bohaterka wyposażona w zdolności budzi w ludziach strach i przerażenie. Pomimo, że daleko jej do Carrie od Stephena Kinga a bardziej do Jacka Torrance'a to dopiero drugi sezon serialu pokazuje, ile dobrego uczyniło to monstrum traktowane jako broń przeciwko komuchom.

Zło ze "Stranger things" pochodzi z innego wymiaru, do którego przejście znajduje się niedaleko miasteczka. Nie ma przestrzeni bezpiecznej - w bohaterach jest tylko i wyłącznie strach i chęć przywrócenia przestrzeni tej harmonii i równowagi. Tego uczucia, w którym zamykanie domu nie wiąże się z obawą przed utratą majątku, zdrowia czy życia.

Czy im się to udaje? Czy miejsce akcji "Stranger things" nie jest już takie straszne? Zapraszam do oglądania.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Polska to piekło z aniołami

Ludzie umieją sobie sami robić sobie piekło lepsze niż to biblijne. Nie ogień i siarka oraz wieczne męki a każąca ręka pijanego ojca i mnóstwo ludzi, którzy mają cię za nic. Nie wierzycie? Przykładem niech będzie książka "Wyrwałem się z piekła" Dobromira Mak Makowskiego.
Autor jest pedagogiem oraz animatorem projektów pedagogicznych z młodzieżą na ulicach. Przed laty sam mierzył się z wieloma problemami będąc wychowankiem Domu Dziecka. Poznał destrukcyjną siłę ojcowskiej ręki i pasa moczonego w wodzie dla lepszego efektu.

Przeżył dzieciństwo bez matki, która uwierzyła w "zbawczą siłę" alkoholu. Natknął się na zło w dorosłych, którzy nie wierzyli, w jakim piekle żyje chłopak. W końcu sam zagubił się i wybrał życie na dnie - narkotyki, alkohol i wszystko, co powodowało, że człowiek żyje w innej rzeczywistości.

Dobromir Mak Makowski w prostych słowach opowiada tą historię życia. Historię, która przeraża - szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że miała miejsce w po…

Pypcie na języku Michała Rusinka

W czasach, które wypełnione są zmieniającymi się modami, nowymi technologiami i ludźmi bez dążeń rozmowy o języku zostały pogrzebane. Michał Rusinek w swoich "Pypciach na języku" pokazuje jednak, że nasza mowa ojczysta jest czymś, o czym warto dyskutować.
Sekretarz Wisławy Szymborskiej umiejętnie wychwytuje informacje o pomyłkach, przekręceniach i innych chochlikach, które dopadają nawet najwybitniejszych polonistów. Weźmy na przykład modę na nieodmienianie nazwisk. Większość Polaków sądzi, że jak ktoś będzie mówił do nich w mianowniku to ich bardziej szanuje i potwierdza ich szlacheckie pochodzenie. "Idę na spotkanie z panem Kowalski!" albo "Porozmawiamy dzisiaj o panu Iwaszkiewicz" to przykłady głupiej maniery, którą Michał Rusinek prezentuje w jednym ze swoich pypciów.

Idźmy dalej. Michał Rusinek słusznie - i chyba jako jedyny - zwraca uwagę, że kult obrazu (telewizji, youtube'a) to powrót do kultury obrazkowej, która charakteryzowała średniowiecz…

40 sloganów reklamowych, których nigdy nie zapomnę

Jak stworzyć ciekawy slogan reklamowy? W jaki sposób wymyślają go fachowcy? Jak wpływa na odbiorcę? Czy decyduje o zakupie danego produktu/usługi/rzeczy?

Dobry slogan wart góry złota. Człowiek żyje na tym świecie nasączony przeróżnymi hasłami. Oto moja 50, która zapadła w pamięć. Czasem może przekręcona ale jest.

1. Matka natura, ojciec Feliks.
2. To jest pyszne! - Hochland
3. Są parówki i są Berlinki!
4. Łaciate - samo mleko.
5. Serce jak dzwon - Kama
6. Podaj to, co najlepsze - Tchibo
7. Dobre pomysły, dobry smak lub Dobre pomysły, lepszy smak
8. Tak smakuje dziecka czas - Monte
9. Bum, bum, boomer
10. Saga - to u nas rodzinne
11. Podejmij wyzwanie Actimela
12. Przebojowe warzywa Bonduelle
13. Są powody do mruczenia - Whiskas
14. Twój kot kupowałby Whiskas
15. Twarde dowody - Pedigree
16. Zakochaj się w Warszawie
17. Raffaello - wyraża więcej niż tysiąc słów
18. Takie rzeczy tylko w Erze
19. Co kropelka sklei, sklei - żadna siła nie rozklei
20. Jeżyki najeżone bakaliami
21. Czekolad…