poniedziałek, 8 kwietnia 2019

iGen. Pokolenie bez przyszłości?

Igen

Kim są ludzie z pokolenia iGen? Urodzeni po 1995 roku. Dorastali z telefonem komórkowym, mieli konto na Instagramie, zanim poszli do liceum, nie pamiętają czasów sprzed internetu. Różnią się od każdego poprzedniego pokolenia. Mowa tu o jednej czwartej Amerykanów. To iGen (skrót od „iGeneracji”) – pokolenie internetu. Właśnie nadeszło.


Dr Jean Twenge postanowiła przyjrzeć się tym ludziom w książce ukazującej się nakładem wydawnictwa Smak Słowa. "iGen" to opowieść o chłopakach i dziewczynach, którzy mają problem w bezpośrednim kontakcie z innymi. Nie patrzą się w oczy przez ciągłe przesiadywanie na smartfonie czy tablecie. Są bardziej znerwicowani niż ich dziadkowie i rodzice. W pokoleniu iGen ilość lęków, strachów, depresji jest zatrważająca tak samo jak ilość samobójstw.

Kończą z życiem bo rówieśnicy obrazili ich na Instagramie. Decydują się na tak drastyczne kroki w momencie, gdy na facebooku nie zostali dołączeni do ważnej grupy czy ktoś wykorzystał ich zdjęcia ze Snapchata. Czytając "iGen" cieszę się, że urodziłem się w 1984 roku.

Według dr Jean Twenge iGenowcy wolą mieć niż być. Marki są bogiem, marki są kluczem dla tego pokolenia, które jednak nie zapełnia sobie przestrzeni kolejnymi przedmiotami. Trudno dotrzeć do iGenowców z ofertą handlową. Jak zachęcić ich do zakupów biorąc pod uwagę te sprzeczności?

Bóg nie jest dla nich czymś atrakcyjnym. Lajki na Instagramie mają większą wartość niż duchowe czucie świata. Ilość followersów stanowi bezpieczną podstawę życia a Bóg jest pojęciem słabszym niż "zasięgi". Zasięg to bóg? Dla iGenu zdecydowanie tak!

Ilość wspomnianych różnic poraża jednak dzięki ogromnej pracy, jaką wykonała autorka "iGenu" nawet taki dziad jak ja zaczynam ich trochę kumać. Czytając o 11 milionach respondentów biorących udział w badaniach można stwierdzić, że "iGen" to dopiero początek.

Chcąc nadążyć za tym pokoleniem należy jeszcze głębiej przyjrzeć się dziewczynom i chłopakom, którzy siedzą cały czas na TikToku. Przecież oni w końcu też dorosną - jednak według dr Jean Twenge zdecydowanie później niż inne pokolenia ostatnich lat.

Z tą dorosłością to też ciekawa sprawa. iGen nie chce dorastać, bo to za trudne i niosące zbyt wiele wyzwań. Dowodem na ten stan rzeczy jest aplikacja TikTok, w której młodzi ludzie "tworzą" 15 sekundowe klipy pod fragment muzyki stając się gwiazdami spotykającymi się z fanami w galeriach handlowych.

Czy da się teraz wychować dziecko, które nie będzie iGenem? Można nie kupować smarfonu na pierwszą wizytę w przedszkolu i będzie zdecydowanie łatwiej niż wtedy gdy grzechotka dla malucha jest marki Samsung.

Życie z aplikacjami to wyzwanie nie tylko dla iGenu. Pytanie - jak żyć Panie Premierze? jest w tym przypadku bardzo ważne.

Zachęcam do lektury.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza