piątek, 8 listopada 2019

Upiory spacerują nad Wartą

Stanisław Bareja pewnie nie przypuszczał, że jego filmy staną się kultowe. Ryszard Ćwirlej - autor "Upiorów spacerujących nad Wartą" pewnie też nie zdaje sobie sprawy, iż jego seria kryminału milicyjnego kultowa już jest i ja cały czas czekam na kolejne opowieści.



Tym razem porucznik Mirosław Brodziak, Alfred "Fred" Marcinkowski oraz gwiazda milicji chorąży Teofil Olkiewicz poszukują mordercy młodej kobiety. Ktoś obciął jej głowę. Kilka godzin później pracownik barki piaskarskiej wyławia z wody foliową reklamówkę. Z przerażeniem odkrywa, że wewnątrz jest głowa kobiety. Szybko okazuje się, że milicja staje przed podwójnym wyzwaniem, bo znaleziona głowa nie pasuje do wyłowionego z rzeki ciała.

W śledztwie pomaga im młody i ambitny szeregowy Mariusz Blaszkowski, który jest świetnym uzupełnieniem zespołu. Lato roku 1985 robi się gorące nie tylko z powodu upałów.

Ryszard Ćwirlej nie pisze z szybkością Remigusza Mroza, nie opowiada miłosnych historii jak pani Kordel ani nie tworzy horrorów rodem z Maine Kinga. Ryszard Ćwirlej znalazł patent na genialne powieści kryminalne, którym nie dorównuje nikt w Polsce ale i na świecie.

Zasługa w tym przede wszystkim postaci. Fred Marcinkowski, który stara się wierne wypełniać obowiązki obywatela kraju socjalistycznego. Mirek Brodziak będący łącznikiem pomiędzy szkiełami a światem przestępczym (w tym swoim przyjacielem Grubym Rychem) oraz niezrównany chorąży Teofil Olkiewicz są postaciami, bez których literatura kryminalna w Polsce byłaby uboga jak kościelna mysz w Afryce.

Chorąży Teofil Olkiewicz jest tym gościem, którym każdy mężczyzna chciałby być. Alkohol leje się strumieniami, papieros odpala od papierosa a i seksu mu nie brakuje - mimo mało atrakcyjnej fizjonomii. Poza tym rzuca (nieświadomie) tekstami, które wywołują salwy śmiechu u czytelników. Minusem jest jego żona Jadwiga, która trzyma go krótko i z alkoholi pozwala mu pić ajerkoniak. To jednak można przeżyć patrząc generalnie na życie pana Teofila.

Ryszard Ćwirlej potrafi opisać tamtą Polskę tak, że śmiech przeradza się w nostalgię i tęsknotę za lepszymi relacjami, solidarnością i innymi wartościami, których dzisiaj ze świecą szukać.

"Upiory spacerują nad Wartą" to kolejna wybitna powieść Ćwirleja. Powtarzam - czekam na następne opowieści z Teofilem Olkiewiczem w roli głównej.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza