niedziela, 30 grudnia 2018

Przyjemność. Dlaczego lubimy to, co lubimy? Paul Bloom

Przyjemność. Paul Bloom

Dlaczego w życiu jest tak, że lubimy to ... co lubimy? Paul Bloom zadając, wydaje się, trywialne pytanie zaraz odpowiada w nieszablonowy i ciekawy sposób. 


Dlaczego dzieło sztuki jest warte o wiele więcej niż najlepszy falsyfikat? Przyjemność działa w zagadkowy sposób, jak pokazuje Paul Bloom, psycholog z Uniwersytetu Yale. Dlaczego złodziej ukradł z jego domu tylko Xboxa z grami a nie tknął portfela pełnego pieniędzy? Czemu studenci uważają, że ściąganie czy metoda kopiuj-wklej jest niegroźna i nie podlega klasyfikacji jako oszustwo?


Bloom zgłębia zarazem przyjemności szlachetne, jak i te owiane złą sławą, te wzniosłe i te przyziemne, by odkryć przez czytelnikami, że to nie dotyk czy wzrok decydują o przyjemności, jaką czerpiemy z danej rzeczy, lecz nasze przekonania na temat jej historii, pochodzenia i głębszej natury. Czemu uwielbiamy patrzeć na filmy, w których bohater bezpowrotnie ginie w zaskakująco głupi sposób? Czy jesteśmy zepsuci do szpiku kości? A może to nasza skomplikowana psychologiczna historia? A może paradoks horroru?

Paul Bloom nie ma może zdolności opowiadania o psychologii jak prof. Wiesław Łukaszewski niemniej jednak prezentuje spostrzeżenia, które pozwolą czytelnikowi bardziej nad swoim życiem panować. Dokonując refleksji nad kolejnymi badaniami dojdziemy do wniosku, że te kilkaset stron dotyczy także nas. Co z tym zrobicie? Zależy od Was.

Książka dostępna tutaj.

sobota, 29 grudnia 2018

Straszna książka czyli Adam Szustak pisze o paruzji

Straszna książka. Adam Szustak

"Straszna książka" premierę miała w okolicach listopada tego roku. Czas, w którym ludzie szukają informacji o domach, w których straszy, zbłąkanych duszach czy plusach i minusach haloween można było wykorzystać właśnie na lekturę książki Szustaka OP. Na całe szczęście nie jest za późno poznać sprawy, o których mówi się niewiele nawet w kościele.



Popularny kaznodzieja dominikański, o. Adam Szustak OP i biblista ks. dr Marcin Kowalski wprowadzają czytelnika w świat najbardziej przerażających symboli i wizji opisanych na kartach Biblii.

Apokalipsa i wszystko, co z nią związane zajmuje lwią część książki. Jednak o. Adam Szustak OP wraz z ks. dr Marcinem Kowalskim prezentują czytelnikowi mało znane pisma Starego Testamentu, które sprawiają, że włos jeży się na głowie.

Uczty u króla Nabuchodonozora czy króla Baltazara, proroctwa Daniela czy czasy wygnania pierwszych ludzi z raju są obrazami wywołującymi strach. Czy nie inaczej może być, gdy nagle prorok zostaje wyciągnięty za włosy i przeniesiony w czasie i przestrzeni? Jak zachować się obserwując Daniela wrzuconego do jamy pełnej lwów? Czy pisząca przekleństwo dla króla ręka to sprawa w Piśmie Świętym normalna?

Autorzy skrupulatnie i zgodnie z nauką Kościoła (ks. dr Marcin Kowalski) oraz z punktu widzenia ciekawskiego humanisty (o. Adam Szustak OP) pokazują tropy w Piśmie Świętym dla mnie nieznane. "Straszna książka" to przede wszystkim opowieść nie o strachu tylko otwierająca oczy na wielkie bogactwo najważniejszego dzieła chrześcijan.

Niesamowite wydanie pod względem edytorskim. Mam nadzieję, że na "Strasznej książce" się nie skończy i takich interpretacji od świetnego duetu doczekamy się więcej.




piątek, 28 grudnia 2018

Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata by Tomek Michniewicz

Chrobot. Tomek Michniewicz

Jaka jest kondycja współczesnego człowieka? Jak wygląda ten wielki świat z perspektywy zwykłych ludzi z USA, Afryki, Japonii czy Finlandii. Opowiada pięknie Tomek Michniewicz w książce "Chrobot".


Siedem pamięci siedmiu zwykłych ludzi. Niby ten sam świat i te same czasy, ale widziane z różnych perspektyw – mieszkańca Ugandy, USA, Kolumbii, Indii, Finlandii, Zimbabwe i Japonii. Od pierwszych wspomnień z dzieciństwa, poprzez młodość do czasów dorosłości.

Siedem opowieści zwykłych ludzi o problemach, wyzwaniach, szansach i możliwościach. "Ich zestawienie uświadamia, jak wiele zależy od tego, czy miało się szczęście urodzić się tu, a nie gdzieś indziej" - pisze wydawca w notce o książce. Jestem jednak przekonany, że to daleko idące uproszczenie świetnej pracy Tomka Michniewicza.

To typowo polskie narzekanie rodaków, że urodziliśmy się w Polsce. Oj gdybym urodził się w Japonii pieniądze leżałyby na ulicy. A w Stanach? Tam to mają dobrze - wszyscy bogaci i wiecznie uśmiechnięci. Jak oni to robią? A Skandynawia? Ci to dopiero mają pieniędzy dlatego te Nowaki tam uciekły.

USA, Japonia czy Finladia w opowieściach bohaterów "Chrobota" nie są wcale takie łatwe do życia. Tam nic nie spada z nieba, a problemów - z polskiej perspektywy - jest od groma. Jak opłacić studia? Gdzie znaleźć pierwszą pracę? Czy można podążać za marzeniami a nie oficjalną kalkulacją? Odpowiedzi udzielają rozmówcy Tomka Michniewicza.

To samo dzieje się w drugą stronę - Kolumbia, Zimbabwe czy Indie to kraje trudne do przeżycia. Nic nie jest tam dane od ręki - każda rupia, dolar z Zimbabwe kosztuje krew, pot i łzy wylewane codziennie podczas fizycznej pracy. Czy po lekturze "Chrobotu" ktoś z Polski będzie jeszcze narzekał?

Książka Tomasza Michniewicza to niezwykłe połączenie zapisu osobistych historii i wnikliwego spojrzenia na globalne problemy współczesnego świata. Czy my sami nie nakręcamy przemysłu odzieżowego szukającego darmowej siły roboczej w Azji? Czy nie przyczyniamy się do niszczenia środowiska w Afryce wysyłając tam wszelakie kable i inny sprzęt palony namiętnie w rezerwatach?

Czytelnik po "Chrobocie" nie będzie taki sam. Książka mądra, zmuszająca do podjęcia działań, które będą trzepotem skrzydeł motyla. Niech rzeczywiście HM czy inne "nasze" marki przeznaczą złotówkę więcej na azjatyckie miejsca pracy. Sąsiedzi bohaterów opowieści Tomka Michniewicza będą nam wdzięczni.

środa, 26 grudnia 2018

Żmijowisko. Wojciech Chmielarz

Żmijowsko. Wojciech Chmielarz

Wojciech Chmielarz (rocznik 1984) w "Żmijowisku" pokazuje jak rodzinna tragedia rozbija - wydawać by się mogło - pewny układ, w którym ślubuje się miłość, wierność i uczciwość małżeńską. I że się nie opuści aż do śmierci.


Grupa trzydziestolatków - przyjaciół ze studiów jak co roku przyjeżdża do Żmijowiska, by w agrosturystyce, w której diabeł mówi dobranoc odreagować stresy życia i pracy w Warszawie.

Oprócz morza alkoholu, narkotyków i seksu pojawiają się pretensje, dawne urazy i otwarte rany, które nigdy się nie zagoiły. Podczas jednej nocy ginie Ada - córka jednego z małżeństw. Ślad po niej ginie i nikt nie wie, co się stało. Po roku ojciec dziewczyny wraca do Żmijowiska, by spróbować sam rozwiązać tą zagadkę.

Walcząc ze złym PR-em, który zrobiła mu żona stara się rozwikłać zagadkę nierozwiązaną przez policję, wróżki i wróżbitów oraz mieszkańców Żmijowska. Wojciech Chmielarz nie ułatwia głównemu bohaterowi ani nam - czytelnikom tego zadania. Tropy rzucane po drodze sprawiają, że w swojej interpretacji do więzienia wsadzam kolejne osoby. Niestety, one oprócz innych grzechów z pewnością nie zabiły Ady.

Odtwarzanie wydarzeń z dni poprzedzających zniknięcie dziewczyny staje się dla czytelnika nie lada rozrywką. Co robiła w Żmijowisku? Dlaczego pojechała z rodzicami na te wakacje zamiast udać się na wymarzony obóz? Czy Daniel - syn właścicieli Żmijowska mógł mieć coś wspólnego z jej śmiercią? Na te i inne pytania odpowiedzi udzielić trudno do ostatniej strony książki. To jej wielki atut.

Wojciech Chmielarz pisze ciekawie, wciągająco i niebanalnie. W świecie, gdzie opowieści o naćpanej Warszawie sprzedają się jak świeże bułeczki historia z prowincji i o prowincji właśnie jest jak ożywczy prysznic. Nic to, że "Żmijowsko" to nie funny book a porządny thriller. Zdecydowanie poprawia humor i sprawia, że wiara w dobre pisarstwo nie ginie.

Wojciech - robisz to dobrze i rób tak dalej.






Ślepnąc od świateł. Jakub Żulczyk

Ślepnąc od świateł.

"Ślepnąc od świateł" w wersji serialowej to ponoć hit 2018 roku w kategorii seriale. Powstały na bazie powieści Jakuba Żulczyka zyskał sobie wielu fanów. Dla mnie jest to powieść smutna jak współczesne polskie społeczeństwo.


Jacek - główny bohater "Ślepnąć od świateł" boi się swoich emocji bardziej niż nagłej śmierci. Pracując jako diler musi spotykać się w Warszawie z ludźmi kojarzonymi przez nas z pierwszych stron gazet. Jest wśród tych klientów wzięty prezenter telewizyjny, mniej znane młode wilczki i ludzie, którzy z amfetaminą podpisali dożywotni kontrakt.Każdy chce się naćpać by żyć szybko i bez żadnych zahamowań.


Jacek marzy o urlopie, który jednak w powieści oddala się jak podwyżka wynagrodzenia dla nauczycieli. Przechowywany przez niego towar należący do niejakiego Darka ginie wraz z pokaźną ilością pieniędzy - on zaś sam staje się łakomym kąskiem dla służb policyjnych.

Jacuś zaczyna rozpadać się na części pierwsze błyskając co rusz myślą, uczynkiem i zaniedbaniem. Człowiek - wydawałoby się sterylny i idealny na tle tamtego społeczeństwa zaczyna żyć jak wszyscy mieszkańcy Warszawy - szaro, smutno i dodatkowo w niewytłumaczalnym szale uczuć i gonitwy myśli. Wartka akcja w pewnym momencie zamienia się w smutną opowieść o polskiej rzeczywistości pełnej narzekania, niepewności i ciemnej masy wlewającej się w każdy wolny zakątek.

Smutna i szara jest Warszawa, którą według modlitwy Jacka ma zatopić Pan Bóg, którego za nic mają wszyscy bohaterowie opowieści. Twarze bohaterów i ich ciała niosą znamiona życia depresyjnego, bezsensownego i trudnego życia, w którym nawet dzieci są smutnym dodatkiem bez szans na lepsze niż ich rodziców - życie.

"Ślepnąc od świateł" to opowieść bez happy endu. Nikt z bohaterów nie uniknie kary za swoje życie. Nie ma możliwości nawrócenia się i tworzenia czegoś nowego w tym mieście. Nie ma szans na wyjście z nałogów, odpuszczenie grzechów i życie wieczne. Są tylko kurewsko słabe schematy.




sobota, 22 grudnia 2018

Istota zła. Luca D'Andrea

Istota zła
Co wydarzyło się wysoko w górach, pozostaje wysoko w górach - tym stwierdzeniem można podsumować świetną książkę Luca D'Andrei "Istota zła".


Amerykanin, filmowiec dokumentalista, Jeremiah Salinger przenosi się z żoną i córką z Nowego Jorku do Siebenhoch, małej wioski w górach Południowego Tyrolu. Zafascynowany miejscowym krajobrazem kręci dokument o pracy ratowników górskich. Uczestniczy w akcji ratunkowej, w której ginie cała załoga, on jedyny, cudem unika śmierci.

Ten wypadek zmienia życie Salingera. Miejscowi nie mówią tego głośno ale to właśnie jego - ocalałego obwiniają za śmierć załogi. Jak żyć w takiej społeczności? Szczególnie gdy odkrywa się tajemnicę zbrodni mrożącej krew w żyłach.Zbrodni, która przed laty ustawiła podział władzy i rozdała role w tej małej wiosce. Salinger postanawia znaleźć mordercę cały czas słysząc w głowie słowo: "bestia".


Luca D'Andrea napisał świetny thriller, w którym do końca nie wiemy, kto jest mordercą. Zarówno w przypadku akcji ratunkowej jak i zbrodni sprzed lat nic nie jest oczywiste.  Pojawiają się kolejne pytania - Kto sprawia, że tajemnica sprzed lat nie może zostać rozwiązana? Dlaczego mieszkańcy zamiast myśleć racjonalnie kierują się ku zabobonom i legendom? Czy to możliwe, że Salinger - artysta może być winien?

Luca D'Andrea świetnie oddaje klimat gór i wszystkiego, co się z tym wiąże. Czytelnik w "Istocie zła" jest maleńki w porównaniu z ogromem skał, dolin i przepaści otaczających bohaterów z każdej strony. Trudno się stamtąd wydostać opisanym przez D'Andrea bohaterom jak i odbiorcom "Istoty zła".

Ważne w tej książce jest to, że autor szuka odpowiedzi na pytanie odwieczne - istotę zła. Czy ją znajduje? Zapraszam do wartościowej lektury niemłodej już książki.



niedziela, 16 grudnia 2018

Psychologia jogi. Wprowadzenie do Jogasutr Patańdźalego

Jeśli pragniesz zgłębiać pojęcie jogi, książka"Psychologia jogi" jest właśnie dla Ciebie. Zajrzyj do publikacji, której autorem jest Maciej Wielobób.


195 sutr powstałych niemal 2000 lat temu do dzisiaj wzbudza różne emocje i interpretacje. Książek, w których autorzy próbują zmierzyć się z myślami Patańdźalego jest bez liku. W Polsce oprócz paru publikacji przetłumaczonych z angielskiego książka Macieja Wielboba pozwala w pewnym stopniu zrozumieć jogasutry.

Jestem przekonany, że wynika to przede wszystkim ze zdolności autora "Psychologii jogi" do rozumienia hinduskiego traktatu bez intelektualnej otoczki. Wielobób nie stara się tłumaczyć jogasutr językiem naukowym i klasyfikować ich do psychologicznych metod terapii.

Wielobób udowadnia, że jogasutry to system filozoficzny do zastosowania w  naszej rzeczywistości. Uważność, kontemplacja, skupienie czy niewyrządzanie krzywdy sobie i innym - to tylko niektóre ze spraw poruszanych przez Patańdźalego i Wieloboba. Dlaczego warto medytować i jaki jest wpływ usuwania "śmieci" z naszego umysłu? Dlaczego warto doświadczać a nie poddawać się tylko poglądom i opiniom na dany temat?


Maciej Wielobób pokazuje klasyczną jogę, która nie do końca jest tym, co serwują kolejne szkoły jogi. Asany czyli słynne robienie z ciała precli, rogalików i wielbłądów są w hierarchii filozofii jogi na dalszych miejscach. Wydaje mi się, że to właśnie jamy i nijamy czy sztuka poprawnego oddechu stanowią ważne uzupełnienie całej interpretacji jogasutr i ich zastosowania w codziennym życiu.

Pomimo moich wątpliwości książka "Psychologia jogi" stanowi ważną publikację na polskim rynku dotyczącą filozofii jogi.

Warto!

Więcej informacji o autorze znajdziecie tutaj.

Dlaczego joga? Natalia Knopek

Dlaczego joga? Natalia Knopek

"Dlaczego joga?" Natalii Knopek to książka, która w sposób prosty i przystępny prezentuje czytelnikowi to, co nazywamy jogą.



Podobnie jak na swoim blogu - simplife.pl - Natalia Knopek pokazuje, że we współczesnym świecie harmonii, wyciszenia i życiowej równowagi nie kupimy za pieniądze. Według niej drogą mądrą i jedyną jest joga - z jej założeniami i praktykami.

Nie zaczyna swojej opowieści pani Natalia od asan. Te zawarte są w dalszej części książki. Autorka najpierw przybliża filozofię jogi, jej założenia i praktyki mające pomóc osiągnąć spokój ducha. Rozprawia się również z mitami dotyczącymi tej dyscypliny. Czy prawdą jest, że joga to religia? Czy zajęcia z jogi pozwalają zrzucać zbędne kilogramy? Co dadzą mi kolejne poznawane asany?

Na te i inne pytania Natalia Knopek odpowiada przekonująco i z wiarą w to, co pisze. Nawet gdy prezentuje czytelnikowi wege przepisy na kokosowe batony z kaszy jaglanej, wegański chlebek bananowy czy krem czekoladowy z awokado i bananów nawet zagorzały mięsożerca traci swoje przyzwyczajenia i chce być wege.

W rozdziale dotyczącym praktyk fizycznych Natalia Knopek stawia na zestaw ćwiczeń podzielone na praktyki dotyczące zdrowego kręgosłupa, otwierające klatkę piersiową czy na dobry sen. Ciekawie wytłumaczone i dostosowane do możliwości ćwiczących są uzupełnieniem kursów czy zajęć - o ile na takie uczęszczamy.

Książka zgodnie z założeniem autorki rozbudza ciekawość i chęć zgłębiania tematu jakim jest joga. Jedna z lepszych pozycji dotyczących tego tematu wydanych w ostatnim czasie.





Joga. Kurs wstępny w 12 Asan

12 asan. Szkoła Magdy Ziemińskiej

Co to znaczy joga i z czym to się je? Jak wygląda praktyka jogi? Co to są jamy i asany to to samo? Jeśli chcesz wiedzieć więcej - musisz zapisać się na Wstępny Kurs Jogi organizowany cyklicznie przez wejherowską szkołę 12 Asan.

W cyklu weekendowych zajęć kursanci zdobywają wiedzę, która pozwala zacząć a potem samemu kontynuować praktykę jogi. Ciekawie pomyślane zajęcia prowadzone przez Magdę, Marcina i Romana dają możliwość poznawać najważniejsze asany (pozycje jogi) znane z amerykańskich filmów czy instastories modnych influencerów.

Można więc spróbować zrobić wielbłąda, kobrę, psa z głową w dół. Magda prezentuje asany tak, że nawet najbardziej sztywny człowiek na świecie wykona poprawnie pozycję wojownika. Podczas mojego kursu Roman uzupełniał go o techniki siadu i utrzymania prostych pleców. Marcin zaś to pozycje odwrócone i szkoła poprawnego oddechu. Wszyscy instruktorzy tworzą świetną atmosferę budując przy okazji silną szkołę jogi w woj. pomorskim.

Oczywiście oprócz praktyki jest również równie ważna teoria. Medytacja, oddychanie czy zasady jogi są omawiane i podsumowywane w otrzymywanym na każdych zajęciach skrypcie. Dla mnie najciekawszym elementem zajęć była ta dotycząca jam.

Jeśli więc nie wiesz, co sprezentować bliskiej osobie na święta - kup jej karnet na Wstępny Kurs Jogi lub na wybrane zajęcia.

Więcej informacji na stronie www.12asan.pl



Namaste.


piątek, 14 grudnia 2018

Bingo. Gra losowa

Bingo. Gra nie bardzo planszowa

Wśród wielu ciekawych, kreatywnych i nowych gier planszowych najlepsze są jednak te, które na rynku istnieją już kilkadziesiąt lat. Taką grą, która jest świetnym prezentem na Święta jest Bingo.



Zasady są znane chyba każdemu. Starsze panie i panowie w Stanach na filmach grają w bongo namiętnie dla rozrywki i dla kasy. To jest możliwe także w tej mini-wersji.

Każdy grający w Bingo dostaje kartę z kombinacją numerów. W każdej turze osoba niegrająca, losuje z pojemnika kulę z numerem oraz odczytuje ten numer dla wiadomości wszystkich graczy. Następnie wylosowana kula jest odkładana, tak aby nie mogła być wylosowana ponownie.

Każdy z graczy szuka na swojej karcie wywołanego numeru, a jak znajdzie - zaznacza ten numer. Losowanie oraz ogłaszanie numerów jest kontynuowane, do momentu kiedy któryś z graczy nie uformuje ustalonego wzoru na swojej karcie, a następnie nie ogłosi tego poprzez głośne powiedzenie słowa "Bingo"!

Proponowana wersja (dostępna tutaj) ma świetnie wykonany kosz z numerami oraz karty wraz ze znacznikami. Ciekawym dodatkiem jest również plansza do uzupełniania wyników. W grę można grać w dwie lub więcej osób. Od tego zależeć będzie czas rozgrywki.

Święta nie muszą być nudne. Z Bingo!



Zawartość pudełka:

metalowa, solidnie wykonana maszyna losująca
75 piłeczek
plansza do uzupełniania wyników
18 kart
150 żetonów

czwartek, 13 grudnia 2018

Jak manipulować ludźmi?

Manipulacja
Czujecie się manipulowani? A może sami chcecie manipulować? Czy to działanie jest etyczne? Na te i inne pytania odpowiedzi udzielają autorzy w książce "Manipulacja".


Motywem przewodnim pierwszego tomu serii "Bliżej psychologii" wydanego nakładem Smaku Słowa są właśnie manipulacje.  Czym są i co tak naprawdę można zrobić z drugim człowiekiem? Kto czuje się szczególnie uprawniony do manipulowania innymi? Czy istnieją jakieś środki zaradcze, które można zastosować w formie obrony przed manipulacją?

W książce, oprócz zapisu dyskusji toczonych przez najwybitniejsze osobowości współczesnej polskiej psychologii, znaleźć można eseje uzupełniające i wzbogacające treści poruszane w trakcie spotkań. Wiesław Łukaszewski, Dariusz Doliński, Tomasz Martuszewski i Rafał Ohme dzielą się swoimi przemyśleniami, wynikami badań i obserwacjami na temat manipulacji.

Czasem jest śmiesznie, czasem strasznie. Czytając literaturę poświęconą psychologii Polacy zawsze grają pierwsze skrzypce. Chodzi tu przede wszystkim o poziom zadowolenia z życia (u nas jest dość niski) a z drugiej strony pomysłowość i efektywność podczas działania w trudnych warunkach (jesteśmy mistrzami). Jesteśmy jak dr Jekyll i Mr Hyde z wielkim dystansem do bliźniego.

Manipulacja jest rozumiana przez nas jako stały sposób działania innych ludzi. "Oni chcą nas oszukać!", "ci są źli z natury!" czy "trzeba uważać, by nikomu nie zaufać!" tkwiła w naszych rodzicach - tkwi nadal w nas samych. Autorzy "Manipulacji" świetnie tłumaczą, dlaczego tak nie warto i jakie są inne - lepsze sposoby bycia i myślenia o świecie.

Rozmówcy dużo poświęcają właśnie zrozumieniu mechanizmów, które pojawiają się w mediach, reklamie i internecie. Interesująca - choć krótka - jest rozmowa o pewnym specjaliście ds. wizerunku i jego manipulacjach odbiorcom i mediami. Czy rzeczywiście jest taki super? Czy rzeczywiście jego działania to sukces?

Być bliżej psychologii - to żyć pełniej, mądrzej, lepiej. Chyba warto? Nie daj się manipulować i nie manipuluj!

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Kąpiel w dźwiękach mis i gongów. 12 asan

12 Asan w Wejherowie

Niedzielny wieczór nie musi być nudny. Świadczy o tym chociażby kąpiel w dźwiękach mis i gongów, która odbyła się 9 grudnia w szkole 12 Asan w Wejherowie.



Jeśli wierzyć ludziom wschodu zarówno człowiek, jak i cały świat powstał z dźwięku. Tylko dźwięk może zapewnić nam wewnętrzną harmonię, spokój ducha i jedność z otaczającym światem. Z tego założenia wychodzi zapewne Joanna Reszka, która wprowadziła uczestników w świat dźwięków mis i gongów.

Dyplomowana masażystka dźwiękiem wg metody Petera Hessa zaskakiwała co rusz. Poprzez misy, gongi czy dzwoneczki  sprawiała, że  koncert otoczony był dla mnie atmosferą tajemniczości, którą trudno dostrzec w "zwykłych" muzycznych wydarzeniach.

Dźwięki wydobywające się z mis, gongów i innych instrumentów przypominały odgłosy natury. Brzmienia delikatne i subtelne przeplatały się z mocnymi akcentami przypominającymi nadchodzącą burzę i oczyszczający deszcz. Z kolei inne przypominały ożywczy odgłos naszego Bałtyku. Każdy z uczestników mógł inaczej interpretować powstające co rusz dźwięki. Każdy mógł uzyskać coś innego.

Początek koncertu to fale dźwięku i wibracje wydobywające się z mis i gongów sprawiły, że wielu wpadło stan głębokiego relaksu.  Wydaje się więc, że regularne uczestnictwo w takich "kąpielach" pomóc może w uzyskaniu radości, harmonii i optymizmu.

Jestem przekonany, że tego typu wydarzenia na stałe wpiszą się w kalendarz 12 Asan. 

sobota, 8 grudnia 2018

Nocny człowiek

Nocny człowiek. 

Znacie legendę o nocnym człowieku? Istocie, której nikt nie chce nawet zobaczyć, bo to oznacza nieszczęście i sromotę.  Książka Horsta "Nocny człowiek" to historia, która mrozi krew w żyłach pokazując problemy, których staramy się obecnie nie zauważać.


Larvik, Vestfold, mglisty, jesienny poranek. Powoli ustępująca mgła, odsłania głowę kobiety wbitą na pal pośrodku rynku w Larvik.

Jej tożsamość jest nieznana, ale widać, że to młoda osoba. William Wisting stoi przed koniecznością zbadania najbardziej groteskowego morderstwa w swojej policyjnej karierze. Cała Norwegia jest wstrząśnięta, media domagają się szybkiego wyjaśnienia sprawy. Presja nie maleje, kiedy zostają znalezione kolejne zwłoki, wyłowione z głębi rzeki. Dodatkowo ktoś porzuca walizkę, która na pozór nic nie znaczy. A jednak w środku znajduje się coś, za co można zabijać kolejne osoby.

Horst tym razem, w piątej części opowieści o komisarzu Wistingu, mierzy się z problemem imigrantów w Norwegii i spraw, do których mogą być wykorzystywani. Uciekając przed wojną, biedą i okrucieństwem trafiają do kraju, gdzie ludzie nieuczciwi zmuszają ich do przemytu narkotyków, prostytucji.

Wisting aby rozwiązać sprawę wbitej na pal głowy trafia do Afganistanu pokazując okrucieństwo wojny - a nie misji pokojowej, jak norweski rząd nazywa udział ich żołnierzy w tym rejonie.

Chyba po raz pierwszy możemy przeczytać o synu komisarza - pilocie śmigłowca, który nie ma dobrego kontaktu z ojcem. Jak zwykle więcej jest Line - córki Wistinga, która dzięki sprawie uciętej głowy pnie się w rankingu najlepszych dziennikarzy Skandynawii.

"Nocny człowiek" to książka trzymająca w napięciu do samego końca. Horst potwierdza po raz kolejny, że nie trzeba z komisarza robić wraka człowieka, aby mógł się on podobać czytelnikowi. Normalność w kryminale jest na czasie.




wtorek, 4 grudnia 2018

Joga dla dzieci

Joga dla dzieci. Poradnik 

"Joga dla dzieci" Joanny Jakubik - Hajdukiewicz to książka zarówno dla dzieci, rodziców jak i wszystkich, którzy chcą wiedzieć więcej na temat jogi właśnie.


Autorka bazując na swoim doświadczeniu, wiedzy i praktyce pokazuje,  w jaki sposób można wprowadzić jogę do zajęć szkolnych i domowych. Wyjaśnia, że w jodze nie chodzi tylko o aktywność fizyczną ale o proces bardziej skomplikowany niż wydaje się to statystycznemu Kowalskiemu.

Joga to rozwój fizyczny, psychiczny, duchowy i moralny. To ogląd człowieka jako całości i pewnie dlatego ta dyscyplina przeżywa dzisiaj swój renesans. Warto jednak pamiętać, że asany, które tak pięknie wyglądają wykonywane przez przystojnych mężczyzn i ponętne kobiety to zaledwie 1,5 procent całej jogi.

Odwołując się do zasad klasycznej jogi Joanna Jakubik - Hajdukiewicz pokazuje, że może to być droga wychowania ludzi, którzy poradzą sobie w świecie współczesnym. Nie będą krzywdzić siebie i innych, będą szczerze mówić o uczuciach, pozbędą się żądz oraz chęci posiadania różnych nierozwojowych przedmiotów.

Wiadomo, że na pierwszy rzut oka niektóre zasady są dla nas idealistyczne. Jak to mam nie zbierać majątku? Jak to mam nie chcieć nowego iPhone'a? Gdy jednak przyjrzymy się temu bliżej zobaczymy, że to ma sens. My zaś myślimy tylko o rzeczach mało istotnych - jak chociażby te materialne.

Wracając do asan. W książce Joanny Jakubik - Hajdukiewicz znajdziemy kilkadziesiąt pozycji zalecanych dla dzieci wraz z technicznym komentarzem i rysunkami. Jest więc pies z głową w dół, kruk (sic!), wielbłąd czy bocian. Autorka zwraca uwagę na przeciwskazania do wykonywania asan oraz proponuje program mający urozmaicać zajęcia.

Ciekawe, czy ktoś w Polsce stosuje jej wskazówki? Jeśli nie - czas najwyższy się tym zająć.

Namaste.


sobota, 1 grudnia 2018

Osho. Medytacja dla zabieganych?

Medytacja dla zabieganych

Jeśli oglądaliście serial dokumentalny "Wild, wild country" będziecie mogli jeszcze mocniej skorzystać z książki "Osho. Medytacja dla zabieganych" ukazującej się nakładem wydawnictwa Czarna Owca.


Jak odzyskać wewnętrzną ciszę? Osho bardziej niż inni myśliciele rozumiał, że współczesny człowiek nie ma czasu na tradycyjną medytację. Pogoń za pieniądzem, karierą i sławą nie jest idealnym połączeniem do medytacji tradycyjnej.

Łącząc psychologię, psychoanalizę, filozofię i medytację tradycyjną Osho proponuje połączenie współczesnego pędu z medytacją dynamiczną. To, co zobaczyć można w "Wild, wild country" to tylko namiastka tego, co znajdziecie w książce.

Książka zawiera wybrane medytacje dynamiczne Osho, ale także i medytacje tradycyjne. Celem ich wszystkich jest wskazanie czytelnikom drogi prowadzącej do wewnętrznej oazy spokoju w zgiełku codzienności.

Dla wielu Osho wydać się może kontrowersyjne i dla mnie takie jest. Jednak zgłębiając temat medytacji grupowych widać, że wielu osiągnęło niesamowity spokój i świeżość umysłu, jakiej nigdy wcześniej nie doświadczali. Odrzucając skupienie na oddechu, dźwiękach czy obiektach Osho pozwala czuć się swobodnie choć z zewnątrz wygląda to jak taniec szaleńców (mam tu na myśli medytacje grupowe).


Oprócz wspomnianych, kontrowersyjnych technik mamy i takie, które są ciekawe i warte spróbowania. Idąc ulica – nagle przypomnij sobie. Zatrzymaj się, zatrzymaj się całkowicie, bez żadnego ruchu. Przez pół minuty tylko bądź obecny. Bez względu na sytuację zatrzymaj się całkowicie i tylko bądź obecny dla tego wszystkiego, co sie dzieje. Potem znów zacznij iść.


Książka i techniki kontrowersyjne jednak warte zainteresowania.