Koszykarze Energi Trefla Sopot zakończyli sezon 2025/26 Orlen Basket Ligi. Żółto-czarni odpadli z walki o mistrzostwo Polski, przegrywając czwarty mecz ćwierćfinałowy z Dzikami Warszawa 73:88. Porażka boli tym bardziej, że pierwsza połowa była w ich wykonaniu absolutnie fantastyczna.
Przebieg Spotkania w Pigułce
Spotkanie miało dwa zupełnie różne oblicza. W pierwszej kwarcie, wygranej 32:22, oraz drugiej, zakończonej wynikiem 21:18, Trefl dominował, narzucając własne tempo i pewnie kontrolując wydarzenia na boisku. Trzecia odsłona, przegrana 11:24, przyniosła jednak niewytłumaczalny chaos i utratę rytmu gry. Ostatnie dziesięć minut to zaledwie 9 zdobytych punktów przy 24 straconych, co oznaczało totalną zapaść zespołu z Sopotu i pewne zwycięstwo Dzików.
Od hitchcockowskiego trzęsienia ziemi do upadku
Sopocianie rozpoczęli to spotkanie z potężną energią. Kasper Suurorg zdobył pierwsze pięć punktów, a za jego przykładem poszli pozostali. Z dystansu bezbłędnie trafiali Paul Scruggs oraz Jakub Schenk. Po zaledwie czterech minutach na tablicy widniał wynik 16:7 dla gości, co zmusiło trenera Dzików do natychmiastowej reakcji i wzięcia czasu.
Trefl grał jak z nut. Efektowny "alley oop" w wykonaniu Szymona Zapały tylko potwierdzał ich dominację na parkiecie. Pierwsza kwarta zakończyła się wysokim prowadzeniem 32:22, a do przerwy podopieczni trenera Mikko Larkasa wygrywali pewnie 53:40. Ostatnim akcentem pierwszej połowy była fenomenalna akcja "2+1" w wykonaniu Granta Sherfielda. Wszystko wskazywało na to, że rywalizacja wróci do Sopotu.
Druga połowa, o której trzeba zapomnieć
Po zmianie stron na parkiet wybiegła zupełnie inna drużyna. W połowie trzeciej kwarty w grę Energi Trefla wkradł się ogromny chaos. Przewaga zaczęła topnieć w zastraszającym tempie. Przerwa na żądanie trenera Larkasa nie przyniosła oczekiwanego skutku. Zespół stracił koncentrację, a techniczny faul Jakuba Schenka tylko pogorszył sytuację.
Gospodarze poczuli krew i zanotowali dewastującą serię 19:2. Czwarta kwarta była już w pełni kontrolowana przez warszawian, którzy wygrali całą drugą połowę aż 48:20. Grać w ten sposób w kluczowym momencie sezonu zwyczajnie nie przystoi.
Liderzy Energi Trefla w liczbach
Mimo fatalnej końcówki i pożegnania z nadziejami na medal, warto spojrzeć na zdobycze punktowe czołowych zawodników z Sopotu:
Grant Sherfield: 15 punktów (w tym dwie "trójki")
Kasper Suurorg: 13 punktów (w tym dwie "trójki")
Paul Scruggs: 12 punktów i 9 zbiórek
Jakub Schenk: 12 punktów (w tym dwie "trójki")
Mindaugas Kacinas: 8 punktów i 10 zbiórek
Przegrana w Warszawie oznacza, że Energa Trefl Sopot uległa Dzikom w całej serii 1:3. Zespół uplasuje się na mecie sezonu na 6. lub 7. miejscu. Jest to bez wątpienia gorzkie zakończenie dla drużyny i kibiców.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz