czwartek, 1 października 2026

Arka przed startem PLK 2026/27

AMW Arka Gdynia startuje w sezonie 2026/27 PGE Basket Ligi z większym budżetem, doświadczonym składem i jasnym celem: Puchar Polski oraz bezpośredni awans do play-off. Zanim jednak piłka pójdzie w górę, Gdynia pożegna jedną ze swoich największych legend.

 

Pożegnanie „Bestii” na otwarcie sezonu

Inauguracja zaplanowana jest na niedzielę, 4 października, o 17:30. Rywalem będzie Śląsk Wrocław, czyli zespół, z którym zawsze gra się trudno. Tuż przed meczem klub oficjalnie pożegna Adama Hrycaniuka i zastrzeże jego numer 34.

To gest w pełni zasłużony. Hrycaniuk zdobył z Arką cztery tytuły mistrza Polski, a z 363 meczami jest liderem wszech czasów klubu pod względem występów w lidze. Na koncie ma też 2246 punktów, co daje mu trzecie miejsce w historii gdyńskiej ekipy.

Prezes Bartłomiej Wołoszyn zna go wyjątkowo dobrze – przez lata rywalizowali na parkiecie, a potem dzielili pokój na wyjazdach. Przytacza historię, która mówi o „Bestii” wszystko: po przypadkowo złamanym na treningu palcu Hrycaniuk nikomu nic nie powiedział i rozegrał z tą kontuzją cały sezon. Wołoszyn podkreśla też, że gdy został prezesem, obaj potrafili oddzielić wieloletnie koleżeństwo od zawodowych obowiązków.

Większy budżet, sprawdzony skład

Rok temu trener Mantas Cesnauskis obiecywał lepszą jakość za mniejsze pieniądze – i słowa dotrzymał. W tym sezonie klub idzie o krok dalej. Na pierwszym spotkaniu Koszykarskiego Klubu Biznesu Arka prezes przedstawił projekcję budżetu wyższego o 8–10 proc. niż przed rokiem. Oczekiwanie? Ta sama lub lepsza jakość za nieco większe pieniądze.

Kadra opiera się na Polakach o dobrze znanej w PLK wartości oraz na obcokrajowcach, którzy ligi nie muszą się uczyć: Aleksie Steinie, Kasprze Suurorgu i Mate Vuciciu. Z zeszłorocznej ekipy oferty przedłużenia nie dostał tylko Mike Okauru, bo jego miejsce miał już zająć Stein.

Letnie transfery miały konkretne zadania:

  • Jaquan Lawrence – ponad dwumetrowy, atletyczny, zdolny łączyć pozycje 4 i 5 i mocny w obronie.
  • Jake O'Neil – zawodnik łączący fizyczność z atletyzmem.
  • Mate Vucić – inny profil gracza niż Krešimir Ljubičić, którego zastępuje.
  • Kasper Suurorg – przenosi się z Sopotu po większą rolę niż ta, którą miał w Treflu.

Wołoszyn opisuje skład jako doświadczony, ale nie wiekowy, i jest z niego bardzo zadowolony w relacji do dostępnych środków.

Udany okres przygotowawczy – ale bez euforii

Arka wygrała w sparingach niemal wszystko, w tym oba mecze turnieju w Bydgoszczy. Prezes studzi jednak nastroje. Mecz w Słupsku z Kingiem Szczecin, ekipą z ambicjami medalowymi, pokazał, że Gdynia nie jest jeszcze najlepszym zespołem w Polsce i ma nad czym pracować. Sparingi gra się bez pełnego skautingu, więc prawdziwą weryfikacją będzie dopiero liga.

Frekwencja jako część budżetu

Klub nie podaje konkretnej liczby, ale chce, by na trybunach było więcej kibiców niż w poprzednim sezonie. Sprzyja temu terminarz – do końca roku większość meczów domowych przypada na weekendy. Arka rozwija ofertę dla fanów, strefy dla dzieci i akcje społeczne w mieście. Ceny karnetów i biletów nieznacznie wzrosły, a każdy sprzedany realnie zasila budżet sportowy.

Koszykarze dołączą też do święta piłkarskiej Arki: w sobotę przed Meczem Stulecia, w godz. 17–19, przed stadionem zaplanowano strefę sportową z udziałem zawodników i konkursem rzutów.

Prezes, który myśli jak menedżer

Wołoszyn, który spędził w lidze 19 lat jako zawodnik, jasno dzieli role. Za sport odpowiada trener ze sztabem, a on sam skupia się na budżecie, partnerach i rozwoju organizacji. Jak mówi, koszykówkę zna od środka, a dziś coraz bardziej interesuje go wszystko, co dzieje się wokół niej.

Europa? Jeszcze nie teraz

Klub nie zamierza porywać się z motyką na słońce. W bogatej ofertowo aglomeracji trójmiejskiej trudno byłoby o frekwencję rzędu 3,5 tys. widzów w środku tygodnia, jak podczas derbów z Treflem. Miasto zapowiedziało jednak nowe oświetlenie i tablice w hali. Ambicja jest jasna: być organizacyjnie gotowym na Europę, gdy przyjdzie kolejny sukces sportowy.

Derby w nowej roli

Tuż po inauguracji Arkę czekają derby z Energą Treflem Sopot – tym razem z Gdynią w roli faworyta. Wołoszyn przyznaje to, ale zaznacza, że tylko na papierze: Arka ma sześciu obcokrajowców, Trefl czterech, a polska rotacja obu ekip jest porównywalna. Kibice wciąż pamiętają decydujący rzut Kamila Łączyńskiego z ostatniej rywalizacji, więc emocji nie zabraknie.

Cele na sezon 2026/27

Rok temu celem był powrót do play-off po siedmiu latach przerwy – i ten cel został zrealizowany. Teraz poprzeczka idzie w górę:

  • awans do turnieju o Puchar Polski,
  • miejsce w play-off bez konieczności gry w play-in.

Prezes spodziewa się bardzo wyrównanej ligi, w której o play-off powalczą wszyscy poza mistrzowską Legią Warszawa. Arka wchodzi w ten wyścig z większymi pieniędzmi, sprawdzonymi zawodnikami i rosnącym zainteresowaniem kibiców. Pierwsza odpowiedź na pytanie, czy to wystarczy, już w niedzielę przeciwko Śląskowi.

Źródło: wywiad Macieja Słomińskiego z Bartłomiejem Wołoszynem, Trójmiasto.pl, 1 października 2026.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz