Bądź na bieżąco - otrzymuj newsletter

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gra. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 grudnia 2019

La Cucaracha. Gra od Ravensburger

La Cucaracha

La Cucaracha to gra od Ravensburgera. Nazywana zręcznościową nie do końca pasuje do tego rodzaju planszówek. Tu bardziej liczy się łut szczęścia i refleks.


wtorek, 1 stycznia 2019

Othello czyli Reversi rządzą!

Othello znane również pod nazwą Reversi to wciągająca gra logiczna, której korzenie sięgają XVIII wieku. 

Othello znana również pod nazwą Revers


W grę od XIX wieku gra niemal cała Europa. O jej wielkiej popularności zadecydowały proste reguły (prostsze niż warcabów) i bogactwo kombinacyjne dorównujące szachom. Od tych ostatnich gra jest jednak zdecydowanie bardziej dynamiczna. Kiedy znajomi z Francji przyjechali na tegoroczne święta Bożego Narodzenia Othello nie było im obce - to według nich gra klasyczna i podstawowa dla większości Francuzów.


Rozgrywka toczy się na kwadratowej planszy podzielonej na 64 pola (8x8).

Każdy z graczy ma dostęp do wspólnego zestawu dwustronnych pionków (zwyczajowo, z jedną stroną białą, a drugą czarną). Gracze na zmianę wykonują ruchy dokładając na planszy pionki w swoim kolorze.

Pionki należy układać w taki sposób, aby pomiędzy pionkami gracza (poziomo, pionowo lub na skos) znalazła się jak największa ilość pionków przeciwnika. Po wykonaniu ruchu, wszystkie te pionki zostają przejęte i zmieniają kolor. Jeżeli gracz nie może wykonać dozwolonego przepisami posunięcia, musi pauzować (traci kolejkę).



Celem gry jest ułożenie na planszy jak największej ilości pionków, tak aby zamienić pionki przeciwnika na własne.

Wygrywa ten z graczy, którego większa liczba pionków znajduje się na planszy po zakończeniu gry. Według instrukcji - w przypadku równej ilości pionków, gra kończy się remisem. Pomimo rozegrania kilkudziesięciu rund nie było takiej sytuacji.

Gra jest wciągająca pomimo pozornej prostoty. Każdy chce wygrać więc co rusz następuje rewanż. Także cena jest bardzo przekonująca (około 39 zł). Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić do gry.


wtorek, 6 lutego 2018

Tangram - rozwiązania (prawie) idealne

Tangram

Szukasz rozwiązań dla Tangrama? Tych 7 płytek, z których można ułożyć ponad 800 obrazków? Tutaj ich nie znajdziesz :)

Dlaczego warto jednak spróbować ułożyć jedną z ośmiuset figur używając wszystkich siedmiu czarnych klocków? 

Tangram to przede wszystkim nauka cierpliwości dla dorosłych i dla dzieci. Już widzę, jak głowisz się Czytelniku nad stworzeniem kolejnej postaci -aż tu nagle zostaje nieużyty kwadrat czy trójkąt. Dokładasz, odejmujesz, przykładasz i nadal jesteś w kropce? To życie, drogi Czytelniku zwane przez Chińczyków Tangramem. 


Grę wymyślono w Chinach. Na początku XIX wieku drukowano książeczki z wzorami zalecanymi przy Tangramie.  Wielu jednak twierdzi - pewnie słusznie - że historia tej gry jest zdecydowanie dłuższa i jak wskazują amerykańscy naukowcy palce (albo i macki) maczać w grze mogli nawet przybysze z innej planety. 

Kupując Tangram musimy pamiętać, że wszystkie wzory układamy zawsze z użyciem wszystkich siedmiu płytek. Żadna nie może pozostać niewykorzystana. Okazuje się, że wszystkie ZAWSZE można wykorzystać choć za pierwszym i ... pięćdziesiątym razem się nam nie udaje (patrz wyżej). Nawet ciekawe posunięcie, jakim jest układanie ostatniej - niepasującej płytki na górę układanki - nie jest możliwe.

Podejmujesz wyzwanie? Zapraszam do świata Tangramu.

PS. Umiesz ułożyć takiego psa? 



sobota, 20 stycznia 2018

Zęby smoka. Gra rodzinna

Zęby smoka

Wierzycie w smoki? Jeśli nie, to nic nie szkodzi. Dzięki "Zębom smoka" nie dość, że uwierzycie w ich istnienie to jeszcze spędzicie świetny czas z rodziną ... myjąc im zęby.


Wiadomo przecież, że każdy smok - bez względu na to, czy pochodzi z Harrego Pottera czy jest częścią krainy Ninjago musi o zęby dbać. Gdy tego nie robi - marny jego los. Czeka go próchnica bądź wizyta u kowala, który usunie zniszczoną ósemkę czy trzonowy. A to nie jest przyjemne!

Twórcy "Zębów smoka" zadaniem czyszczenia zębów obdzielili dzielnych wojów, którzy po każdym posiłku czyszczą smocze paszcze narzędziami, które więcej mają wspólnego z salą tortur niż z gabinetem dentystycznym.

Zęby smoka


Zadanie nie należy do łatwych. Gdy smok przysypia - może zamknąć paszczę a to kończy się śmiercią woja. Kto więc wygrywa? Ten, który zdoła uciec za każdym razem, gdy zbliża się poobiednia drzemka.

Zawartość pudełka "Zębów smoka" to składana smocza grota, 5 plansz graczy, płytki z obrazkami smoków oraz armią wojowników. Możemy grać od 3 do 8 graczy - zarówno dzieci jak i dorośli.

Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów za mycie zębów smokom. Gra trwa 8 rund. W każdej rundzie gracze wysyłają po jednym dzielnym woju do pieczary smoka. Wojowie, którym udało się umyć zęby smokowi odkładani są na uśmiechnięte pola na planszach graczy. Rycerze, który zostali pożarci przez smoka są odkładani na smutne pola na planszach graczy. Ci, którzy nie mieli żadnego szczęścia odkładani są na neutralne pola na planszach graczy.

Zęby smoka

Po zakończeniu 8 rund podliczamy punkty. Za uśmiechnięte buźki są one oczywiście dodatnie ale za smutne dostajemy punkty ujemne. Czy łatwo jest wygrać? Zdecydowanie twierdzę, że nie.

Do rozgrywki potrzebna jest strategia. Umiesz mylić przeciwników? Posiadasz twarz rasowego pokerzysty? "Zęby smoka" są dla Ciebie. W naszym wypadku najlepszą strategią wykazuje się 5-letni Wiktor, który umie wyczuć, który smok znajduje się aktualne w grocie.

To druga gra Trefla (po 5 sekund), która posiada potencjał wielu rozgrywek z rodziną, znajomymi i osobnikami z innych planet.

Pozycja obowiązkowa dla fanów "Diamentów". Zdecydowanie warto!

piątek, 19 stycznia 2018

Cardline Marvel Avengers

Cardline. Marvel

Cardline. Marvel Avengers to gra, w której musimy wykazać się wiedzą dotyczącą uniwersum Marvela. Kto jest mądrzejszy? Hulk, Bruce Banner czy Iron Man? A może ważniejsza jest siła? Zapraszam do gry.


Gra jest wersją Timeline'a czy Cardline'a, o których już pisałem. Pudełko zawiera 110 kart z imionami postaci oraz ich wizerunkami. Jest więc Spiderman, Luke Cage czy Dr Strange. Każda karta zawiera imię bądź pseudonim, wizerunek, cechy postaci oraz kolor. Ten ostatni zależy od tego, czy dany stwór jest dobry (niebieski) czy też zły (czerwony).

Cardline Marvel Avengers


Grać możemy układając w kolejności - od najmniejszej do największej - takie cechy postaci jak siłę, IQ czy walkę. Przez siłę rozumieją twórcy gry maksymalny naciski, z jaką postać może oddziaływać na otoczenie albo maksymalny ciężar, jaki jest w stanie unieść.  Możecie się domyślić, gdzie będzie Herkules a gdzie Gwen Stacy w tej kategorii.

IQ to współczynnik inteligencji postaci. Informuje o tym, jak dobrze dana postać radzi sobie z wyzwaniami intelektualnymi. Mandaryn, Wasp czy Attuma kontra Kapitan Ameryka czy Dr Octavio Octavius? Rozgrywka jest przednia.

Cardline Marvel Avengers


Ostatnią - i najmniej zrozumiałą cechą jest walka. Ma ona określać jak dana postać radzi sobie w walce. Składają się na nią kombinacje różnych mocy i umiejętności.

W edycji Cardline Marvel Avengers każdy z graczy otrzymuje 4 karty. Jeśli jesteście ekspertami - możecie używać większej ilości kart. Każdy z graczy podczas swojej rundy próbuje umieścić kartę w odpowiednie miejsce. Jeśli mu się to nie uda - dobiera koleją kartę i próbuje dalej. Wygrywa ten, który jako pierwszy zagra swoją ostatnią kartę.

Czy warto? Fani Marvela muszą tą grę posiadać. Reszta? Niekoniecznie.

piątek, 5 stycznia 2018

Cardline. Świat zwierząt bez tajemnic

Cardline - zwierzęta to gra, która pozwala polubić biologię i spojrzeć na świat zwierząt z innej perspektywy.


W grze znajdziemy karty płazów, ssaków morskich, pajęczaków, skorupiaków, mięczaków, ptaków, owadów, ryb, ssaków i gadów z całego świata. Panda obok muchy, która lata nad lwem czy koniem? W Cardline wszystko jest możliwe.

Najlepsza rozgrywka jest wtedy, gdy do gry zasiada 4 lub więcej osób. Każdemu z graczy należy rozdać 4 karty (stroną bez dat na górze). Pod żadnym pozorem gracz nie może podglądać rewersów otrzymanych kart (stron z datami). Oczywiście polecane przez twórców cztery karty do tylko początek dobrej rozgrywki. W miarę jak gracze będą mieli doświadczenie (oraz wiedzę) można powiększać liczbę rozdawanych kart.

Zaczynamy od karty początkowej, która znajduje się na środku. Na niej mamy widoczną cechę, do której będziemy rozgrywać daną rundę. Może to być na przykład średni rozmiar zwierzęta, średnia waga czy średnia długość życia. Zaczyna najmłodszy gracz, który próbuje ułożyć odpowiednio pierwszą kartę albo po lewej albo po prawej stronie karty początkowej. Przykładowo grając według wagi panda będzie zdecydowanie cięższa niż człowiek (tak - w grze mamy również kartę naszego gatunku). A co z szympansem czy gorylem?

Jeśli gracz popełni błąd odkładamy kartę do pudełka i losujemy kolejną. Wygrywa ten, który jako pierwszy pozbędzie się wszystkich kart.

Bez względu na to, czy pod uwagę bierzemy średni wiek, rozmiar czy wagę zwierzęcia zabawa jest przednia. W przeciwieństwie do Timeline'a Cardline nie ogranicza wiekowo uczestników. Przecież nawet dorosły nie wie, jaką długość ciała ma krowa (?) czy komar (?).

Doskonała cena, jaka pojawiła się przed świętami (30 zł) sprawiła, że znawcy rzucili się na nią kupując większą ilość i rozdając jako trafiony prezent nawet dla najmłodszych. Poznawanie świata przyrody dzięki Cardline nigdy wcześniej nie było tak ciekawe. Nawet z moją panią od biologii (pozdro :)).

Warto - zdecydowanie!

niedziela, 17 grudnia 2017

Diamenty - przeżyjcie wspaniałą przygodę pełną blefu i eksploracji!

Diamenty to planszówka autorstwa lana R. Moon (Ticket to Ride) i Bruno Faidutti (Cytadela). Diamenty to gra, która powinna być, obok karpia i barszczu z uszkami, obowiązkową pozycją na świątecznym stole. 

Na czym to polega?


Przyjmijmy, że kupiliście Diamenty na rebel.pl. Postanowiliście więc wyruszyć na wyprawę do Jaskini Tacora, kryjącej nie tylko kosztowności, lecz również straszliwe pułapki! To od was zależy, czy będzie odkrywać tajemnice tego strasznego miejsca zbierając po drodze cenne rubiny czy może jak typowy Polak uciekniecie do obozowiska biorąc ochłapy.

W Diamenty może grać naraz nawet osiem osób (minimum to trzy). Próbowana przeze mnie rozgrywka czteroosobowa sprawiła wszystkim radość i wciągnęła w ciąg decyzji, od których zależała wygrana.

Przebieg gry


Podczas gry zwiedzamy pięć tuneli. Na początku eksploracji odkrywamy kartę jaskini. Liczba na niej umieszczona pokazuje, ile klejnotów znajduje się w środku. Dzielimy je równo między uczestników gry, a resztę zostawcie na karcie. Teraz decydujemy, kto wyrusza w drogę, a kto zostaje w obozie dzięki kartom wyboru - penetracja lub powrót do obozu.

Ci, którzy się odważą, odsłaniają kolejną kartę i szukają dalszych skarbów. I tak przed każdą następną kartą jaskini - dopóki nie zrezygnują wszyscy gracze lub do czasu, aż będą musieli salwować się ucieczką. Gdy pierwszy raz pojawi się karta niebezpieczeństwa, nic się nie dzieje. Mam tu na myśli śmiertelną kulę, najeżoną gwoździami broń czy jadowite węże. Jednak kiedy podczas tej samej wyprawy odsłonicie taką drugą, wszyscy muszą uciekać z jaskini i tracą zebrane skarby.

Do przetrzymywania swoich rubinów i diamentów otrzymujemy dedykowane skrzynie, które w połączeniu z pionkami są dodatkową zaletą gry. Do wyboru mamy osiem postaci, które niejako naznaczają nasze działania. Czy bardziej odważni są podróżnicy? A może to płeć piękna rządzi w "Diamentach"?

"Cytadela" miała swoje zalety jednak "Diamenty" dają możliwość wzniesienia się na wyżyny gier planszowych.


wtorek, 28 listopada 2017

Instytut. Jakub Żulczyk

Można Biedronki nienawidzić za wiele rzeczy - od wykorzystywania pracowników poprzez spore marże na świeżutkim tasiemcu w udkach z kurczaka kończąc. Czasem jednak uda im się utrafić w gusta czytelników i rzucić za bezcen literaturę wcale wartościową. Tak jest z "Instytutem" Jakuba Żulczyka.


Opowieść przypomina mi narkotyczne przeżycie zamkniętych w "Instytucie" osób. Po lekturze tej książki nadal uważam, że wszystkie przedstawione tam osoby i sytuacje były połączone z ostrym odłączeniem się od rzeczywistości poprzez długotrwałe ćpanie. Tyle, że to tylko moja (i jedna z wielu) możliwych interpretacji.

Żulczyk świetnie buduje atmosferę strachu. Zamyka bohaterów w mieszkaniu, które miało być dla głównej bohaterki symbolem bezpieczeństwa i wyzwolenia od męża tyrana. Muruje okna, pozbawia internetu i prądu oraz baterii w telefonie (sic! - kiedyś baterię w telefonie można było wyjąć). Podsyła kartki z groźbami i zaciska pętlę na szyi uwięzionych w Instytucie.

Autor równocześnie prowadzi dwie opowieści, które mogłyby bez siebie istnieć. Opowieść o małżeństwie Agnieszki i dantejskich scenach w Instytucie sprawiają, że czytelnik (czyli ja) znów wierzy w siłę i moc dobrej literatury.

I pomyśleć, że to wszystko w Biedronce za niecałe 20 złotych. Dziękuje Ci Jeronimo Martins.

niedziela, 26 listopada 2017

Ręka mnie nęka. Recenzja gry

Nic tak nie buduje relacji z dziećmi jak ciekawa rozgrywka, która wymaga ciut więcej niż używania pada czy tableta. Na rynku mamy spory wybór planszówek - od klasycznego Chińczyka po bardziej skomplikowane gry. "Ręka mnie nęka" to propozycja dla tych, którzy chcą zmierzyć się z trudnymi pytaniami i przy okazji trochę się pośmiać.


Gra zawiera tytułową zieloną rękę (zobacz film), 94 karty prawdy czy wyzwania oraz sześć kart specjalnych JOKER. Aby przystąpić do rozgrywki gracze siadają wokół ręki. Karty układamy w miejscu wygodnym dla wszystkich i odpalamy maszynkę.

Tytułowa ręka spaceruje po okręgu i losowo wskazuje jednego z graczy. Ten decyduje czy chce stawić czoła prawdzie czy odpowiedzieć na wyzwanie. Jeśli zadanie nie zostanie wykonane bądź gracze zgodnie go nie zaliczą ... czeka nas kara.

Każdy zawodnik posiada jedną kartę - Joker, dzięki której możesz przenieść swoje zadanie na przeciwnika. Joker gwarantuje graczom podwójny sukces lub ... podwójną porażkę. Za każdym razem, gdy gracz poprawnie wykona zadanie zatrzymuje kartę. 6 karta gwarantuje zwycięstwo!



Jakie zadania mogą nas spotkać z kategorii prawda? Musimy na przykład w trzech słowach opisać osobę, która siedzi po prawej stronie. Odpowiedzieć szybko, jaką postacią filmową chciałbyś być? Jakie jest twoje ulubione słowo? Jaką pracę uważasz za najgorszą?

Wyzwanie wymaga od nas większego wysiłku. Udawanie, że chodzimy po księżycu, gramy w golfa czy żonglujemy. Mnie najbardziej przypadło do gustu zadanie, które brzmi: "zarapuj coś na temat obecnego premiera".

A co z karami? Musimy przygotować coś do picia dla wszystkich graczy. Zdarza się, że trzeba wybrać jednego z graczy i rozśmieszyć go. Czasem przyjdzie nam stać w kącie aż do kolejnej kolejki.

"Ręka mnie nęka" to świetna propozycja dla wszystkich, którzy szukają gry podobnej do "5 sekund" czy "Gorącego ziemniaka". No i ta wskazująca ręka - bezcenne.

Polecam.







czwartek, 3 sierpnia 2017

Blokada. Gra dla wszystkich

"Blokada" z Granny to gra logiczna z 60 poziomami do przejścia. Choć początkowo wydaje się to ciekawe i łatwe doświadczenie, to w miarę akcji zabawa robi się tak trudna jak w Robinsonie Cruzoe, o którym pisałem niedawno.


60 wysokooktanowych zadań blokowania gwarantuje godziny świetnej zabawy. Wielopoziomowa gra logiczna - różny poziom trudności zadań sprawia, że mogą ją rozwiązywać osoby w różnym wieku. Mamy określone klocki i możliwość ich rozmieszczenia. Okazuje się jednak, że to, co na początku było łatwe okazuje się jednak wymagające włożenia wysiłku. Chłopaki w wieku 7 i 5 lat bez dużych trudności doszli do 30 poziomu.

Jak będzie dalej? Okazuje się, że tetris to nie wszystko, by znaleźć odpowiedź na odpowiednie położenie kloców. Twórcy gry w ciekawy sposób ustawiają w kolejnych poziomach zarówno budynki jak i samochód, który próbuje uciec przed policją. Czy się mu to uda? Zależy tylko od gracza. Jesteśmy przecież szefem policji, który pilnuje, by zbieg został doprowadzony do więzienia. W miarę pokonywania kolejnych poziomów okazuje się, że nie jest to takie łatwe, na jakie się wydaje.

W zestawie znajduje się 1 czerwony samochód oraz 4 klocki budynków wraz z planszą i instrukcją poszczególnych ruchów. Zaczynamy od poziomów starter, by potem piąć się w poziomy junior, expert oraz mistrz. Z doświadczenia wiem, że przechodzenie poziomów na raz nie jest ciekawe. Trzeba dać sobie trochę czasu, by móc dochodzić do kolejnych niebanalnych rozwiązań w "Blokadzie". Okazuje się bowiem, że klucz do sukcesu leży w umiejętnym dobieraniu i dopasowywaniu klocków.

Gra przeznaczona jest dla graczy od 7 do 99 lat. Pomysłodawcy gry mieli rację - to zdecydowanie najlepsza gra sezonu dla wszystkich. Czy jesteśmy nad morzem, jeziorem czy w domu podczas dużej ulewy wiem jedno - "Blokada" zapewnia zabawę na długie godziny.

Więcej informacji o grze znajdziecie tutaj.

sobota, 1 lipca 2017

Cytadela. Gra o średniowiecznym mieście, szlachcie i intrygach

Dobra gra na kilkudniowy wyjazd ze znajomymi? Przede wszystkim musi zajmować mało miejsca i dawać wiele satysfakcji z rozgrywanych partii. Nie chodzi mi o grę w butelkę :) ale o "Cytadelę" Bruno Faiduttiego.


W tej grze wcielamy się w rolę przywódców miast. Może trafić nam się jedna z ośmiu postaci, które mają dodatkowe umiejętności pozwalające zdobywać więcej czy budować szybciej. Zabójca może mordować. ogłaszamy, którą postać chcemy pozbawić życia. Gracz posiadający kartę tej postaci nie mówi nic i nie zgłasza się do momentu, kiedy zostanie wywołany. Zamordowana postać traci swój ruch. Złodziej może ukraść nam ciężko zarobione złoto. Jeśli nim jesteśmy zaraz po wywołaniu przez prowadzącego grę mówimy, kogo skubiemy. Magik namiesza w poszczególnych dzielnicach. Generał, kupiec, biskup, architekt i król również nie należą do słabeuszy.

Każdy chce mieć siedzibę lepszą, bogatszą i okazalszą. Dlatego też kupujemy karty dzielnic różnego typu. Możemy więc inwestować w dobra szlacheckie. Kto jest miłośnikiem sacrum będzie inwestował w dobra kościelne. Mamy do wyboru również dzielnice handlowe, wojskowe i specjalne. Każda z dzielnic - podobnie jak każda z postaci daje nowe możliwości potrzebne do zwycięstwa. Przykładowo - obserwatorium pozwala graczowi na dobranie trzech kart i zatrzymanie jednej z nich. Biblioteka zaś umożliwia dobranie i zatrzymanie dwóch kart.

Oprócz wymienionych przeze mnie postaci podstawowych mamy również możliwość skorzystania z bohaterów dodatkowych - wiedźmy, czarodzieja, poborcy podatkowego, cesarza, opata, alchemika, nawigatora, dyplomaty czy też artysty.

Gra kończy się, gdy ktoś zbuduje swoją ósmą dzielnicę.

Cytadela charakteryzuje się prostymi zasadami, szybką rozgrywką i niepowtarzalnymi emocjami. Pięknie wykonane karty to przykład doskonałej roboty. Karcianka, która nigdy się nie nudzi.


Zawartość pudełka:

80 kart dzielnic (66+14)
18 kart postaci
8 kart pomocy
30 żetonów złota
1 pionek korony
instrukcja