Przejdź do głównej zawartości

Cytadela. Gra o średniowiecznym mieście, szlachcie i intrygach

Dobra gra na kilkudniowy wyjazd ze znajomymi? Przede wszystkim musi zajmować mało miejsca i dawać wiele satysfakcji z rozgrywanych partii. Nie chodzi mi o grę w butelkę :) ale o "Cytadelę" Bruno Faiduttiego.


W tej grze wcielamy się w rolę przywódców miast. Może trafić nam się jedna z ośmiu postaci, które mają dodatkowe umiejętności pozwalające zdobywać więcej czy budować szybciej. Zabójca może mordować. ogłaszamy, którą postać chcemy pozbawić życia. Gracz posiadający kartę tej postaci nie mówi nic i nie zgłasza się do momentu, kiedy zostanie wywołany. Zamordowana postać traci swój ruch. Złodziej może ukraść nam ciężko zarobione złoto. Jeśli nim jesteśmy zaraz po wywołaniu przez prowadzącego grę mówimy, kogo skubiemy. Magik namiesza w poszczególnych dzielnicach. Generał, kupiec, biskup, architekt i król również nie należą do słabeuszy.

Każdy chce mieć siedzibę lepszą, bogatszą i okazalszą. Dlatego też kupujemy karty dzielnic różnego typu. Możemy więc inwestować w dobra szlacheckie. Kto jest miłośnikiem sacrum będzie inwestował w dobra kościelne. Mamy do wyboru również dzielnice handlowe, wojskowe i specjalne. Każda z dzielnic - podobnie jak każda z postaci daje nowe możliwości potrzebne do zwycięstwa. Przykładowo - obserwatorium pozwala graczowi na dobranie trzech kart i zatrzymanie jednej z nich. Biblioteka zaś umożliwia dobranie i zatrzymanie dwóch kart.

Oprócz wymienionych przeze mnie postaci podstawowych mamy również możliwość skorzystania z bohaterów dodatkowych - wiedźmy, czarodzieja, poborcy podatkowego, cesarza, opata, alchemika, nawigatora, dyplomaty czy też artysty.

Gra kończy się, gdy ktoś zbuduje swoją ósmą dzielnicę.

Cytadela charakteryzuje się prostymi zasadami, szybką rozgrywką i niepowtarzalnymi emocjami. Pięknie wykonane karty to przykład doskonałej roboty. Karcianka, która nigdy się nie nudzi.


Zawartość pudełka:

80 kart dzielnic (66+14)
18 kart postaci
8 kart pomocy
30 żetonów złota
1 pionek korony
instrukcja

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Polska to piekło z aniołami

Ludzie umieją sobie sami robić sobie piekło lepsze niż to biblijne. Nie ogień i siarka oraz wieczne męki a każąca ręka pijanego ojca i mnóstwo ludzi, którzy mają cię za nic. Nie wierzycie? Przykładem niech będzie książka "Wyrwałem się z piekła" Dobromira Mak Makowskiego.
Autor jest pedagogiem oraz animatorem projektów pedagogicznych z młodzieżą na ulicach. Przed laty sam mierzył się z wieloma problemami będąc wychowankiem Domu Dziecka. Poznał destrukcyjną siłę ojcowskiej ręki i pasa moczonego w wodzie dla lepszego efektu.

Przeżył dzieciństwo bez matki, która uwierzyła w "zbawczą siłę" alkoholu. Natknął się na zło w dorosłych, którzy nie wierzyli, w jakim piekle żyje chłopak. W końcu sam zagubił się i wybrał życie na dnie - narkotyki, alkohol i wszystko, co powodowało, że człowiek żyje w innej rzeczywistości.

Dobromir Mak Makowski w prostych słowach opowiada tą historię życia. Historię, która przeraża - szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że miała miejsce w po…

Pypcie na języku Michała Rusinka

W czasach, które wypełnione są zmieniającymi się modami, nowymi technologiami i ludźmi bez dążeń rozmowy o języku zostały pogrzebane. Michał Rusinek w swoich "Pypciach na języku" pokazuje jednak, że nasza mowa ojczysta jest czymś, o czym warto dyskutować.
Sekretarz Wisławy Szymborskiej umiejętnie wychwytuje informacje o pomyłkach, przekręceniach i innych chochlikach, które dopadają nawet najwybitniejszych polonistów. Weźmy na przykład modę na nieodmienianie nazwisk. Większość Polaków sądzi, że jak ktoś będzie mówił do nich w mianowniku to ich bardziej szanuje i potwierdza ich szlacheckie pochodzenie. "Idę na spotkanie z panem Kowalski!" albo "Porozmawiamy dzisiaj o panu Iwaszkiewicz" to przykłady głupiej maniery, którą Michał Rusinek prezentuje w jednym ze swoich pypciów.

Idźmy dalej. Michał Rusinek słusznie - i chyba jako jedyny - zwraca uwagę, że kult obrazu (telewizji, youtube'a) to powrót do kultury obrazkowej, która charakteryzowała średniowiecz…

Nelly Rapp i białe damy pdf

Szukasz w google "Nelly Rapp i białe damy"? Wyskakują ci ceneo.pl, lubimyczytac.pl, swiatksiazki.pl wraz z empik.com? A Twoje dziecko musi przeczytać tą książkę do 31 października?Nie martw się - nie tylko Ty masz poważne problemy.
Wielki Maraton Czytelniczy dla klas drugich i trzecich szkół podstawowych to rzeczywiście maraton. Od biblioteki do księgarni - od księgarni do supermarketu - od supermarketu do czytelniczego podziemia gdzie ksero chodzi w najlepsze. Wszyscy szukają "Nelly Rapp i białych dam". Czy Martin Widmark to murowany kandydat do Nagrody Nobla? Sądząc po ilości osób zapisanych w kolejce po jeden egzemplarz książki w bibliotece - sądzę, że tak. Widząc ile osób zamówiło książkę w sklepie stacjonarnym, bo będzie dodruk - jestem o tym święcie przekonany.

Tym razem wystukuję na klawiaturze: "Nelly Rapp i białe damy w pdf". Wyskakuje chomikuj.pl i podejrzana oferta ściągnięcia pliku PDF za drobną opłatą. Drobną? Tego nie robi się małym uczestn…