poniedziałek, 21 września 2020

Cios kończący. Mariusz Czubaj


Rudolf Heinz - miłośnik jazzu i alkoholu a prywatnie najlepszy literacki profiler w "Ciosie kończącym" pokazuje, że nawet na emeryturze można być przydatnym.


Kiedy zaczyna się "Cios kończący" Heinz już od dwóch lat tkwi na emeryturze. Nie za bardzo chce mu się pić, grać ulubione melodie i żyć. Niszczy struny w gitarze, powoli zapada się w sobie. Nawet wnuczce kupuje Świnkę Peppę bez jednej nóżki.

Niespodziewanie jednak dla siebie i innych zostaje poproszony o pomoc w wyjaśnieniu tajemniczego morderstwa na Śląsku. W dziwnych okolicznościach ginie najpierw młody prokurator, potem potentat rynku mięsnego i jego syn. Pierwszy wpadł w sidła zastawione przez kłusowników i udusił się ... ściółką leśną. Drugi zmarł na zawał podczas połowu ryb.

Czy za tymi morderstwami stoi jedna osoba? A może to czysty przypadek i dwa pierwsze zgody to wynik czynników naturalnych? Rudolf Heinz rozwiązując zagadkę odkrywa przerażający świat, w którym rozwiązanie podpowiedzą mu zmarli pamiętający o wartościowych osobach a za taką wielu ma Rudolfa Heinza.

"Cios kończący" to szósta i ostatnia (?) książka o przygodach profilera stworzonego przez Mariusza Czubaja. Rudolf Heinz jest podobny do autora - również zafascynowany muzyką i pięknymi kobietami im starszy - tym lepszy, bardziej interesujący i ... podobający się młodym kobietom. 

Nie można nic Mariuszowi Czubajowi zarzucić - wszak profesor i o pisaniu wie więcej niż ja i cała reszta Polaków. No i jeszcze ma dobre znajomości z Markiem Krajewskim

A czy to cios kończący i już nie usłyszymy o Rudolfie Heizie? Mam mocne wątpliwości. Wszak drugie życie zaczyna się na emeryturze. 


Czytaj także o "Dziewczynce z zapalniczką".



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza