niedziela, 22 lutego 2026

Milan Barbitch w Gdyni – czy to transfer, który odmieni losy Arki?

 Sezon wchodzi w decydującą fazę, a AMW Arka Gdynia postanowiła nie czekać z założonymi rękami. Do żółto-niebieskich dołączył Milan Barbitch – 24-letni Francuz, który ma tchnąć nowe życie w obwód gdyńskiej drużyny. I choć transfery zawsze wiążą się z ryzykiem, ten wygląda jak strzał w dziesiątkę.

Kiedy Courtney Ramey pakował walizki i rozwiązywał kontrakt z klubem, w Gdyni zapaliła się czerwona lampka. Rotacja obwodowa uszczuplona, forma zespołu nie najlepsza, a do końca sezonu jeszcze kawał drogi. Trzeba było działać szybko i – co ważniejsze – mądrze.

Wybór padł na Barbitscha. Mierzący 196 cm combo guard, który potrafi zarówno prowadzić grę, jak i samodzielnie punktować. Brzmi jak dokładnie to, czego potrzeba.

Barbitch to nie jest zawodnik znikąd. Wychowanek francuskiej koszykówki, który kariery uczył się w Pro A – jednej z mocniejszych lig w Europie. Grał w Paris Basketball, Blois i Nanterre, zaliczył starty w Basketball Champions League i dostał powołanie do Meczu Gwiazd LNB. Do Gdyni przylatuje prosto z Grecji, gdzie bronił barw Kolossos Rhodes

Na parkiecie wyróżnia się czymś, co trenerzy kochają, a kibice doceniają dopiero z czasem – inteligencją. Dobrze czyta grę, potrafi kreować sytuacje dla kolegów, ale też wie, kiedy wziąć sprawy w swoje ręce. Mantas Cesnauskis nie ukrywa, że właśnie tego szukał:

„Chcieliśmy znaleźć zawodnika, który mógłby sam organizować grę, ale jednocześnie potrafi zdobywać punkty. Milan po trzech bardzo dobrych sezonach we francuskiej Pro A chce pokazać się w innych ligach. Ma wyśmienite warunki i wierzę, że pomoże nam osiągnąć założone cele."

Trener wie, czego chce. I wygląda na to, że tym razem dostał dokładnie to.

Tu robi się naprawdę ciekawie. Według naszych informacji Francuz to dopiero pierwszy ruch – nie ostatni. Arka ma apetyt na więcej wzmocnień, co oznacza jedno: klub traktuje drugą część sezonu śmiertelnie poważnie i nie zamierza odpuszczać.

Po rozczarowującej porażce z Górnikiem Zamek Książ (81:91), która boleśnie zamknęła temat derbów, kibice potrzebowali sygnału, że coś się zmienia. Wygląda na to, że właśnie go dostali.

Barbitch podpisał kontrakt do końca sezonu 2025/2026. Czas pokaże, czy stanie na wysokości zadania. Jedno jest pewne – w Gdyni nie ma miejsca na rozgrzewkę. Tu liczy się tu i teraz.

A my czekamy na kolejne ruchy. Bo najwyraźniej Arka jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz