Bądź na bieżąco - otrzymuj newsletter

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 stycznia 2020

Skaza. Robert Małecki

Skaza

"Skaza" jest pierwszą częścią sagi o komisarzu Grossie. Książka będąca początkiem opisywanej przeze mnie wcześniej historii to kolejna mistrzowska propozycja od Roberta Małeckiego.

sobota, 28 września 2019

Ślepy archeolog. Marta Guzowska

Ślepy archeolog

Tom Mara jest błyskotliwym, pewnym siebie i odnoszącym spore sukcesy archeologiem, szefem wykopalisk na Krecie. I od lat jest niewidomy.


niedziela, 21 lipca 2019

Agatha Christie. Ogar śmierci

Skąd Graham Masterton wziął inspirację do swoich książek? Z pewnością jednym z punktów zapalnych mogło być opowiadanie "Ogar Śmierci" Agathy Christie pochodzące z tomu "Świadek oskarżenia".



Bohater opowiadania - miłośnik nadprzyrodzonych zdolności natyka się podczas pobytu u swojej siostry Kitty na zakonnicę – siostrę Marię Angelique, która podejrzewana jest o obłąkanie i wywoływanie różnych nienaturalnych zjawisk.

Podczas jednego z nich na ścianie pojawia się znak psa, który ludzie nazywają Ogarem śmierci. Główny bohater opowieści stara się zrozumieć to zjawisko jednak opiekujący się siostrą doktor Rose dziwnie blokuje mu kontakty z pacjentką.

Sprawa staje się jeszcze dziwniejsza, kiedy w ruinach staje dom doktora, który zajmował się zakonnicą, a pozostałości domu układają się w dziwny znak... jakby psią głowę...

Główny bohater otrzymuje list od ... siostry Marii, w którym wyjaśnia ona tajemnicę wszystkich zjawisk i rolę szalonego doktora w tym wszystkim. Okazuje się, że zakon chronił tajemnicy życia i śmierci oraz władzy nad ludzkością. W swoich wierzeniach i kręgach zakon utrzymuje w świecie harmonię i spokój. Doktor Rose zaś był tym, który za wszelką cenę pragnął chaosu.

Zburzony dom i śmierć obojga zapobiegła temu nieszczęściu.

"Ogar śmierci" to kolejne świetne opowiadanie z tomu, który można czytać wielokrotnie podziwiając ilość zainteresowań i pisarski kunszt Agathy Christie. Z jednej strony widać fascynację tym, co niewidzialne - z drugiej zaś mamy do czynienia z walką z wszelakimi zabobonami.

Jak to wychodzi autorce "Morderstwa w Orient Expressie"? Zachęcam do lektury.




piątek, 24 maja 2019

Jak wygląda "Raj"? Odpowiada Marta Guzowska

Marta Guzowska będąc pisarzem kryminałów, w których archeologia odgrywa główną rolę postanowiła zmienić front i zająć się sprawami bliższymi większości polskiego społeczeństwa. "Raj" to świetna opowieść, w której jesteśmy tłumem niewidzącym tragedii rozgrywającej się tuż obok.


Matka Teresa, córka Dorota i jej przyjaciółka Ce(cylia), dwóch dilerów (Jakub I Andrij), złodziej (Rudy) i pracownik korporacji (Jonasz). Nic ich nie łączy oprócz wizyty w nowootwartym centrum handowym "Raj".

Raj. Marta Guzowska
Centrum handlowe z "Raju" to współczesna świątynia, w której spotykamy się wszyscy starając się zaspokajać nowe potrzeby i podtrzymać myśl o byciu kimś. Dzięki ciuchom, telefonom czy pozostałym wynalazkom próbujemy być na topie w mediach społecznościowych. Kiedy jednak ten raj zamienia się w piekło znów okazuje się, że w życiu nie wszystko jest tak, jak nam się wydaje.

Książka Guzowskiej to historia jednej nocy opowiedziana z siedmiu różnych punktów widzenia. Sześcioro z bohaterów spędza noc w galerii handlowej, siódme ogląda wydarzenia z zewnątrz.

Dorota i Ce(cylia) są przekonane, że ich życiu zagraża niebezpieczeństwo, bo nagrały Jakuba sprzedającego narkotyki. Ce chce ten filmik wykorzystać i umieścić na Instagramie zdobywając jeszcze większą liczbę followersów. Teresa chce chronić córkę  a jednocześnie poprawić sobie nastrój zakupami. Rudy planuje ukraść jak najwięcej smartfonów a Andrij - uzależniony od alkoholu, narkotyków i przemocy bawi się w tym wszystkim coraz lepiej.

Ludzie, których nic nie łączyło przez splot dziwnych wypadków zaczynają walczyć o przetrwanie. Każdy ma cel i zrobi wszystko, by go osiągnąć. Początkowo wydaje się to głupia i niewinna zabawa jednak z czasem dochodzi do wydarzeń, których nikt się nie spodziewa.

Marta Guzowska napisała świetną książkę. Nie ma w niej miejsc słabych, przegadanych i bez sensu. Każdy z bohaterów gra swoją rolę w sposób, który pozwala czytelnikowi poczuć się jak naoczny świadek sweet foci Ce, dramatów Doroty czy prób bycia kimś innym, niż się jest (Teresa).

Mocny thriller psychologiczny, który uważam za najlepszą ksiażkę Marty Guzowskiej.




wtorek, 30 października 2018

Szumowiny. Jørn Lier Horst

Szumowiny
Stavern w samym środku lata: fale wyrzucają na brzeg odciętą lewą stopę w bucie do biegania. Potem następną. I jeszcze jedną. Łącznie cztery lewe stopy w ciągu jednego letniego tygodnia. Komisarz William Wisting ma twardy orzech do zgryzienia. Jakie "Szumowiny" są tam czynne?


Cztery odrąbane stopy stanowią jądro tej zdumiewającej zagadki, w której ważną rolę odgrywają również skazani mordercy, ludzie ginący bez wieści, tajna organizacja oraz ogromne ilości niezarejestrowanej broni. Czy to możliwe, żeby w XXI wieku ludzie ginęli bez wieści? Dlaczego potencjalny morderca odcina wszystkim stopy wraz z butami? Czy istnieje związek pomiędzy zaginionymi z Domu Spokojnej Starości a stopami?

Rozpoczynając nowe dochodzenie, inspektor William Wisting zawsze zastanawia się, dokąd zaprowadzi go kolejne śledztwo. Szuka historycznych powiązań, aktualnych spraw mogących łączyć się z tą zagadką. Do pomocy ściągane są najnowsze technologie - na czele ze specjalistami od prądów wodnych oraz nowoczesny sprzęt do nurkowania.

"Szumowiny" to kolejna świetna opowieść Horsta, która wciąga od pierwszej strony. Uwielbiam narrację autora, który dzięki doświadczeniu w pracy w policji może prezentować nam prawdziwy obraz śledztwa - jego wzloty i upadki.

Podoba mi się, że komisarz Wisting nie jest "Brudnym Harrym". Bez uzależnienia od alkoholu i narkotyków, depresji i rzeszy kochanek potrafi fascynować czytelnika, współpracowników i wszystkich, którzy potrzebują dobrych postaci w literaturze.

Kto jest winien jest zagadką do samego końca. W "Szumowinach" w finale aż trzy osoby pretendują do miana seryjnego mordercy. Kto jest winny?

Czytajcie "Szumowiny" zamiast marnować czas na telewizję narodową czy prywatną. Czytanie Horsta rzeczywiście pobudza wyobraźnię.

środa, 10 października 2018

Felicia zaginęła |Jørn Lier Horst | Recenzja

Felicia zaginęła

Jørn Lier Horst to pisarz, który swoje doświadczenie w pracy jako policjant połączył idealnie z pisarskim powołaniem. Przekonacie się o tym czytając "Felicia zaginęła".



Pewnego dnia komisarz William Wisting otwiera nową sprawę o zaginięcie. Bez śladu ginie młoda dziewczyna, której ojciec umarł na raka a matka jest w stanie agonalnym. Może nie radzi sobie z problemami i popełniła samobójstwo? A może uciekła od problemów i za bardzo narcystycznego męża?

Trup w szafie


W tym samym czasie podczas prac budowlanych zostaje znalezione ciało kobiety w szafce na robocze ubrania. Ciało jest bardzo stare i trudne do zidentyfikowania.

William Wisting prowadzi dochodzenie ścigając się z czasem. Bowiem tylko parę dni dzieli niewyjaśnione zabójstwo sprzed lat od przedawnienia. Kto zabił i kogo zabił? Motyw? Dochodzenie Williama Wistinga odkrywa sieć kłamstw i brzemiennych w skutkach wydarzeń. Pomimo lat, jakie upłynęły od zbrodni jej skutki sprawcy odczuwają do dzisiaj.

Ktokolwiek widział. Ktokolwiek wie


Jørn Lier Horst powołując się na rosnącą liczbę zaginięć tworzy opowieść pokazującą ten problem. W Polsce takimi sprawami zajmuje się specjalna jednostka - u Horsta jest to niezniszczalny Wisting. Autor pięknie  snuje opowieść o miłości, nienawiści, zbrodni i przypadku, który wpływa na życie wielu ludzi.

Do końca nie wiadomo, kto zabił. Podejrzenia padają to na policję, to na bogatego przedsiębiorcę czy młodego informatyka. W tle William Wisting musi mierzyć się także z własnym życiem - dorastającymi dziećmi oraz żoną, która wyjeżdża na misję do Afryki.

"Felicia zaginęła" to drugi tom opowieści o Wistingu - równie mocny, co pierwsza książka Jørn Liera Horsta. 

niedziela, 19 sierpnia 2018

Mocne uderzenie. Ryszard Ćwirlej

Ryszard Ćwirlej w tworzonym przez siebie kryminale milicyjnym czuje się jak ryba w wodzie. "Mocne uderzenie" pokazuje siłę jego pisarstwa.


Mamy rok 1988. Podczas Festiwalu Muzyki Rockowej w Jarocinie na polu namiotowym zostają znalezione zwłoki młodej dziewczyny. Już na pierwszy rzut oka widać, że przyczyną śmierci było zgruchotanie skroni jakimś tępym narzędziem - prawdopodobnie młotkiem. Mariusz Blaszkowski, podchorąży ze szkoły milicyjnej w Szczytnie, rozpoczyna śledztwo wbrew prawu (bo nadal się uczy) i zaczynając żmudną wojnę z SB.

Wkrótce przybywają mu jednak najlepsi koledzy z Poznania: kapitan Mirek Brodziak i chorąży Teofil Olkiewicz. Ten pierwszy to człowiek, który tylko przez przypadek został milicjantem, bo równie dobrze mógłby zostać przestępcą, drugi to zdeklarowany wielbiciel mocnych trunków, który zrobi wszystko byle tylko się nie przepracować i wypić ile się da.

Tymczasem w Poznaniu zostają znalezione zwłoki mężczyzny, który zginął w podobny sposób jak dziewczyna w Jarocinie. Czyżby obie sprawy łączyły się ze sobą?

Razem z Teofilem Olkiewiczem, który jest dla mnie milicjantem numer jeden w opowieści Ćwirleja prowadzę śledztwo z zaskakującym finałem. Okazuje się, że nie wszystkie tropy prowadzą do celu a PRL to nawet ciekawy ustrój, w którym milicja - patrz Brodziak ściśle współpracuje z ówczesną mafią - vide Gruby Rychu.

Ćwirlej świetnie oddaje ówczesne realia z Jarocinem na czele. W "Mocnym uderzeniu" spotkamy między innymi Jurka Owsiaka (tego od WOŚP), który jest ważnym bohaterem opowieści. Przewijają się gwiazdy Solidarności, dzieci-kwiaty i piersi skinheadzi.

Ryszard Ćwirlej to jest gość. Książka, którą zdecydowanie trzeba przeczytać.





środa, 15 sierpnia 2018

Gdy zapada zmrok. Jørn Lier Horst

"Gdy zapada zmrok" to opowieść, która pokazuje czytelnikowi początki owocnej kariery Willama Wistinga - bohatera powieści Horsta, znanego już Wam z moich poprzednich wpisów.


W "Gdy zapada zmrok" William Wisting jest świeżo upieczonym ojcem bliźniaków, a także młodym i ambitnym konstablem w policji, który marzy o tym, by zostać kryminalnym. Cóż - na razie na to się nie zanosi. Zostaje mu praca zwykłego krawężnika.

Patrolując ulice Wisting ma "szczęście". Podczas brutalnego napadu, niespodziewanie znajduje się w centrum dramatycznych wydarzeń. Ma okazję "prawie" złapać złoczyńców. Sprawa trafia jednak w ręce kryminalnych, którzy nie chcą by niedoświadczony Wisting mógł się wykazać.

Wisting niezrażony wraz z przyjacielem jedzie zobaczyć stare auto, które ktoś chce okazyjnie sprzedać. Na miejscu nasz bohater znajduje ślady po kulach i zaczyna rozwiązywanie zagadki, która nigdy nie została rozwiązana. Okazuje się, że to początek drogi, która kształtuje Wistinga jako doskonałego detektywa.

Norweski pisarz tworząc opowieści o Williamie Wistingu bazuje na schemacie, w którym zawsze pojawia się morderstwo. Wtedy w grę wchodzi doświadczenie autora - Horsta jako policjanta piszącego o swojej byłej pracy.

Ta nie przypomina znanych nam opowieści kryminalnych. Nikt się tutaj nie zalewa w trupa, nie stara zaćpać problemów i uciec od codzienności. Żmudne narady, badanie dowodów i rozmowy ze świadkami są budulcem, który autor idealnie składa do kupy. Oczywiście wynik zawsze jest pozytywny - zbrodniarz zostaje ujawniony, osądzony i osadzony za kratami.

Wszystko dzieje się w majestacie i poszanowaniu prawa, które nie nadąża jednak za zmianami w Norwegii i na świcie. Młody Wisting nie spodziewał się tego, co nastąpiło w XXI wieku. Ciemna strona mocy jest silniejsza i przebieglejsza a policja coraz bardziej bezradna.

"Gdy zapada zmrok" to świetna powieść dla tych, którzy chcą zacząć przygodę z Williamem Wistingiem od dużego A.

Polecam.


poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Psy gończe. Jørn Lier Horst

Jak to jest z tą naszą znieczulicą? Czy interesujemy się, gdy sąsiad od dłuższego czasu nie odbiera poczty i przestał wychodzi na dwór? "Psy gończe" Jorna Liera Horsta to opowieść o tragedii współczesnego świata, która wykorzystywana jest przez złych ludzi.


Zaledwie trzy domy dalej od mieszkania policjanta Williama Wistinga zostają odnalezione zwłoki mężczyzny, który przez cztery miesiące siedział martwy przed migającym ekranem telewizora. Nic nie wskazuje na to, aby jego śmierć była wynikiem przestępstwa. Viggo Hansen był człowiekiem, na którego za życia nikt nie zwracał uwagi, więc jego śmierć również nie wzbudza sensacji i nie trafia na czołówki gazet. A jednak z jakiegoś powodu ta sprawa budzi ciekawość córki Wistinga, która jest dziennikarką. Line postanawia napisać artykuł: portret zupełnie nieznanej osoby pozostawionej samej sobie w kraju, który stara się dbać o wszystkich.

Kiedy Line prowadzi swoje śledztwo policja otrzymuje zgłoszenie o odnalezieniu kolejnych zwłok. Wygląda na to, że ciało musiało tam leżeć przez długi czas. Co więcej - przy ciele znajduje się ślad, który sprawia, że cała norweska policja zostaje postawiona na nogi. Śmierć Viggo Hansena była przypadkowa? Wisting wie, że to nieprawda.


"Psy gończe" to książka, od której nie można się oderwać. Wydawałoby się - przypadkowa śmierć jest początkiem poszukiwań, od których zależy los wielu kobiet w Norwegii. Człowiek, który przez nikogo nie był kojarzony rozwiązał zagadkę kryminalną i ... zginął. Czy jego los podzieli Line?

Jej dziennikarskie śledztwo, które w "Psach gończych" wysuwa się na pierwszy plan jest jedynym ostatnio książkowym motywem żunalistycznym. Zresztą bardzo dobrze opisanym i trzymającym w napięciu równie dobrze jak śledztwo kryminalnych od Wistinga.

Wspomniany komisarz trzyma klasę prezentując skrupulatną pracę norweskich śledczych wraz z ich sukcesami i porażkami.


 Jørn Lier Horst wymiata po raz kolejny. Zanurzam się więc w następną opowieść z cyklu o Wistingu.

niedziela, 27 maja 2018

Czerwony Pająk. Katarzyna Bonda

Oglądając instagrama Katarzyny Bondy można odnieść wrażenie, że autorka żałuje końca przygody z Saszą Załuską. Pani Katarzyno! Proszę otrzeć łzy! Jest wybitnie dobrze i czas zmienić zainteresowania na bardziej krwawe.


Ostatnia powieść Katarzyny Bondy - "Czerwony pająk" zaczyna się niepokojąco. Okazuje się bowiem, że córka Saszy Załuskiej zostaje uprowadzona przez nieznanych sprawców i mimo wzmożonych wysiłków policji nie udaje się jej odnaleźć.

Prywatne śledztwo Saszy wykazuje, że porwanie dziewczynki jest powiązane z zagadkowym samobójstwem byłego oficera wywiadu, pseudonim Dziadek, niegdyś przełożonego Załuskiej. To w jego posiadaniu znajdowało się archiwum kompromitujące najważniejszych polskich polityków.

Katarzyna Bonda w "Czerwonym pająku" składa do kupy wszystkie elementy swoich opowieści. Poznajemy historię Saszy - skomplikowaną i zrozumiałą dopiero w tym tomie. Skąd pochodzi, jak znalazła się w służbach i policji? Kim byli jej rodzice i czy w ogóle byli? Czy będąc w tyglu intryg, kłamstw i przeinaczeń Sasza Załuska wie, kim naprawdę jest? Układanka żywiołów Katarzyny Bondy w "Czerwonym pająku" jest kompletna.

Urzeka Gdynia - miasto, które jest głównym miejscem akcji. Dzielnice takie jak Redłowo czy inne wspomniane przez autorkę czekały na to, by ktoś umieścił tu literacką opowieść o przestępczości zorganizowanej powiązanej z polityką, przemianami i wiatrem od morza.

Katarzyna Bonda to konkretna babka. Czytając zauważa się ogrom pracy wykonanej przez autorkę. Nie ma niedociągnięć - są tylko treści dopracowane w każdym szczególe.

To, że natyka się czytelnik na Wejherowo w "Czerwonym pająku" dopełnia mojej oceny. Książka wyśmienita. Nie żałuję, że to koniec przygód z Saszą :)


niedziela, 26 marca 2017

Ofiara losu. Camilla Läckberg i jej szwedzki kryminał

"Ofiara losu" to niesztampowy kryminał, w którym Camilla Läckberg pokazuje bogactwo swojego talentu i siłę autorskiej wyobraźni.

Tym razem policja w Tanumshede bada wypadek samochodowy. To, co wygląda na tragiczne zdarzenie, po kolejnym, podobnym wypadku zaczyna budzić podejrzenia. Dlaczego osoby, które nigdy nie wylewały za kołnierz nagle mają kilka promili we krwi?

Policja ma pełne ręce roboty, tym bardziej że w mieście kręcony jest telewizyjny reality show. Obecność kamer podsyca tylko konflikt między „gwiazdami” a miejscową społecznością. Pogoń za zabójcą oraz problemy osobiste wywołują u Patrika Hedströma stres i frustrację. Tym silniejsze, że staje wobec największego dotąd wyzwania detektywistycznego w swojej karierze a przy okazji musi się zmierzyć z bolesną przeszłością.

Czytelnik sięgając po kolejne kryminały autorki ma wrażenie, że poziom inteligencji albo spada mu w zastraszającym tempie i tłumaczy to starzeniem się albo też Camilla Lackberg jest rzeczywiście królową kryminału. Bez kompleksów buduje po raz kolejny świetną opowieść, w której podejrzany jest każdy bez wyjątku a finał sprawia, że na dłuższą chwilę pozostajemy zaskoczeni i nie umiemy wytłumaczyć sobie, dlaczego od razu nie zauważyliśmy krwi na rękach mordercy. Mordercy, który był tak blisko...

Skupianie się nie tylko na wątkach śledztwa ale również na historii postaci sprawia, że "Ofiara losu" jest lekturą fascynującą i nienudzącą. Autorka nie skupia się za bardzo na psychice bohaterów, co wychodzi na plus całej opowieści. Wykorzystanie wątku reality show, które na szczęście największą popularność ma już za sobą sprawia, że człowiek raz jeszcze może zastanowić się nad słusznością i poziomem wartości współczesnej telewizji w ogóle. Poziomem, który jest bliski dna.

Choć wielu fanów przyznaje, że "Ofiara losu" jest słabszą książką Lackberg ja polecam ją z czystym sumieniem. Ekonomiści piszą dobre kryminały.

#czytam z woblink

sobota, 18 lutego 2017

Dlaczego ekonomiści piszą dobre kryminały?

Nie wiem - jednak Camilla Läckberg w swoich książkach pokazuje niesamowitą klasę, styl i siłę literatury skandynawskiej, która choć dzieje się w małej mieścinie staje się uniwersalnym miejscem odnoszącym się do każdego miejsca na ziemi.

Kryminalne powieści Läckberg rozgrywają się w miasteczku Fjällbacka, jej rodzinnej miejscowości, położonej na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Przewodnimi bohaterami są pisarka Erika Falck i policjant Patrik Hedström. Pewnie ta artystka to alter ego Lackberg natomiast policjant przypomina obecnego partnera poczytnej autorki.

Camilla Läckberg prezentuje czytelnikowi zbrodnię z najwyższej półki. To nie zwykle kradzieże, włamania czy pobicia ze skutkiem śmiertelnym. W szwedzkiej mieścinie ludzie na przełomie wieków gotowi byli do dzieciobójstwa, morderstw ze szczególnym okrucieństwem i dziwactw, których nic nie usprawiedliwia. Jednocześnie autorka prezentuje zbrodniarzy, których nigdy nie podejrzewalibyśmy o niecne zamiary. Matka, która kocha swojego syna ponad wszystko. Babcia o bezgranicznej uczciwości. Ekonomista, który pomaga kobietom będącym w trudnej sytuacji.

Motywy? Różne - podobnie jak cała psychologiczna otoczka śledztw, dochodzenia do prawdy, która szokuje czytelnika. Zabrzmi sztampowo - ale do końca w żadnej książce nie mamy jednego podejrzanego. Trop gubimy po raz będąc zaskoczeni, gdy w finale okazuje się, że morderca to nijaki mieszkaniec tego małego miasteczka Camilli Läckberg.

Warto przeczytać! Polecam

Kaznodzieja

Niemiecki bękart

Ofiara losu

Księżniczka z lodu