niedziela, 22 września 2019

Hipokryzja Radosława Grucy

"Hipokryzja" to dokument, który bardziej niż film braci Sekielskich ukazuje drastyczne oblicze pedofilii w Kościele w Polsce. 





Dziennikarz śledczy Radosław Gruca, który sam jest katolikiem, synem watykanisty oraz bratem ofiary księdza, wyciąga na światło dzienne brudne tajemnice Kościoła. Wyciąga dosłownie, bo czytając "Hipokryzję" czytelnik ma wrażenie, że w końcu tajna szafa ze świadectwami ofiar, dowodami i latami śledztwa Grucy może w końcu ujrzeć światło dzienne.


Radosław Gruca demaskuje nie tylko pojedyncze przypadki wykorzystywania nieletnich przez księży, ale cały system mający chronić przestępców seksualnych. Okazuje się, że Kościół w Polsce - wierząc kolejnym przykładom opisanym przez Radosława Grucę stosował w pełni świadome działania mające na celu ukrywanie zdarzeń, sprawców i niedopuszczanie do rozliczenia grzechu pedofilii w Kościele.

Autor "Hipokryzji" przypomina sprawę z Dominikany, gdzie polski ksiądz dopuścił się czynów zakazanych wobec nieletnich. Wypierał się ich wielokrotnie tłumacząc oskarżenia wobec siebie jako zemstę karteli narkotykowych lub spisek organizacji niechętnych Kościołowi. Twierdził, że tylko Bóg zna prawdę. Gdy śledztwo ujawniło pedofilskie nagrania z jego pokoju i jego obecność na filmach od razu poddał się karze.

Radosław Gruca opowiada o przypadku księdza Henryka Jankowskiego, który na swojej plebanii urządził swoisty harem homoseksualny i pedofilski. I choć minęło trochę czasu od śmierci prałata świadectwa i dowody winy są tak oczywiste, że podczas lektury pojawia się pytanie - dlaczego wszyscy widzieli i nie reagowali? Dodam, że wiedziały nazwiska ludzi wydających się światłymi i poważnymi personami na tak zwanym świeczniku.

Radosław Gruca pisząc "Hipokryzję" wykorzystał szansę na zdemaskowanie księży - pedofilów znanych z filmu braci Sekielskich i nie tylko. Jego książka to mocny i niszczący głos w tej sprawie. W przeciwieństwie do opisywanych przeze mnie wcześniej publikacji Gruca nie bierze jeńców. Daje czytelnikowi możliwość, czy aby ten czytelnik - być może osoba wierząca żyje w hipokryzji przez tyle lat idąc za głosem pasterzy nie chcących gruntownych rozliczeń z przeszłością?

Bardzo mocna i potrzebna książka.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza