sobota, 25 kwietnia 2020

Dlaczego nikt nie widzi, że ... Historie ofiar przemocy psychicznej

Dlaczego nikt nie widzi, że...

Przemoc psychiczna to obecnie plaga większa niż koronawirus. Okazuje się, że przyjmuje ona różne formy, o których Renacie Kim opowiedzieli ci, którzy poczuli to zjawisko na własnej skórze.



Bohaterowie i bohaterki opowieści "Dlaczego nikt nie widzi, że ..." są poobijani mocniej, niż ofiary przemocy fizycznej. Pogarda, odrzucenie, gniew, lekceważenie, agresja słowna, oziębłość, pretensje, manipulacje - to tylko procent pojęć, które na zawsze zostawiły blizny w psychice tychże osób. Spadające w dół depresji, strachu i niepewności muszą walczyć o siebie - o swoje życie, które nie będzie już takie jak dawniej.

Kiedy czyta się o kolejnym zjawisku  przemocy psychicznej ze strony wykształconych mężczyzn, którzy potrafią manipulować partnerkami chce się rzygać. Gdy zaczyna się lekturę opowieści o kobietach szantażujących i wykorzystujących swoich facetów nie opadają już nawet ręce. Koniec końców czytelnik dochodzi do wniosku, że takie społeczeństwo sami sobie wychowujemy.

Rodzice nie rozmawiają z dziećmi poświęcając czas na kultywowanie pretensji dotyczących swojego dzieciństwa i ich rodziców. Wyżywają się na swoich pociechach uczą psychicznej przemocy skuteczniej niż mówienia "dziękuję", "przepraszam" czy "nie daję rady" już w dzieciństwie. 

Kiedy tak wychowane pokolenie wchodzi w dorosłe życie powtarza się ten szalony schemat. Kto trafi na dobrego terapeutę lub mądre osoby ma szanse na w miarę normalne życie. Kto będzie pielęgnował nienawiść, złość i żółć ma szansę trafić do więzienia za fizyczne znęcanie się nad najbliższymi i innymi. 

Nie może mówić ten o przemocy psychicznej, kto jej nie doświadczył. Przytłacza opowieść spisana przez Renatę Kim w kontekście izolacji, braku pracy i perspektyw. Ile dramatów przemocy psychicznej dzieje się w tej chwili w Polsce? 

Czy ktoś robi z tym coś więcej niż tylko kolejny briefing prasowy?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza