Przejdź do głównej zawartości

Pudełko z guzikami Gwendy - Stephen King

"Pudełko z guzikami Gwendy" to opowiadanie, które wróciło mi wiarę w pomysły pisarskie Stephena Kinga. Nawet jeśli zakończenie napisał kto inny (Richard Chizmar).


Opowieść zaczyna się w 1974 roku na Schodach Samobójców w Castle Rock. 12-letnia Gwendy Peterson wbiegała na szczyt wzgórza by zgubić zbędne kilogramy. Tak, by w gimnazjum nikt już nie przezywał jej goodyear. Nie wiedziała, że tego dnia spotka jegomościa w czarnym kapeluszu z tajemniczym pudełkiem mogącym zmienić jej życie i ... losy całego świata.

Castle Rock to miasteczko, które wymyślił Stephen King. Położone jest około 45 km od Norway i 30 km od Brigton. Niedaleko miasta znajduje się więzienie z "Skazanych na Shawshank". To właśnie w Castle Rock grasował wściekły bernardyn z "Cujo". To tu czytelnik miał okazję poznać siłę "Mrocznej połowy". Stephen King w Castle Rock umieścił akcję "Martwej strefy" oraz "Sklepiku z marzeniami". W "Grze Geralda" również znajdziemy nawiązania do tego miejsca.

"Pudełko z guzikami Gwendy" sprawia, że czytelnik przypomina sobie te opowieści. Magia miejsca sprawia, że nawet człowiek w czarnym kapeluszu nie jest kimś wyjątkowym - on po prostu jest integralną częścią Castle Rock, które pokazuje nam to, czego się tak naprawdę boimy i czego pragnie ciemna strona naszej duszy.

Przecież każdy z nas chciałby mieć wpływ na rzeczywistość i jednym naciśnięciem guzika zmieniać świat - niekoniecznie na lepsze. Ot, gdy ktoś porządnie wkurzy, urazi czy zrobi krzywdę dotykamy czerwonego czy czarnego przycisku i ... Koniec problemów?

Człowiek w czarnym kapeluszu to zupełnie przeciwieństwo Lelanda Gaunta ze "Sklepiku z marzeniami". Sprzedając bowiem rzeczy, o których marzyli mieszkańcy Castle Rock sprawiał, że ludzie zaspokajali swoje pragnienia czyniąc jednocześnie zło innym. Wiemy, że doprowadziło to do tragedii. A jak jest w "Pudełku z guzikami Gwendy"?

Stephen King po raz kolejny udowadnia, że umie straszyć korzystając z potężnego wachlarza swoich strachów, psychologii i ogromnego doświadczenia.

Kingofani widzieliby "Pudełko z guzikami Gwendy" w kolejnym zbiorze opowiadań. Zwracają uwagę na fakt, że Stephen nigdy nie pisał tak krótkich książek i to w dodatku z pomocą współautora. Życie jest jednak nieubłagalne i niektórych rzeczy nie da się oszukać.  No chyba, że ma się "Pudełko z guzikami Gwendy". Kiedy Ty zdecydujesz się wcisnąć odpowiedni guzik?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Polska to piekło z aniołami

Ludzie umieją sobie sami robić sobie piekło lepsze niż to biblijne. Nie ogień i siarka oraz wieczne męki a każąca ręka pijanego ojca i mnóstwo ludzi, którzy mają cię za nic. Nie wierzycie? Przykładem niech będzie książka "Wyrwałem się z piekła" Dobromira Mak Makowskiego.
Autor jest pedagogiem oraz animatorem projektów pedagogicznych z młodzieżą na ulicach. Przed laty sam mierzył się z wieloma problemami będąc wychowankiem Domu Dziecka. Poznał destrukcyjną siłę ojcowskiej ręki i pasa moczonego w wodzie dla lepszego efektu.

Przeżył dzieciństwo bez matki, która uwierzyła w "zbawczą siłę" alkoholu. Natknął się na zło w dorosłych, którzy nie wierzyli, w jakim piekle żyje chłopak. W końcu sam zagubił się i wybrał życie na dnie - narkotyki, alkohol i wszystko, co powodowało, że człowiek żyje w innej rzeczywistości.

Dobromir Mak Makowski w prostych słowach opowiada tą historię życia. Historię, która przeraża - szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że miała miejsce w po…

Pypcie na języku Michała Rusinka

W czasach, które wypełnione są zmieniającymi się modami, nowymi technologiami i ludźmi bez dążeń rozmowy o języku zostały pogrzebane. Michał Rusinek w swoich "Pypciach na języku" pokazuje jednak, że nasza mowa ojczysta jest czymś, o czym warto dyskutować.
Sekretarz Wisławy Szymborskiej umiejętnie wychwytuje informacje o pomyłkach, przekręceniach i innych chochlikach, które dopadają nawet najwybitniejszych polonistów. Weźmy na przykład modę na nieodmienianie nazwisk. Większość Polaków sądzi, że jak ktoś będzie mówił do nich w mianowniku to ich bardziej szanuje i potwierdza ich szlacheckie pochodzenie. "Idę na spotkanie z panem Kowalski!" albo "Porozmawiamy dzisiaj o panu Iwaszkiewicz" to przykłady głupiej maniery, którą Michał Rusinek prezentuje w jednym ze swoich pypciów.

Idźmy dalej. Michał Rusinek słusznie - i chyba jako jedyny - zwraca uwagę, że kult obrazu (telewizji, youtube'a) to powrót do kultury obrazkowej, która charakteryzowała średniowiecz…

40 sloganów reklamowych, których nigdy nie zapomnę

Jak stworzyć ciekawy slogan reklamowy? W jaki sposób wymyślają go fachowcy? Jak wpływa na odbiorcę? Czy decyduje o zakupie danego produktu/usługi/rzeczy?

Dobry slogan wart góry złota. Człowiek żyje na tym świecie nasączony przeróżnymi hasłami. Oto moja 50, która zapadła w pamięć. Czasem może przekręcona ale jest.

1. Matka natura, ojciec Feliks.
2. To jest pyszne! - Hochland
3. Są parówki i są Berlinki!
4. Łaciate - samo mleko.
5. Serce jak dzwon - Kama
6. Podaj to, co najlepsze - Tchibo
7. Dobre pomysły, dobry smak lub Dobre pomysły, lepszy smak
8. Tak smakuje dziecka czas - Monte
9. Bum, bum, boomer
10. Saga - to u nas rodzinne
11. Podejmij wyzwanie Actimela
12. Przebojowe warzywa Bonduelle
13. Są powody do mruczenia - Whiskas
14. Twój kot kupowałby Whiskas
15. Twarde dowody - Pedigree
16. Zakochaj się w Warszawie
17. Raffaello - wyraża więcej niż tysiąc słów
18. Takie rzeczy tylko w Erze
19. Co kropelka sklei, sklei - żadna siła nie rozklei
20. Jeżyki najeżone bakaliami
21. Czekolad…