Jak zostać pisarzem?

Haruki Murakami w książce "Zawód: powieściopisarz" nie uczy czytelnika pisania. Nie zdradza nam, skąd brać pomysły, jak tworzyć bohaterów i osiągać sukces. Ta książka to opowieść, z której wiele można dowiedzieć się na temat samego autora "Norwegian wood".


Murakami opowiada o tym, jak to jest być pisarzem w Japonii. O swoich początkach - studiach z wyrozumiałymi profesorami, interesie, który nie dawał odpowiednich dochodów, małżeństwie i pisanie piórem Mount Blanc.

W swoich esejach szuka cech wspólnych dla "bycia pisarzem". Czy to, że ktoś zostaje pisarzem jest sprawką bożej opatrzności, talentu a może przypadku? Uważam, że nie ma na to prostej odpowiedzi. Z esejów Murakamiego wynika, że największy wpływ ma ciężka, codzienna praca. 6 godzin przebywania w świecie, który tworzymy całym sobą. Dla Murakamiego pisanie to ciężka praca fizyczna, po której trzeba regenerować siły i dzięki ćwiczeniom kardio budować kolejne mózgowe połączenia do tworzenia nowych światów.

Haruki Murakami zwraca uwagę - co pominął chociażby Stephen King w swoim "Jak pisać? Pamiętnik rzemieślnika" - na problem fenomenów, które piszą jedną bestsellerową książkę i potem słuch o nich ginie. Czy brak im talentu? A może mieli talent na jedną pozycję? Warto przeczytać i dyskutować z innymi pasjonatami o tym ważnym we współczesnym świecie wydawniczym zjawisku. Wspomniana przeze mnie książka Kinga to jednak pozycja zupełnie różna i inna od recenzowanej teraz książki. Myślę jednak, że dla ludzi potrzebujących poradników obie pozycje będą się uzupełniały.

"Nie bardzo wiem, na ile te w pewnym sensie egocentryczne, prywatne teksty – będące raczej zapisem prywatnych spekulacji na temat procesu pisania niż przesłaniami – przydadzą się czytelnikom. Bardzo bym się cieszył, gdyby naprawdę choć troszkę się komuś przydały" pisze autor "Zawodu powieściopisarz". Ciekawym tematem jest także wpływ twórczości Murakamiego na czytelników. Wielu odbiorców ze świata jest zafascynowanych pomysłami i tematami, które porusza pisarz. Jest to zupełnie inna postawa niż w Japonii. Przyzwyczajeni do jednego stylu i tematów nie mogli z początku Murakamiego zaakceptować. Tu jednak autor cytuje Zbigniewa Herberta i jego "z prądem płyną tylko śmieci".

Żeby nie było niedomówień - poza granicami rodzinnego kraju również nie było łatwo się przebić. Opowieść o wydawnictwach i agentach w Ameryce pokazuje twarde prawa rządzące światem książki. Tym bardziej jednak staram się zgłębiać fenomen Murakamiego i jego światowy sukces.

Każdy z esejów to unikalny styl Murakamiego, który pokazuje jego poczucie humoru. Przykładem niech będzie pragnienie odpisywania na maile czytelników. Czy ten sposób kontaktu z nami przypadł pisarzowi do gustu i jest szansa, że odpisze na moje wiadomości?

Czy po lekturze książki "Zawód powieściopisarz" dowiedziałem się jak nim zostać? Niech pozostanie moją tajemnicą. Chcesz zostać pisarzem? Zostań, a przy okazji przeczytaj eseje Murakamiego, bo to dobra książka jest!

Komentarze

Popularne posty