czwartek, 7 maja 2020

Efekt latte.

Efekt latte

W "Efekcie latte" David Bach, legendarny ekspert do spraw osobistych finansów, i mistrz narracji John David Mann opowiadają historię dwudziestoparoletniej redaktorki z Nowego Jorku.  



Dziewczyna nie umie poradzić sobie z finansami dopóki, namówiona przez swą szefową, nie nawiązała pogawędki ze starszym mężczyzną pracującym w urokliwej brooklyńskiej kawiarni. Henry - bo tak na imię ma ten poczciwy pan odsłania przed nią „trzy sekrety wolności finansowej” i trzy mity na temat finansów.

Oszczędzanie i inwestowanie w wersji "Efekt latte" jest bardzo charakterystyczne dla Stanów Zjednoczonych. Wszelakie fundusze, inwestycje w akcje czy inne obligacje nie jest domeną Polaków wolących oszczędzać w skarpecie. Czy jednak w dobie koronawirusa takie pieniądze nie są bezpieczniejsze niż bolesne bycie na giełdzie? Czas pokaże.

"Efekt latte" to jednak ciekawy głos w sprawie oszczędzania. Oszczędzać należy przez całe życie chcąc mieć więcej pieniędzy niż kultowe 500 plus czy inna plus emerytura. Nieważne, czy w USA czy w Gdańsku - należy regularnie odkładać pieniążki. Ziarnko do ziarnka aż zbierze się miarka - mawiali nasi dziadkowie i babcie. Autorzy "Efektu latte" piszą o tym w sposób rozbudowany i w stylu amerykańskim. Yes, you can! :)

A o co chodzi z tym latte? Teraz wielu bardziej skupia się na kupienia bochenka chleba niż kawusi w Starbuksie. Książka taka sobie jednak naprawdę warto oszczędzać!





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza