wtorek, 28 lipca 2026
Gdynia robi "miejską przeprowadzkę". Suurorg zamienia Sopot na Arkę
Trójmiasto to specyficzny koszykarski poligon - kluby dzieli kilkanaście kilometrów, a mimo to potrafią podkradać sobie zawodników jak sąsiedzi, którzy pożyczają wiertarkę i nigdy jej nie oddają. Tym razem AMW Arka Gdynia postanowiła "pożyczyć" kogoś znacznie cenniejszego niż wiertarka - z Sopotu do Gdyni przeniósł się Kasper Suurorg, a klub sam ochrzcił ten transfer mianem "miejskiej przeprowadzki". Trzeba przyznać - nazwa broni się sama.
poniedziałek, 27 lipca 2026
PLK kontra NBA: ten sam sport, zupełnie inne zasady
Koszykówka koszykówce nierówna. Choć na pierwszy rzut oka mecz Orlen Basket Ligi i spotkanie NBA wyglądają podobnie, to w rzeczywistości obie ligi grają według odrębnych regulaminów. PLK opiera się na Oficjalnych Przepisach Gry FIBA – tych samych, które obowiązują w Eurolidze, na mistrzostwach Europy czy igrzyskach olimpijskich. NBA od lat trzyma się własnego, autorskiego zbioru zasad i nie musi dostosowywać się do standardów międzynarodowych.
niedziela, 26 lipca 2026
Recenzja: „Agent. Moja prawda o Lewym, pieniądzach i manipulacji” – Cezary Kucharski, Krzysztof Pyzia
To nie jest kolejna ugrzeczniona biografia sportowa. To książka, która od pierwszej strony mówi wprost: w wielkim futbolu nie ma fair play. Jest tylko gra o miliony, lojalność ma cenę, a wdzięczność bywa towarem deficytowym.
Głęboka recenzja: „W poszukiwaniu sensu” (oryg. Man’s Search for Meaning) Viktora E. Frankla
Tytuł w polskim obiegu pojawia się najczęściej jako Człowiek w poszukiwaniu sensu, choć wiele osób szuka go właśnie pod skróconą formą „W poszukiwaniu sensu”. Niezależnie od wariantu – to jedna z najważniejszych książek XX wieku. Nie tylko literatura faktu, nie tylko podręcznik psychologii. To świadectwo człowieka, który przeszedł przez Auschwitz, Dachau i inne obozy, stracił żonę, rodziców i prawie wszystko, a mimo to napisał tekst, który do dziś ratuje ludzi przed pustką.
Minionki i straszydła (2026) – recenzja: żółte banany podbijają Hollywood i prawie kończą świat
Kolejna porcja żółtego chaosu właśnie wjechała do kin i… zaskoczyła. Po sześciu filmach uniwersum Jak ukraść księżyc i dwóch wcześniejszych spin-offach o Minionkach można było się spodziewać kolejnej porcji slapsticku, „banana!” i głośnych gagów. Minionki i straszydła (oryg. Minions & Monsters) idzie jednak o krok dalej – to nie tylko najzabawniejsza, ale też najbardziej spójna i czarująca odsłona serii od lat.
sobota, 25 lipca 2026
Święty Jakub Starszy – Apostoł, Męczennik i Patron Pielgrzymów
25 lipca Kościół katolicki obchodzi święto św. Jakuba Starszego, zwanego także Większym – jednego z Dwunastu Apostołów, brata św. Jana Ewangelisty i pierwszego wśród uczniów Jezusa, który oddał życie za wiarę. Jego postać łączy w sobie bliskość z Chrystusem, odwagę męczeństwa oraz wielowiekową tradycję pielgrzymowania, której centrum stanowi Santiago de Compostela.
Święty Krzysztof – Niosący Chrystusa. Patron podróżujących i kierowców
25 lipca Kościół katolicki wspomina świętego Krzysztofa – jednego z najbardziej popularnych świętych chrześcijaństwa, choć jednocześnie jedną z postaci, o których historycznie wiemy najmniej. Jego imię, pochodzące z greckiego Christóphoros, oznacza dosłownie „niosący Chrystusa”. To właśnie ta etymologia stała się fundamentem pięknej średniowiecznej legendy, która przez wieki inspirowała miliony wiernych.
piątek, 24 lipca 2026
"Lamine Yamal. Złota nadzieja futbolu" – piłkarska bajka, która wydarzyła się naprawdę
Są historie, które brzmią jak scenariusz filmu, a jednak wydarzyły się naprawdę. Taką właśnie opowieścią jest życiorys Lamine'a Yamala – i to właśnie jemu poświęcona jest najnowsza, piętnasta już odsłona popularnej serii biograficznej dla młodych czytelników, spod pióra Yvette Żółtowskiej-Darskiej i Jacka Sarzało.
"Fiolet. Kolory zła" – Sopot w barwach, które nie wróżą nic dobrego
Siedem tomów, siedem kolorów, siedem odsłon zła – Małgorzata Oliwia Sobczak od 2019 roku konsekwentnie buduje jeden z najbardziej rozpoznawalnych cykli polskiego kryminału, a "Fiolet" udowadnia, że po sześciu tomach autorka wciąż ma w zanadrzu pomysły, które potrafią zaskoczyć nawet najwierniejszych czytelników serii.
czwartek, 23 lipca 2026
"Święto Karkonoszy" – kiedy góry skrywają więcej niż tylko mgłę
Są miejsca, które kojarzą się wyłącznie z wypoczynkiem – górskie szlaki, schroniska, zapierające dech widoki. Sławek Gortych od pięciu tomów udowadnia, że Karkonosze potrafią być czymś zupełnie innym: sceną zbrodni, w której natura i historia regionu są równie ważnymi bohaterami, co ludzie. "Święto Karkonoszy" to najnowsza, piąta odsłona jego bestsellerowej serii – i chyba najbardziej ambitna pod względem konstrukcji.
"Krótka noc, długi krzyk" – Toruń 1993. Miasto, w którym nikt nie mówi całej prawdy
Są kryminały, które straszą upiorem na strychu. I są takie, które straszą czymś dużo gorszym – pamięcią, która nie chce się zamknąć. "Krótka noc, długi krzyk" Roberta Małeckiego należy do tej drugiej kategorii, a jej hasło reklamowe – "nawet najmniejsza zdrada otwiera piekło" – to nie chwyt marketingowy, tylko dokładne streszczenie tego, co czeka czytelnika na kolejnych stronach.
Toruń, 1993. Miasto bez reguł
Akcja przenosi nas do Torunia początku lat 90. – momentu, w którym Polska dopiero uczy się kapitalizmu, a razem z nim uczy się też nowego rodzaju przemocy. Lokalna mafia zapuszcza korzenie, szuka wpływów, szuka układów z policją, a granica między prawem a przestępczym półświatkiem robi się cienka jak papier. To w tej właśnie rzeczywistości działa duet policjantów – Wiesław Świrski i Mirosław Cichoń: brawurowi, skuteczni, przekonani, że znają zasady gry. Kiedy trafia do nich sprawa zaginięcia Mateusza, syna toruńskiego wicewojewody, wszystko wskazuje na rutynowe śledztwo. Bardzo szybko okazuje się, że nic nie jest tu takie, na jakie wygląda.
Śledztwo, które demontuje wszystko – łącznie z samymi śledczymi
To, co odróżnia tę książkę od klasycznego "kto zabił" – to fakt, że sekrety odkrywane przez Świrskiego i Cichonia nie dotyczą wyłącznie ofiary. Im głębiej partnerzy wchodzą w mroczną przeszłość zaginionego chłopaka, tym wyraźniej widać rysy na ich własnej relacji – skazy, o których żaden z nich nie miał odwagi mówić głośno. Małecki buduje więc dwie równoległe historie: jedną kryminalną, drugą – znacznie bardziej osobistą, o zaufaniu, lojalności i cenie, jaką się płaci za milczenie.
Do tego dochodzi warstwa czasowa, która robi z tej powieści coś więcej niż retro-kryminał. Po latach, już jako starszy, zmagający się z własną pamięcią mężczyzna, Świrski wraca myślami do tamtego śledztwa. Coś mu nie pasuje. W głowie wraca krzyk, którego nie potrafi umiejscowić ani wyjaśnić. Ten zabieg – konfrontacja dwóch perspektyw czasowych, dwóch wersji tej samej historii – działa jak powolnie zaciskająca się pętla i sprawia, że czytelnik do samego końca nie wie, komu i czemu może zaufać.
Klimat lat 90. odtworzony z chirurgiczną precyzją
Małecki, sam związany z Toruniem, nie buduje tła historycznego na pokaz – to prawdziwe zanurzenie w realiach dekady dzikiego kapitalizmu: układów zawieranych w cieniu, przemocy, która była codziennością, i instytucji państwowych, które dopiero uczyły się funkcjonować w nowej rzeczywistości. Gęsty, duszny klimat tamtych lat czuć na każdej stronie, a autor – jak sam podkreślał, zapowiadając książkę – celowo nie portretuje konkretnej, znanej z gazet toruńskiej mafii, tylko buduje fikcyjny, ale boleśnie wiarygodny jej odpowiednik.
Nie jestem w tym odczuciu odosobniona – Wojciech Chmielarz, sam pisząc o latach dziewięćdziesiątych jako o świecie znacznie mroczniejszym i bardziej brutalnym niż dzisiejsza rzeczywistość, przyznał wprost, że czytał tę książkę z zazdrością o warsztat autora. Trudno o lepszą rekomendację od kolegi po fachu.
Dla kogo ta książka
To pozycja dla czytelników, którzy w kryminale cenią sobie coś więcej niż zagadkę do rozwiązania – szukają gęstej atmosfery, złożonych, niejednoznacznych bohaterów i fabuły, która nie boi się zadawać niewygodnych pytań o lojalność i zdradę. Jeśli lubicie retro-kryminały osadzone w konkretnym, namacalnym czasie i miejscu, a przy tym cenicie konstrukcję opartą na dwóch splatających się liniach czasowych – "Krótka noc, długi krzyk" to lektura idealna na jeden mroźny wieczór, po którym i tak nie zaśniecie od razu.
Podsumowanie
Robert Małecki napisał kryminał, który działa na dwóch frontach naraz: jako wciągająca zagadka kryminalna i jako gorzka opowieść o tym, co potrafi zrobić z ludźmi milczenie. "Krótka noc, długi krzyk" to książka, która zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony – tak, jak ten powracający, niewyjaśniony krzyk w głowie komisarza Świrskiego.