czwartek, 23 stycznia 2020

Zadra. Robert Małecki

Zadra. Robert Małecki

Drogi czytelniku, jeśli myślałeś, że napisano już bardzo ciekawe rzeczy to grubo się mylisz. "Zadra" Roberta Małeckiego rozkłada na łopatki nawet najbardziej odpornych ludzi.





Kiedy w podchełmżyńskim Grodnie opadają wieczorne mgły, komisarz Bernard Gross bada sprawę odnalezionych w pobliskim lesie kości. Nowe tropy zaprowadzą go do sprawy zagadkowego zaginięcia pary studentów sprzed szesnastu laty. Brat zaginionej studentki dziwnym trafem zostaje znaleziony martwy.

Im głębiej i dokładniej Gross będzie szukał, z tym większym trudem przyjdzie mu przedzierać się przez gąszcz traumatycznych wspomnień skłóconych ze sobą członków rodzin dwojga zaginionych. Ci od studenta - bogatsi i ustawieni czekają tylko na znalezienie zwłok syna. Matka studentki wierzy, że kiedyś córka się znajdzie.

Kto ma rację? Prawda o tamtych zdarzeniach okaże się wstrząsająca dla wszystkich z komisarzem Grossem na czele.

Podczas i po każdej lekturze książek Roberta Małeckiego staram sobie wyobrazić, ile pracy wkłada ten pisarz w swoje dzieła. Jego kryminały to prawdziwy majstersztyk. Czytelnik czuje, że obcuje z pisarstwem wysokich lotów, na które składa się talent i ciężka praca.

Nie ma szczegółów, których Robert Małecki w "Zadrze" nie dopracował. Z wypiekami na twarzy wraz z komisarzem Grossem odkrywamy nowe ślady tragedii sprzed lat. Autor daje nam możliwość wczucia się w rolę polskiego policjanta, który bez większego wsparcia stara się poskładać świat do kupy dążąc do prawdy za wszelką cenę.

W tle mamy ogromną tragedię komisarza Grossa z bardzo skomplikowanym życiem osobistym. Także inni bohaterowie opowieści Roberta Małeckiego są równie fascynujący i pociągający.

Chełmża i okolice stolicą polskiego kryminału? Czemu nie! Wierzę, że komisarz Gross rozwiąże kilka zagadek z archiwum X. Robercie Małecki - robisz to dobrze!


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza