Gdynia zbiera kolejnego Amerykanina. 5 sierpnia 2026 roku AMW Arka oficjalnie potwierdziła transfer 24-letniego Shiloha Robinsona – uniwersalnego podkoszowego, który właśnie skończył jeden z najlepszych sezonów w całej swojej karierze. Z Polonii Warszawa przenosi się nad morze i od razu staje się piątym obcokrajowcem w składzie żółto-niebieskich.
Nieco ponad 200 cm wzrostu, fizyczna siła, rzut z dystansu i nieustanna walka o zbiórki. Robinson wygląda na zawodnika, który może szybko odnaleźć się w PLK.
Najlepszy sezon kariery – i to w pierwszej lidze
W sezonie 2025/26 Shiloh był jedną z największych gwiazd Bank Pekao SA I Ligi. W barwach Polonii Warszawa notował średnio 17,2 punktu, 9,6 zbiórki, 2,5 asysty i 1,6 przechwytu. 14 double-double w 30 meczach, pozycja czołowego zbierającego w obronie (7,5 na mecz) i skuteczność, która bolała rywali:
- 52,9% z gry w polu trzech sekund
- 40,2% za trzy przy ponad dwóch celnych trójkach na mecz
To nie był tylko „wysoki, który zbiera”. Robinson potrafił wyciągnąć obrońcę daleko od kosza, a chwilę później zaatakować pomalowane albo znaleźć wolnego kolegę. W systemie Polonii często grał jako silny skrzydłowy, ale bez problemu schodził na „piątkę”, żeby zrobić miejsce innym.
Trener Mantas Česnauskis ocenił go krótko i konkretnie:
„Shiloh ma za sobą bardzo dobry sezon na poziomie 1. Ligi. Jest silny fizycznie i inteligentny. Chcę dać mu szansę w wyższej lidze. Od niego będzie zależało, jak szybko zaadaptuje się do szybszej, bardziej fizycznej i wymagającej rywalizacji. Shiloh doskonale rozumie, że to dla niego ogromna szansa, i jest zdeterminowany, by ją w pełni wykorzystać”.
Od Nebraski przez NCAA aż do Gdyni
Robinson pochodzi z Kearney w stanie Nebraska. Po szkole średniej wyjechał do Virginii, gdzie przez pięć lat grał w NCAA Division I w barwach Liberty Flames. 163 oficjalne mecze, 951 punktów, 521 zbiórek, 113 asyst. Dwa tytuły konferencji Atlantic Sun i awans do turnieju NCAA w 2021 roku – solidne CV.
Pierwszy profesjonalny przystanek to Portugalia (CD Povoa, 2024/25). Tam w 22 meczach dawał 9 punktów i 6,1 zbiórki. Potem Polska i Polonia Warszawa, gdzie wszystko kliknęło. Teraz kolejny, logiczny krok – najwyższa klasa rozgrywkowa.
Co wnosi do Arki?
W składzie Česnauskisa pojawia się zawodnik, który:
- grozi z dystansu i tym samym otwiera przestrzeń pod koszem,
- potrafi grać zarówno na „czwórce”, jak i na „piątce”,
- nie boi się kontaktu i regularnie zbiera w obronie,
- ma świeże doświadczenie z polskiej ligi (nawet jeśli niższej).
Po transferach Mate Vucicia i Jake’a O’Neila Arka i tak wyglądała solidnie na tablicach. Robinson tylko wzmacnia tę siłę. Do tego dokłada element, którego w polskiej lidze zawsze brakuje – wysokiego, który nie boi się rzucić z siedmiu metrów.
Sam zainteresowany brzmi jak ktoś, kto wie, dokąd jedzie:
„Jestem wielce podekscytowany możliwością dołączenia do AMW Arki i bycia częścią Klubu. Chciałbym powtórzyć z drużyną zeszłoroczne sukcesy. Nie mogę doczekać się tego, co przyniesie nadchodzący sezon, a także wspólnej pracy i walki o osiągnięcie naszych celów”.
Co dalej?
Roczny kontrakt obowiązuje do końca sezonu 2026/27. Przygotowania zaczynają się 17 sierpnia. Robinson ma czas, żeby zaadaptować się do tempa PLK i pokazać, że te 17 punktów i prawie 10 zbiórek z pierwszej ligi to nie był jednorazowy wyskok.
Ze stolicy nad morze. Z pierwszej ligi do ekstraklasy. Z Nebraski do Gdyni. Shiloh Robinson jest już na pokładzie.
Welcome to Gdynia, Shiloh. Czas pokazać, że nadmorskie powietrze naprawdę pomaga rosnąć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz