Przejdź do głównej zawartości

Nelly Rapp i białe damy pdf

Szukasz w google "Nelly Rapp i białe damy"? Wyskakują ci ceneo.pl, lubimyczytac.pl, swiatksiazki.pl wraz z empik.com? A Twoje dziecko musi przeczytać tą książkę do 31 października?Nie martw się - nie tylko Ty masz poważne problemy.


Wielki Maraton Czytelniczy dla klas drugich i trzecich szkół podstawowych to rzeczywiście maraton. Od biblioteki do księgarni - od księgarni do supermarketu - od supermarketu do czytelniczego podziemia gdzie ksero chodzi w najlepsze. Wszyscy szukają "Nelly Rapp i białych dam". Czy Martin Widmark to murowany kandydat do Nagrody Nobla? Sądząc po ilości osób zapisanych w kolejce po jeden egzemplarz książki w bibliotece - sądzę, że tak. Widząc ile osób zamówiło książkę w sklepie stacjonarnym, bo będzie dodruk - jestem o tym święcie przekonany.

Tym razem wystukuję na klawiaturze: "Nelly Rapp i białe damy w pdf". Wyskakuje chomikuj.pl i podejrzana oferta ściągnięcia pliku PDF za drobną opłatą. Drobną? Tego nie robi się małym uczestnikom "Wielkiego Maratonu czytelniczego" i ich dużym rodzicom.

Biegnę dalej. A może by tak uderzyć do wydawnictwa Mamania, które prawdopodobnie książkę wydało. Nic - zero - zonk - nie mają i nie wiadomo, kiedy będą mieli. A kiedy już zrobią dodruk my będziemy pędzić w poszukiwaniu "Hani Humorek" czy "Sprzedam mamę". Przyznam, że tytuły dla drugoklasistów przeżywających wewnętrzne rozterki i uczestniczących w "Wielkim Maratonie Czytelniczym" - idealne.

Widzę po sobie, że zmęczony rodzic tworzy już zapytania w stylu "nelly i rap dla drugoklasistów" czy "nelly furiado". A wyskakują tylko białe plamy i koniec internetu, bo książki ni widu - ni słychu.

"Wielki Maraton Czytelniczy" sprawił, że książki znikają szybciej niż świeżaki i lidlaki razem wzięte. Inicjatywa przednia choć nie pytałem syna, co jest nagrodą dla najlepszego uczestnika czy uczestniczki. "Nelly Rapp i białe damy" w oryginale? Nieskserowane? Nie w pdf? Na własność? Na półkę?

Kto wybiera tytuły do listy? Jaki będzie następny tytuł do przeczytania? Nie wiem, ale to tylko podnosi adrenalinę i rozwija więzi między rodzicami a dziećmi. Razem przeciwko twórcom Wielkiego Maratonu Czytelniczego. Następnym razem Was wyprzedzimy - jesteśmy już dobrze przygotowani i w bojach zaprawieni.

A Ty Drogi Rodzicu - czy kupiłeś pozostałe tytuły do Wielkiego Maratonu Czytelniczego?

Komentarze

  1. Wszystkich czytelników kontaktujących się z nami informujemy, że dodruk będzie pod koniec września (tj. tego tygodnia), a termin testu został przełożony na późniejszy termin.

    Nie wiemy, skąd informacja, że nie wiemy, kiedy będzie dodruk :) Dodruk dwóch tytułów Nelly Rapp był na ten termin już dawno zamówiony i gdyby nie Maraton książka byłaby cały czas dostępna. Żałujemy, że nie wiedzieliśmy o wyborze wcześniej, ponieważ przyspieszylibyśmy dodruk... Ale mamy nadzieję - nic straconego! Tymczasem pracujemy nad kolejnymi przygodami Nelly, tym razem w grocie Króla Gór.
    Pozdrawiamy serdecznie,
    Wydawnictwo Mamania

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Polska to piekło z aniołami

Ludzie umieją sobie sami robić sobie piekło lepsze niż to biblijne. Nie ogień i siarka oraz wieczne męki a każąca ręka pijanego ojca i mnóstwo ludzi, którzy mają cię za nic. Nie wierzycie? Przykładem niech będzie książka "Wyrwałem się z piekła" Dobromira Mak Makowskiego.
Autor jest pedagogiem oraz animatorem projektów pedagogicznych z młodzieżą na ulicach. Przed laty sam mierzył się z wieloma problemami będąc wychowankiem Domu Dziecka. Poznał destrukcyjną siłę ojcowskiej ręki i pasa moczonego w wodzie dla lepszego efektu.

Przeżył dzieciństwo bez matki, która uwierzyła w "zbawczą siłę" alkoholu. Natknął się na zło w dorosłych, którzy nie wierzyli, w jakim piekle żyje chłopak. W końcu sam zagubił się i wybrał życie na dnie - narkotyki, alkohol i wszystko, co powodowało, że człowiek żyje w innej rzeczywistości.

Dobromir Mak Makowski w prostych słowach opowiada tą historię życia. Historię, która przeraża - szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że miała miejsce w po…

Pypcie na języku Michała Rusinka

W czasach, które wypełnione są zmieniającymi się modami, nowymi technologiami i ludźmi bez dążeń rozmowy o języku zostały pogrzebane. Michał Rusinek w swoich "Pypciach na języku" pokazuje jednak, że nasza mowa ojczysta jest czymś, o czym warto dyskutować.
Sekretarz Wisławy Szymborskiej umiejętnie wychwytuje informacje o pomyłkach, przekręceniach i innych chochlikach, które dopadają nawet najwybitniejszych polonistów. Weźmy na przykład modę na nieodmienianie nazwisk. Większość Polaków sądzi, że jak ktoś będzie mówił do nich w mianowniku to ich bardziej szanuje i potwierdza ich szlacheckie pochodzenie. "Idę na spotkanie z panem Kowalski!" albo "Porozmawiamy dzisiaj o panu Iwaszkiewicz" to przykłady głupiej maniery, którą Michał Rusinek prezentuje w jednym ze swoich pypciów.

Idźmy dalej. Michał Rusinek słusznie - i chyba jako jedyny - zwraca uwagę, że kult obrazu (telewizji, youtube'a) to powrót do kultury obrazkowej, która charakteryzowała średniowiecz…