piątek, 2 października 2026

Dziki rozbiły Trefla w Sopocie. 102:63 na otwarcie sezonu

 

Taki start sezonu PGE Basket Ligi to wyraźny sygnał dla reszty stawki. Dziki Warszawa w pierwszej kolejce pojechały do Sopotu i wygrały z Energą Treflem aż 102:63. To 39 punktów różnicy na parkiecie zespołu, który w ostatnich latach regularnie walczył o medale.

 

Wyrównany tylko początek

Przez pierwsze minuty nic nie zapowiadało pogromu. Goście otworzyli wynik trafieniem Michała Krasuskiego i prowadzili 5:0, ale Trefl szybko odpowiedział. Do gry gospodarzy wciągał przede wszystkim Jakub Schenk i przez większość kwarty wynik był na styku. Pod koniec pierwszej odsłony Quan Jackson i Grzegorz Kamiński znów dali Dzikom pięć punktów przewagi, a kwarta skończyła się wynikiem 25:20 dla przyjezdnych.

W drugiej części warszawianie zaczęli spokojnie powiększać przewagę. Punktowali Krzysztof Kempa i Joseph Girard, a po akcjach Makaia Ashtona różnica doszła do 13 punktów. Do przerwy Dziki prowadziły 51:39 i to one dyktowały warunki.

Trzecia kwarta przesądziła o wszystkim

To, co wydarzyło się po przerwie, sopoccy kibice będą chcieli szybko zapomnieć. Zespół trenera Marco Legovicha wygrał trzecią kwartę 26:8. Trefl przez 10 minut zdobył zaledwie osiem punktów i nie potrafił zatrzymać ofensywy gości. Świetnie grali Łukasz Frąckiewicz i Girard, a po kolejnej akcji Kamińskiego przewaga przekroczyła 30 punktów. Po trzech kwartach było 77:47 i losy meczu były przesądzone.

Ostatnia kwarta była już tylko formalnością. Jackson i Kamiński dalej robili swoje, a gospodarze musieli sobie radzić bez Schenka, który wcześniej odpadł z gry za faule. Dziki wygrały również tę część 25:16, a setny punkt zdobył Kempa.

Liczby meczu

Najlepszym zawodnikiem spotkania był Quan Jackson. Zdobył 21 punktów, zebrał 5 piłek i rozdał 4 asysty. Po stronie Trefla wyróżniał się tylko Jakub Schenk: 20 punktów i 6 asyst, czyli blisko jedna trzecia dorobku całej drużyny.

Wynik po kwartach: 20:25, 19:26, 8:26, 16:25.

Co z tego wynika?

Dziki od pierwszej kolejki pokazują, że w tym sezonie chcą grać o najwyższe cele. Szeroka rotacja, kilku zawodników zdolnych przejąć ciężar zdobywania punktów i bezlitosna trzecia kwarta to mocne argumenty. Dla Trefla to bolesna lekcja i zła wiadomość przed derbami z Arką Gdynia. Prezes Arki mówił przed sezonem, że to Gdynia będzie w nich faworytem, a po takim występie sopocian trudno się z tym nie zgodzić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz