Turniej o Puchar Prezydentki Miasta Słupsk zafundował kibicom w Gryfii mecz o dwóch twarzach. Energa Czarni Słupsk podjęły w niedzielę AMW Arkę Gdynia i choć przez pierwsze kilkanaście minut trzymały się nieźle, ostatecznie musiały uznać wyższość gości, przegrywając 71:83.
Pierwsza kwarta należała do gospodarzy
Czarni weszli w mecz z dobrym planem – po pierwszych dziesięciu minutach prowadzili 18:11, budując nawet ośmiopunktową przewagę (19:11). To był moment, w którym słupszczanki mogły marzyć o niespodziance. Problem w tym, że ta przewaga okazała się jedynym momentem meczu, w którym gospodynie naprawdę kontrolowały wydarzenia na parkiecie.
Druga kwarta: załamanie, które przesądziło o wszystkim
To właśnie w drugiej odsłonie mecz się rozstrzygnął. Arka odpowiedziała serią, która całkowicie odwróciła losy spotkania – 31:21 dla gdynianek w tej cząstce sprawiło, że do przerwy to goście prowadzili. Największa seria punktowa gości w tym fragmencie (11 punktów z rzędu, przy wyniku 60:75) i zmiana lidera na tablicy wyników pokazują, jak szybko inicjatywa przeszła w ręce Arki.
Trener Mantas Česnauskis musiał być zadowolony z reakcji swojego zespołu – Arka nie oddała już prowadzenia do końca meczu, a największa przewaga gości urosła aż do 17 punktów (62:79).
W trzeciej kwarcie obie drużyny grały wyrównanie (17:18), ale w ostatniej odsłonie Arka domknęła sprawę, wygrywając ją 23:15. Czarni przez cały mecz kontrolowali wynik zaledwie przez nieco ponad 10 minut, podczas gdy Arka prowadziła prawie 24,5 minuty z 40 możliwych.
Statystyki, które tłumaczą porażkę
Liczby nie kłamią – i w tym przypadku jasno pokazują, gdzie leżała różnica:
- Rzuty za 3 punkty: Czarni trafiali fatalnie – zaledwie 16,7% (4/24), podczas gdy Arka celowała niemal dwukrotnie skuteczniej, notując 31% (9/29).
- Rzuty wolne: goście byli zdecydowanie pewniejsi – 71% skuteczności (22/31) kontra 62,5% gospodyń (15/24), a przy okazji oddali znacznie więcej prób zza linii.
- Straty: to Czarni częściej tracili piłkę pod presją – Arka punktowała po ich stratach częściej niż odwrotnie (22 pkt vs 18 pkt).
- Punkty na posiadanie: Arka grała po prostu skuteczniej ofensywnie – 1,14 wobec 0,95 Czarnych.
Warto docenić Demonda Robinsona, który spędził na parkiecie najwięcej czasu spośród zawodniczek/zawodników Czarnych (ponad 24 minuty) i był jednym z filarów ataku gospodyń, choć drużyna jako całość nie potrafiła wykorzystać jego zaangażowania. Po stronie Arki solidny mecz rozegrał kapitan Kamil Łączyński, prowadząc zespół zarówno na boisku, jak i w statystykach.
Podsumowanie
To był mecz, w którym Czarni Słupsk mieli świetny start, ale nie wytrzymali tempa narzuconego przez Arkę Gdynia w drugiej kwarcie. Fatalna skuteczność zza łuku i problemy z utrzymaniem piłki sprawiły, że gospodynie nie były w stanie odpowiedzieć na falę gości. Arka natomiast pokazała klasę – wygrała trzy z czterech kwart i kontrolowała mecz przez zdecydowaną większość spotkania, zasłużenie zgarniając zwycięstwo 83:71 w Turnieju o Puchar Prezydentki Miasta Słupsk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz