Łaskun

Czy można pisać dobrą książkę o polskich policjantach z małej wsi? Katarzyna Pużyńska rozbija system kreśląc przygody drużyny z Lipowa.

"Łaskun" jest szóstym tomem sagi, w których mała wieś niedaleko Brodnicy znów zamienia się w miejsce makabrycznej zbrodni. Tym razem ofiara to były sędzia i sąsiad nie za bardzo lubiany przez innych. Pikanterii dodaje fakt, iż na miejscu znaleziono drugie zwłoki - kobiety łączonej z ... aspirantem Danielem Podgórskim. Niemożliwe staje się możliwe i policjant jest ścigany przez swoich dobrych kolegów. Czy jednak aby an pewno on jest sprawcą?

Katarzyna Pużyńska - rok młodsza ode mnie - umiejętnie łączy w "Łaskunie" elementy klasycznego kryminału i powieści obyczajowej z rozbudowanym wątkiem psychologicznym. Widać jej psychologiczne wykształcenie zostało wykorzystane w najlepszy możliwy sposób. Gdy czyta się "relację" mordercy trudno uwierzyć w jej fikcyjne korzenie. Kiedy świadkowie składają zeznania buzują prawdziwe emocje a napięcie sięga zenitu, bo większość postaci posiada tajemnicę, o które byśmy ich nigdy nie podejrzewali.

Autorka udowadnia, że dobre kryminały to nie tylko Skandynawia czy Anglia Agathy Christie. Lipowo kropka w kropkę przypomina małe, polskie wioski, w których do tragicznych zbrodni dochodzi równie często, co u Pużyńskiej. Obala ona mit o wsi spokojnej, wsi wesołej z dożynkami i pięknymi widokami a jednocześnie pokazuje bolesną prawdę o tym, że rzeczywistość to połączenie różnych odcieni szarości. Koloru w niej mało albo wcale.

Jest #moc.

Po więcej zapraszam na stronę autorki.

Komentarze

Popularne posty