wtorek, 28 stycznia 2020

Skaza. Robert Małecki

Skaza

"Skaza" jest pierwszą częścią sagi o komisarzu Grossie. Książka będąca początkiem opisywanej przeze mnie wcześniej historii to kolejna mistrzowska propozycja od Roberta Małeckiego.



Zimą 2018 roku ze skutego lodem jeziora obok Chełmży zostają wyciągnięte zwłoki nastolatka. Patolog jest pewien, że śmierć chłopca nastąpiła w wyniku utonięcia. Znamion przestępstwa nie nosi też ciało starszego, bezdomnego mężczyzny o nieustalonej tożsamości znalezione na łódce. Oba zgony łączy tylko mroźna noc i jezioro.

Zdaniem komisarza Bernarda Grossa pytań w obu sprawach jest zdecydowanie więcej pytań niż odpowiedzi. Kiedy zaczyna je zadawać, mieszkańcy niewielkiego miasteczka nabierają wody w usta. Policjant nie będący stąd napotyka na mur, za którym czają się duchy przeszłości z możliwością rozwiązania tajemniczego zniknięcia małżeństwa Tarasiewiczów.

Komisarz Gross wespół ze współpracownikami prowadzi dokładnie śledztwo bez pościgów, efektownych bójek czy spektakularnych zatrzymań. Żyjący w polskich realiach policjant łączy fakty i wyciąga wnioski, o których zapomnieli inni.

Robert Małecki pięknie pokazuje te nasze "małe ojczyzny", w których wszyscy znają wszystkich. Radny może wszystko, mały przedsiębiorca więcej. Każdy uważa, że miasto jest jego i realizując żądze władzy stara się trzymać wszystko w garści. Jak pokazuje sytuacja w "Skazie" - do czasu.

Nieprzegadana opowieść o rzeczach, które się słabym policjantom nie śniły. Vega to przy Małeckim opowieści dla dzieci.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza