Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katarzyna bonda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katarzyna bonda. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 listopada 2020

Opowiem ci o zbrodni. Część 3 - recenzja

Opowiem ci o zbrodni

Polacy najbardziej lubią słuchać i rozmawiać o innych ludziach. Najlepiej o sąsiadach i najlepiej, żeby szło im tak źle jak to możliwe. Książka "Opowiem ci o zbrodni" zapewnia nam wszystko, czego pragniemy wiedzieć o intymnych sprawach bliźnich. O ludziach, którzy nie zawsze są tacy, za jakich ich uważamy.


poniedziałek, 25 maja 2020

Motyw przewodni czyli dlaczego dopuszczamy się zbrodni?

Motyw ukryty

Autorka bestsellerowych powieści kryminalnych Katarzyna Bonda i wybitny profiler - dr Bogdan Lach przedstawiają najciekawsze sprawy z archiwum policyjnego psychologa śledczego w książce "Motyw przewodni".


czwartek, 9 maja 2019

Opowiem ci o zbrodni

Majówka w Polsce to taki czas, w którym rządzi grill, alkohol trochę polityki i zmienna pogoda. "Opowiem ci o zbrodni" wynagrodziło mi wszelakie niedogodności pierwszy dni maryjnego miesiąca.


Opowiem ci o zbrodni.


Czołowi polscy autorzy kryminałów analizowali głośne sprawy, opierając się na faktach z policyjnych i sądowych akt. Tu nie ma kluczenia – jest za to próba odpowiedzi na pytanie: co popycha człowieka do popełnienia zbrodni?

Zawsze bowiem mamy książki, seriale, filmy będące prezentacją okrutnych zbrodni bez odpowiedzi na to podstawowe pytanie. "Opowiem ci o zbrodni" zmienia ten styl.

Najgłośniejsze polskie nazwiska „pióra kryminalne”, czyli Katarzyna Bonda, Igor Brejdygant, Wojciech Chmielarz, Marta Guzowska, Małgorzata i Michał Kuźmińscy, Katarzyna Puzyńska i sześć wybranych przez nich prawdziwych zbrodni, które wstrząsnęły Polską.

Zastanawiają się więc autorzy, co sprawiło, że Jan Sojda dopuścił się okrutnej zbrodni i potrafił w nią wciągnąć całą wieś? Dlaczego umiał prezentować się jako osoba głęboko wierząca a jednocześnie kłamał przysięgając na Biblię, krzyż i inne świętości?

Katarzyna Puzyńska zajmuje się sprawą tajemniczego morderstwa młodej kobiety. Kto chciał zabić osobę tak pogodną i szczęśliwą, jak bohaterka opowieści. Czemu dopiero po 20 latach złapano sprawcę? A co ważniejsze - jak tego dokonano?

Wojciech Chmielarz opowiada historię laborantki, która zabiła swojego konkubenta z zazdrości a zwłoki rozpuściła w kwasie.

Igor Brejdygant na swojego "bohatera" wybrał chłopaka z gór, któremu fikcja myliła się z rzeczywistością. Chciał być jak Ted Bundy i sprawiało mu to przyjemność. Co powiedział, gdy go w końcu zatrzymano?

Marta Guzowska opowiada historię wyjątkowo okrutnego, płatnego zabójstwa, którym zleceniodawca chciał się pozbyć biznesowego konkurenta.

Katrzyna Bonda z kolei snuje makabryczną opowieść o bestialskiej zbrodni bez motywu: dowodzona przez kobietę banda oprawców torturowała i zamordowała młodego, ambitnego chłopaka.

"Opowiem ci o zbrodni" pokazuje, że nie ma klasycznego profilu mordercy. Ludzie inteligentni, wykształceni czy również głupi i pozbawieni uczuć mogą zabić. Motyw? Tu też niewiele wystarcza, by z dobrego człowieka stać się umazanym krwią mordercą. Wyrzuty sumienia? W żadnej historii nie znajduję takowych.

Mocna książka. Mocniejsza niż serial na Crime Investigation, którzy poprzedził jej wydanie.


środa, 12 września 2018

Zbrodnia niedoskonała

Czy istnieje 'Zbrodnia niedoskonała"? Czy morderca pozostanie bezkarny? Na te i inne pytania świetnie odpowiada duet Katarzyna Bonda i Bogdan Lach w książce "Zbrodnia niedoskonała".



Autorzy wyjaśniają w książce, na czym polega tzw. profilowanie i jaka jest historia tej metody badawczej. Od Stanów Zjednoczonych, przez Europę aż do Polski obserwujemy rozwój nauki, która dla niewtajemniczonych jest jak magia i wróżenie z fusów.

Bonda i Lach przestawiają etapy tworzenia portretu psychologicznego nieznanego sprawcy, proponując na końcu rozdziału zagadkę kryminalną dla czytelników. Główną część książki stanowią opisy zbrodni i działań prowadzących do znalezienia sprawcy. Bogdan Lach - pierwszy profiler w Polsce opowiada w zaskakujący sposób o swojej trudnej pracy i przypadkach, w których pomoc profilera okazała się zbawienna.

Opisywane sprawy zostały podzielone ze względu na motyw wiodący: seksualny, zemsty, rabunkowy, krzywdy i urazy, lęku i niepokoju, urojeniowy. Motyw seksualny to opowieść o seryjnych gwałcicielach ale i żądnych zemsty mężczyznach. Kobiety również mają swoje za uszami jeśli idzie o chęć zemsty. W książce nie ma zbrodni, która byłaby spowodowana w obronie własnej.

Autorzy przedstawiają charakterystyczne cechy ofiar i sprawców zbrodni związanej z danym motywem, a także typowe okoliczności i przebieg poszczególnych spraw.

Wspomniane opowieści łączy ludzkie niepohamowanie emocji. Sprawcy w małym procencie są zimnymi i nieczułymi draniami. Wielu z nich to recydywiści, z których Bogdan Lach czytał jak z kartki. Cechy osobowości, wykształcenie i nieszczęśliwe dzieciństwo pojawiają się w wielu profilowych sprawach pokazując czytelnikowi, że w często środowisko kształtuje dobrego człowieka w zły sposób. Wszystko jednak w momencie popełniania zbrodni leży w jego rękach.

Świetnia książka.









niedziela, 27 maja 2018

Czerwony Pająk. Katarzyna Bonda

Oglądając instagrama Katarzyny Bondy można odnieść wrażenie, że autorka żałuje końca przygody z Saszą Załuską. Pani Katarzyno! Proszę otrzeć łzy! Jest wybitnie dobrze i czas zmienić zainteresowania na bardziej krwawe.


Ostatnia powieść Katarzyny Bondy - "Czerwony pająk" zaczyna się niepokojąco. Okazuje się bowiem, że córka Saszy Załuskiej zostaje uprowadzona przez nieznanych sprawców i mimo wzmożonych wysiłków policji nie udaje się jej odnaleźć.

Prywatne śledztwo Saszy wykazuje, że porwanie dziewczynki jest powiązane z zagadkowym samobójstwem byłego oficera wywiadu, pseudonim Dziadek, niegdyś przełożonego Załuskiej. To w jego posiadaniu znajdowało się archiwum kompromitujące najważniejszych polskich polityków.

Katarzyna Bonda w "Czerwonym pająku" składa do kupy wszystkie elementy swoich opowieści. Poznajemy historię Saszy - skomplikowaną i zrozumiałą dopiero w tym tomie. Skąd pochodzi, jak znalazła się w służbach i policji? Kim byli jej rodzice i czy w ogóle byli? Czy będąc w tyglu intryg, kłamstw i przeinaczeń Sasza Załuska wie, kim naprawdę jest? Układanka żywiołów Katarzyny Bondy w "Czerwonym pająku" jest kompletna.

Urzeka Gdynia - miasto, które jest głównym miejscem akcji. Dzielnice takie jak Redłowo czy inne wspomniane przez autorkę czekały na to, by ktoś umieścił tu literacką opowieść o przestępczości zorganizowanej powiązanej z polityką, przemianami i wiatrem od morza.

Katarzyna Bonda to konkretna babka. Czytając zauważa się ogrom pracy wykonanej przez autorkę. Nie ma niedociągnięć - są tylko treści dopracowane w każdym szczególe.

To, że natyka się czytelnik na Wejherowo w "Czerwonym pająku" dopełnia mojej oceny. Książka wyśmienita. Nie żałuję, że to koniec przygód z Saszą :)


środa, 28 grudnia 2016

Florystka - Katarzyna Bonda

Hubert Meyer ze "Sprawy Niny Frank" był grzecznym chłopcem ze świetlaną przyszłością. Co więc sprawiło, że we "Florystce" sukcesy profilera nikną w gąszczu dziwnych i smutnych okoliczności.

Okazuje się, że mój (na razie) ulubiony policyjny psycholog porzucił pracę w policji. Czemu? Okazuje się, że Meyer popełniając jeden błąd zaprzepaścił szansę na pomyślne zakończenie śledztwa.

Powróćmy jednak do "Florystki" - Meyer siedzi w domku rodziców patrząc jak rosnące długi i niepłacone alimenty niszczą jego umiejętności i chęć do życia. Na szczęście policja potrzebuje takiego fachowca w zagadkowej sprawie zaginięcia 9-latki.

Meyer wkracza do akcji współpracując z osobą, której nie darzy sympatią. Badając poszczególne wątki sprawy odkrywa, że tajemnicze zniknięcie dziewczynki może być związane ze śmiercią 11-letniego Amadeusza i jego matką, która w mieście jest znana ze swoich florystycznych umiejętności. Choć kiedy na grobie jej syna znaleziono zwłoki policja od razu kieruje podejrzenia na "nawiedzoną" florystkę.

Katarzyna Bonda tym razem prowadzi czytelnika przez opowieść, która wydaje się nie mieć końca. Meyer nie błyszczy już jak w poprzednich książkach a i sprawa wykracza daleko poza ludzkie pojmowanie rzeczywistości. Wszystko za sprawą uduchowionej florystki i nie do końca uczciwych policjantów.

Kto więc zabił? Przeczytacie we "Florystce".

Tylko martwi nie kłamią - Katarzyna Bonda

Odkrywania Katarzyny Bondy ciąg dalszy. Po ciekawej Ninie Frank zająłem się tytułowym problemem - czy martwi mogą do nas mówić i nie kłamać?

W "Tylko martwi nie kłamią" mamy do czynienia z morderstwem śmieciowego barona z trudną przeszłością. Uzależniony od seksu trafia na terapię, która sprawia, że jego życie staje się jeszcze bardziej zagmatwane i niezrozumiałe. Romanse, zdrady i podejrzane interesy tworzą siatkę powiązań, z której trudno wyplątać się wszystkim zainteresowanym.

Dlaczego ginie główny bohater? W sprawę zaangażowany zostaje Hubert Meyer - profiler, który sprawę Niny Frank oraz swoje małżeństwo rozwiązał błyskawicznie. Z wrodzonym sobie talentem pokazuje wszystkim jak prowadzi śledztwo psycholog. A trzeba przyznać, że jest to bardzo ciekawe. Przede wszystkim zadaje kłam opinii, że machina urzędnicza rządzi wszystkim i przeszkadza ludziom rozwiązywać problemy od razu. Przeciętnemu policjantowi trudno się poruszać poza zasadami - Meyer działa skutecznie i to mi się naprawdę podoba.

Bonda umie pociągać za sznurki prezentując czytelnikowi ciekawy obraz polskiej policji oraz polskiego kryminału. Nie ma tu Vegi i totalnego zezwierzęcenia. Pomimo, że trup sieje się gęsto człowiek skupia się na magiku, który psychologię łączy z innymi umiejętnościami sprawiając, że martwi mają głos i ... czasem kłamią.

Ktoś napisał, że możnaby zekranizować opowieści pięknej i niegłupiej blondynki. Czemu nie? Tymczasem warto przekonać się, że dobry kryminał to nie tylko siejący się gęsto trup ale dobry pomysł i wykonanie. Tak jest w przypadku "Tylko martwi nie kłamią".

Sprawa Niny Frank - Katarzyna Bonda

W życiu jest czasem tak, że człowiekowi nie chce się kłócić więc zrobić coś dla innych. Żona zachwycona Bondą wciągnęła mnie w świat Huberta Meyera - psychologa śledczego, który przywraca wiarę w dobrą zbrodnię.

"Sprawa Niny Frank" jest bodajże pierwszą historią z całej serii opowieści o przystojnym pracowniku polskiej policji. Meyer zwany profilerem jest połączeniem Krzysztofa Rutkowskiego i wróżbity Macieja. Usiłując tchąć trochę życia w polską policję musi mierzyć się z przełożonymi, trudnym prawem i konfliktem z żoną.

Tytułowa Nina Frank, zostaje znaleziona martwa w swoim dworku w przygranicznej miejscowości Mielnik nad Bugiem. Ofiara jest celebrytką - znaną z tego, że jest znaną z roli zakonnicy Joanny. Niestety, życie prywatne to połączenie nałogów, kochanków i pokrętnej drogi na szczyt.

Bonda bezpardonowo przebija się przez polską policyjną rzeczywistość prezentując nam nieszablonowy, wielowątkowy kryminał z zaskakującym finałem. Wydaje mi się, że autorka spełnia oczekiwania wymagającego polskiego czytelnika jeśli idzie o dobry kryminał. Ile czasu można żywić się importem doskonałej, skandynawskiej literatury? Okazuje się, że oprócz podstawowej historii Bonda stara się (choć wychodzi to jako tako) pisać o sprawach ważnych dla człowieka. O braku miłości, ulotności współczesnego stylu życia i kryzysie wiary we wszystko - oprócz szklanego ekranu. A i to koniec końców okazało się złudne.

Szkoda, że odkryłem ją dopiero teraz. Czas nadrabiać zaległości czego i Państwu życzę na nowy 2017 rok.