Każdego 2 października Kościół wspomina świętych Aniołów Stróżów – tych, którzy towarzyszą nam od pierwszego oddechu aż do ostatniego. Większość z nas poznała ich jeszcze w dzieciństwie, odmawiając przed snem krótką modlitwę „Aniele Boży, Stróżu mój”. Potem często o nich zapominamy, jakby byli tylko częścią dziecięcej pobożności.
A przecież Anioł Stróż nie „wyrasta” razem z nami ani nie odchodzi, gdy przestajemy o nim myśleć. Jest obok – w pracy, w drodze, w chorobie, w chwilach radości i zwątpienia. Dzisiejszy wpis to zaproszenie, by na nowo odkryć tę cichą przyjaźń.
Kim są Aniołowie Stróżowie?
Aniołowie to duchowe stworzenia, które Bóg powołał do istnienia, by Go wielbiły i pełniły Jego wolę. Słowo „anioł” pochodzi od greckiego angelos – „posłaniec”. Nie są więc zmarłymi ludźmi, którzy „stali się aniołami”, jak często się mówi, ale odrębnymi istotami o własnej misji.
Pismo Święte wielokrotnie mówi o ich opiece nad człowiekiem:
- Psalm 91 zapewnia, że Bóg dał swoim aniołom rozkaz, by strzegli nas na wszystkich naszych drogach.
- Księga Wyjścia (23,20) zapowiada anioła, który idzie przed ludem i prowadzi go do miejsca przygotowanego przez Boga.
- Księga Tobiasza pokazuje archanioła Rafała jako towarzysza podróży, który chroni, uzdrawia i doradza.
- Ewangelia wg św. Mateusza (18,10) zawiera słowa Jezusa o „maluczkich”, których aniołowie w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca.
- Dzieje Apostolskie (12) opisują, jak anioł wyprowadza św. Piotra z więzienia.
Katechizm Kościoła Katolickiego (nr 336) uczy, że od dzieciństwa aż do śmierci życie każdego człowieka otacza opieka i wstawiennictwo aniołów. Przytacza też myśl św. Bazylego Wielkiego: przy każdym wierzącym stoi anioł jako opiekun i pasterz, by prowadzić go do życia.
Skąd się wzięło to święto?
Wiara w osobistego anioła opiekuna jest w Kościele obecna od pierwszych wieków – pisali o niej Ojcowie Kościoła, m.in. Orygenes, św. Hieronim i św. Bazyli. Osobne święto zaczęto jednak obchodzić znacznie później, najpierw lokalnie, w XVI wieku w Hiszpanii i Portugalii.
W 1608 roku papież Paweł V pozwolił na jego obchodzenie w całym Kościele, a w 1670 roku Klemens X wpisał je do kalendarza powszechnego i wyznaczył na 2 października. To nieprzypadkowa data – kilka dni wcześniej, 29 września, wspominamy archaniołów Michała, Gabriela i Rafała. Początek października jest więc w liturgii prawdziwie „anielskim” czasem.
Co mówią święci?
Św. Bernard z Clairvaux w kazaniu o Psalmie 91 zachęcał, by wobec swojego Anioła Stróża mieć trzy postawy: szacunek za jego obecność, miłość za jego życzliwość i ufność w jego opiekę. To prosty, ale bardzo konkretny program duchowy.
Św. Ojciec Pio traktował swojego anioła jak najbliższego przyjaciela. Często radził swoim duchowym dzieciom, by w potrzebie posyłały do niego własnego Anioła Stróża z wiadomością – i wielu z nich zapewniało, że ta „anielska poczta” działała.
Św. Siostra Faustyna wielokrotnie wspomina w „Dzienniczku”, że jej Anioł Stróż towarzyszył jej w podróżach i trudnych chwilach, a nawet ostrzegał ją przed niebezpieczeństwem. Jej doświadczenie przypomina, że anioł nie jest abstrakcją, ale realnym towarzyszem codzienności.
Jak żyć przyjaźnią z Aniołem Stróżem na co dzień?
Nie potrzeba wielkich gestów. Wystarczy kilka prostych nawyków:
- Przywitaj się z nim rano. Krótkie „dzień dobry, prowadź mnie dziś” potrafi zmienić nastawienie na cały dzień.
- Proś o pomoc w drodze. Przed wyjazdem samochodem, podróżą czy trudną rozmową powierz się jego opiece.
- Pamiętaj o aniołach innych ludzi. Możesz prosić swojego anioła, by „porozmawiał” z aniołem osoby, z którą jest ci trudno – tak jak radził Ojciec Pio.
- Dziękuj. Wieczorem, przy rachunku sumienia, podziękuj za opiekę, nawet tę, której nie zauważyłeś.
- Wróć do dziecięcej modlitwy. Jej prostota jest jej siłą.
A oto ta modlitwa, którą zna chyba każdy z nas:
Aniele Boży, Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój. Rano, wieczór, we dnie, w nocy bądź mi zawsze ku pomocy. Strzeż duszy, ciała mego i zaprowadź mnie do żywota wiecznego. Amen.
Nigdy nie jesteśmy sami
Święto Aniołów Stróżów przypomina prawdę prostą, a jednocześnie niezwykle pocieszającą: Bóg tak bardzo troszczy się o każdego z nas, że dał nam osobistego towarzysza na całą drogę życia. Nawet w największej samotności ktoś przy nas czuwa.
Może dziś jest dobry dzień, by po latach znowu powiedzieć swojemu aniołowi „dziękuję”?
A Ty – czy doświadczyłeś kiedyś opieki swojego Anioła Stróża? Podziel się swoją historią w komentarzu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz