sobota, 7 grudnia 2019

Pokrzyk. Katarzyna Puzyńska

Pokrzyk

Opowieści o Lipowie Katarzyny Puzyńskiej łączą w sobie elementy klasycznego kryminału i powieści obyczajowej z rozbudowanym wątkiem psychologicznym. "Pokrzyk" potwierdza wysoką pisarską formę pani Katarzyny, która swoją sagę będzie ciągnąć póki wszyscy bohaterowie nie przeniosą się na tamten świat.


We Wnykach wszyscy wierzą, że jak ktoś odwiedzi stary dwór pod lasem, to umrze. Klątwa jest nieubłagana. Dotknie każdego, kto przekroczy próg. Weronika Podgórska trafia tam zupełnym przypadkiem chcąc w końcu zbudować szczęście z Danielem Podgórskim. Ale! Czy on tego chce? Okazuje się, iż na nowo wybucha w nim uczucie do Emilii - byłej partnerki. Pikanterii dodaje fakt, iż do Lipowa zawitał były mąż Weroniki. Stara miłość nie rdzewieje?

W tym samym czasie giną ludzie. Najpierw dziennikarka, potem staruszka. Oba morderstwa miała popełnić Klementyna Klopp - była komisarz policji i przyjaciółka Daniela. Kto dokonał tych zbrodni? Co ma wspólnego z nimi maska klauna? Na te i inne pytania czytelnicy znajdą odpowiedź w "Pokrzyku".

Opowieść Puzyńskiej tym razem zaczyna i kończy się mocno. Nie spodziewałem się takiego finału, który zapewnia fanom kontynuację całej opowieści. Puzyńska pisze dojrzalej i miło czyta się historię, w której wątki kryminalne tworzone są z uwagą i jakością.

Żadne zdanie czy opis nie jest niepotrzebny w "Pokrzyku". Puzyńska maską klauna nawiązuje trochę do Stephena Kinga i jego "To". Morderca, o którym niewiele wiadomo trzyma w napięciu i wytrawnemu czytelnikowi przywoła sceny znane właśnie z książki autora "Carrie".

Mocna rzecz. Polecam do wódki i nie tylko.







Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza