Przejdź do głównej zawartości

Le Loyd czyli Lego Nijago 2017

www.lego.pl

Le Loyd i spółka na dużym ekranie byli nadzieją młodszego (lat 5 i 7) i starszego (lat 33) pokolenia, które tłumnie ruszyło do kin 22 września. Niestety "Lego Ninjago" nie jest tak fenomenalne jak poprzednie produkcje z serii LEGO.


"Lego Ninjago" to kolejny po "Lego Przygodzie" i "Lego Batmanie" film wykorzystujący kultowe duńskie klocki. Producent tych zabawek od momentu wejścia we współpracę z Warner Bros zapewne liczy krociowe zyski i już myśli o kolejnej produkcji. Po sukcesach poprzednich części przekonany o bezsprzecznym sukcesie zapomniał jednak, co było kluczem do osiągnięcia celu.



Znawcy tematu Ninjago w kinowej premierze, oprócz niesamowitego połączenia technologii i klocków w zderzeniu z realnym światem (patrz: kot - miauczyciel) nie zobaczyli nic nowego.  Postać Loyda, który w serialu Cartoon Network i całej opowieści jest prawdziwym przywódcą grupy ninja została zdegradowana do roli przypadkowego chłopaka z liceum, który jest prześladowany za to, że ma ojca - Garmadona. A wiadomo, że "jaki ojciec - taki syn" i nikt nie chce z nim siedzieć w szkolnym autobusie. Kiedy pojawia się nadzieja, bo Garmadon dzwoni do niego okazuje się jednak, że to wypadek w pracy nad kolejnym atakiem na miasto.

W miarę rozwoju akcji chłopak nawiązuje relację ojciec - syn jednak jako tata wątpię, czy przesłaniem filmu miało być wybaczenie za wszelką cenę?  Do końca nie wiadomo, czy Garmadon przyjął finałowe słowa syna na serio czy to tylko happy end na siłę?

Oczywiście wiem, że nie każdy film dla dzieci musi mieć mądre przesłanie - to jednak było mocną stroną "Lego Przygody" czy "Lego Batmana". W "Lego Ninjago" brak nawet ciekawego - co było atutem poprzednich produkcji - tłumaczenia i żarcików. "Nie mów do mnie teraz" padające z ust Loyda to ukryta reklama Plusa czy Małgorzaty Rozenek? Wątpliwym jest także stwierdzenie Gramadona  - "zboczek". Jesteśmy wszak z na filmie dla dzieci a te mają to do siebie, że za wszelką cenę chcą poznać znaczenie tego słowa. Odpowiedzialni za to - do dzieła!

Także zaangażowanie Anny Wendzikowskiej i Filipa Chajzera w rolach reporterów Ninjago mogło być ciekawym zderzeniem świetnego, słownego żartu (szczególnie tego pierwszego) z kreskówkową rzeczywistością. Niestety - nie jest bo wydaje mi się, że nikt do końca nie poznał pomysłu i szczegółów, które krainę Ninjago budują od ładnych paru lat.

A przecież wiadomo, że kraina Ninjago to ogromny potencjał - podobnie jak bohaterowie. Pod czujnym okiem senseia Wu osiagnęli już swoje moce, by stracić je w filmie na rzecz mechów i innych maszyn prezentujących niewątpliwą kreatywność inżynierów LEGO.

Szkoda tak ciekawego pomysłu, dzięki któremu widz wychodzi z kina uśmiechnięty od ucha do ucha.  Tym razem tak nie jest.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Polska to piekło z aniołami

Ludzie umieją sobie sami robić sobie piekło lepsze niż to biblijne. Nie ogień i siarka oraz wieczne męki a każąca ręka pijanego ojca i mnóstwo ludzi, którzy mają cię za nic. Nie wierzycie? Przykładem niech będzie książka "Wyrwałem się z piekła" Dobromira Mak Makowskiego.
Autor jest pedagogiem oraz animatorem projektów pedagogicznych z młodzieżą na ulicach. Przed laty sam mierzył się z wieloma problemami będąc wychowankiem Domu Dziecka. Poznał destrukcyjną siłę ojcowskiej ręki i pasa moczonego w wodzie dla lepszego efektu.

Przeżył dzieciństwo bez matki, która uwierzyła w "zbawczą siłę" alkoholu. Natknął się na zło w dorosłych, którzy nie wierzyli, w jakim piekle żyje chłopak. W końcu sam zagubił się i wybrał życie na dnie - narkotyki, alkohol i wszystko, co powodowało, że człowiek żyje w innej rzeczywistości.

Dobromir Mak Makowski w prostych słowach opowiada tą historię życia. Historię, która przeraża - szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że miała miejsce w po…

Pypcie na języku Michała Rusinka

W czasach, które wypełnione są zmieniającymi się modami, nowymi technologiami i ludźmi bez dążeń rozmowy o języku zostały pogrzebane. Michał Rusinek w swoich "Pypciach na języku" pokazuje jednak, że nasza mowa ojczysta jest czymś, o czym warto dyskutować.
Sekretarz Wisławy Szymborskiej umiejętnie wychwytuje informacje o pomyłkach, przekręceniach i innych chochlikach, które dopadają nawet najwybitniejszych polonistów. Weźmy na przykład modę na nieodmienianie nazwisk. Większość Polaków sądzi, że jak ktoś będzie mówił do nich w mianowniku to ich bardziej szanuje i potwierdza ich szlacheckie pochodzenie. "Idę na spotkanie z panem Kowalski!" albo "Porozmawiamy dzisiaj o panu Iwaszkiewicz" to przykłady głupiej maniery, którą Michał Rusinek prezentuje w jednym ze swoich pypciów.

Idźmy dalej. Michał Rusinek słusznie - i chyba jako jedyny - zwraca uwagę, że kult obrazu (telewizji, youtube'a) to powrót do kultury obrazkowej, która charakteryzowała średniowiecz…

Nelly Rapp i białe damy pdf

Szukasz w google "Nelly Rapp i białe damy"? Wyskakują ci ceneo.pl, lubimyczytac.pl, swiatksiazki.pl wraz z empik.com? A Twoje dziecko musi przeczytać tą książkę do 31 października?Nie martw się - nie tylko Ty masz poważne problemy.
Wielki Maraton Czytelniczy dla klas drugich i trzecich szkół podstawowych to rzeczywiście maraton. Od biblioteki do księgarni - od księgarni do supermarketu - od supermarketu do czytelniczego podziemia gdzie ksero chodzi w najlepsze. Wszyscy szukają "Nelly Rapp i białych dam". Czy Martin Widmark to murowany kandydat do Nagrody Nobla? Sądząc po ilości osób zapisanych w kolejce po jeden egzemplarz książki w bibliotece - sądzę, że tak. Widząc ile osób zamówiło książkę w sklepie stacjonarnym, bo będzie dodruk - jestem o tym święcie przekonany.

Tym razem wystukuję na klawiaturze: "Nelly Rapp i białe damy w pdf". Wyskakuje chomikuj.pl i podejrzana oferta ściągnięcia pliku PDF za drobną opłatą. Drobną? Tego nie robi się małym uczestn…