Przejdź do głównej zawartości

Dżentelmen w Moskwie

www.znak.com.pl

"Dżentelmen w Moskwie" to książka, która swoją treścią pokazuje, że prawdziwe skarby to nie tytuły i majątek a rzeczy najzwyklejsze. Ot, choćby czarny chleb i miód zebrany w samym środku miasta.


Bohater "Dżentelmena w Moskwie" - Aleksander Rostow pewnego dnia z jednym wyrokiem traci cały swój majątek i przywileje. Wszystko przez wiersz "Gdzie on teraz jest?", w którym autor wyraził myśli niepopularne w partii. Ta chciałaby go od razu postawić pod murem i zastrzelić. Na "szczęście" dostaje "tylko" areszt w hotelu, który tak bardzo kocha. W małym pokoiku ma teraz spędzić resztę swojego życia.

Amor Towles - autor "Dobrego wychowania" w swojej książce prezentuje fascynującą i wzruszającą epokę, w której tworzył Lew Tołstoj. Świetnie buduje kolejne postaci przywołujące to, co w Rosji najważniejsze. Chodzi mi o wyobraźnię, refleksyjność i mistrzostwo w posługiwaniu się słowem tworzącym poezję.

Aleksander Rostow pokazuje, że w życiu nawet największy upadek może być przepustką do lepszego świata. Umiejętność cieszenia się w czasach rewolucji i rządów partii jest sztuką, którą musi uprawiać każdy, kto w takie sytuacji się znajduje. Bohater "Dżentelmena w Moskwie" godząc się z wyrokiem pokazuje jednocześnie radość życia "po wyroku". Ten obraz przypomina mi filmowe "Wielkie piękno" czy dzieła Puszkina.

Dobra kawa, sucharki czy opisany już przeze mnie posiłek składający się z czarnego chleba i miodu to namiastka rzeczywistości prezentowanej przez Towlesa. Autor "Dobrego wychowania" nie dość, że pisze to w sposób bardzo przekonujący to jeszcze umie skłonić czytelnika do zmiany sposobu myślenia na Rostowowski. Wszystko bowiem oprócz naszego wnętrza jest bardzo ulotne. Jeśli odbiorą nam tytuły, pieniądze i inne materialne możliwości zostajemy albo z depresją albo z bogatym życiem wewnętrzym. Tak czyni Aleksander Rostow.

Czasy się zmieniają - Rosja przechodzi z kultury agralnej do przemysłowej a "Dżentelmen w Moskwie" ma się bardzo dobrze. Hotel Metropolia stoi jak stał, a pewne rzeczy metafizyczne - mam tu na myśli miłość - dzieją się nawet gdy władza kontroluje życie seksualne obywateli. Książka ta to też przykład tego, że nawet największe zło kiedyś przegrywa ustępując miejsca tym, którzy czynią dobro.

"Dżentelmen w Moskwie" co rusz wywołuje w czytającym wielkie wzruszenie. Takich książek nam trzeba - z morałem, wnioskami i odrobiną nadziei, że będzie/jest lepiej. Po prostu!





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Polska to piekło z aniołami

Ludzie umieją sobie sami robić sobie piekło lepsze niż to biblijne. Nie ogień i siarka oraz wieczne męki a każąca ręka pijanego ojca i mnóstwo ludzi, którzy mają cię za nic. Nie wierzycie? Przykładem niech będzie książka "Wyrwałem się z piekła" Dobromira Mak Makowskiego.
Autor jest pedagogiem oraz animatorem projektów pedagogicznych z młodzieżą na ulicach. Przed laty sam mierzył się z wieloma problemami będąc wychowankiem Domu Dziecka. Poznał destrukcyjną siłę ojcowskiej ręki i pasa moczonego w wodzie dla lepszego efektu.

Przeżył dzieciństwo bez matki, która uwierzyła w "zbawczą siłę" alkoholu. Natknął się na zło w dorosłych, którzy nie wierzyli, w jakim piekle żyje chłopak. W końcu sam zagubił się i wybrał życie na dnie - narkotyki, alkohol i wszystko, co powodowało, że człowiek żyje w innej rzeczywistości.

Dobromir Mak Makowski w prostych słowach opowiada tą historię życia. Historię, która przeraża - szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że miała miejsce w po…

Pypcie na języku Michała Rusinka

W czasach, które wypełnione są zmieniającymi się modami, nowymi technologiami i ludźmi bez dążeń rozmowy o języku zostały pogrzebane. Michał Rusinek w swoich "Pypciach na języku" pokazuje jednak, że nasza mowa ojczysta jest czymś, o czym warto dyskutować.
Sekretarz Wisławy Szymborskiej umiejętnie wychwytuje informacje o pomyłkach, przekręceniach i innych chochlikach, które dopadają nawet najwybitniejszych polonistów. Weźmy na przykład modę na nieodmienianie nazwisk. Większość Polaków sądzi, że jak ktoś będzie mówił do nich w mianowniku to ich bardziej szanuje i potwierdza ich szlacheckie pochodzenie. "Idę na spotkanie z panem Kowalski!" albo "Porozmawiamy dzisiaj o panu Iwaszkiewicz" to przykłady głupiej maniery, którą Michał Rusinek prezentuje w jednym ze swoich pypciów.

Idźmy dalej. Michał Rusinek słusznie - i chyba jako jedyny - zwraca uwagę, że kult obrazu (telewizji, youtube'a) to powrót do kultury obrazkowej, która charakteryzowała średniowiecz…

40 sloganów reklamowych, których nigdy nie zapomnę

Jak stworzyć ciekawy slogan reklamowy? W jaki sposób wymyślają go fachowcy? Jak wpływa na odbiorcę? Czy decyduje o zakupie danego produktu/usługi/rzeczy?

Dobry slogan wart góry złota. Człowiek żyje na tym świecie nasączony przeróżnymi hasłami. Oto moja 50, która zapadła w pamięć. Czasem może przekręcona ale jest.

1. Matka natura, ojciec Feliks.
2. To jest pyszne! - Hochland
3. Są parówki i są Berlinki!
4. Łaciate - samo mleko.
5. Serce jak dzwon - Kama
6. Podaj to, co najlepsze - Tchibo
7. Dobre pomysły, dobry smak lub Dobre pomysły, lepszy smak
8. Tak smakuje dziecka czas - Monte
9. Bum, bum, boomer
10. Saga - to u nas rodzinne
11. Podejmij wyzwanie Actimela
12. Przebojowe warzywa Bonduelle
13. Są powody do mruczenia - Whiskas
14. Twój kot kupowałby Whiskas
15. Twarde dowody - Pedigree
16. Zakochaj się w Warszawie
17. Raffaello - wyraża więcej niż tysiąc słów
18. Takie rzeczy tylko w Erze
19. Co kropelka sklei, sklei - żadna siła nie rozklei
20. Jeżyki najeżone bakaliami
21. Czekolad…