Opadł już bitewny kurz po niesamowitym powrocie z zaświatów w ćwierćfinale. Czas spojrzeć w przyszłość. Już we wtorek nasza AMW Arka Gdynia rozpoczyna bój o finał Orlen Basket Ligi. Rywalem będzie drużyna, która sprawiła równie wielką sensację, mianowicie Orlen Zastal Zielona Góra. Zespół trenera Arkadiusza Miłoszewskiego wyrzucił z play-offów wicelidera ze Szczecina. Jakie są szanse obu ekip i na kogo warto uważać w tej serii?
AMW Arka Gdynia, czyli potęga charakteru
Nasza drużyna jest na fali wznoszącej. Podopieczni Mantasa Česnauskisa udowodnili, że potrafią odwrócić losy każdej rywalizacji. Największe atuty Gdynian to obecnie:
Zabójcza skuteczność z obwodu: Trójki Kuby Garbacza ratowały nas w najtrudniejszych momentach.
Lider w osobie Luke'a Barretta: Amerykanin gra jak natchniony i wyrasta na najlepszego strzelca tej fazy sezonu.
Doświadczenie pod koszem: Adam Hrycaniuk po raz kolejny udowadnia, że wiek to tylko liczba. Jego spokój jest absolutnie nieoceniony.
Żelazna obrona: W kluczowych minutach potrafimy zbudować pod własnym koszem mur nie do przejścia.
Orlen Zastal Zielona Góra, czyli niebezpieczny rywal
Zastal przystępował do play-offów z dalszej pozycji po ciężkich bojach w fazie play-in. Wyeliminowanie Kinga Szczecin jasno pokazuje jednak prawdziwy potencjał tej drużyny. Szczególną uwagę musimy zwrócić na kilku graczy:
Andrzej Mazurczak: Kapitan i prawdziwy mózg zespołu. Jego wizja gry w pełni napędza ofensywę gości.
Siła uderzeniowa Chavaughna Lewisa: Amerykanin to zawodnik, który w pojedynkę potrafi przesądzić o wyniku całego spotkania.
Walka na deskach: Phil Fayne będzie ogromnym wyzwaniem dla naszych wysokich zawodników w pomalowanym.
Nieustępliwość w defensywie: Zastal uwielbia grać "brudną" i bardzo fizyczną koszykówkę.
Kluczowe pojedynki na parkiecie
Losy awansu rozstrzygną się w bezpośrednich starciach poszczególnych zawodników. Najważniejsze z nich to:
Milan Barbitch kontra Andrzej Mazurczak: Starcie niesamowitej dynamiki i szybkości z ogromnym koszykarskim IQ i pełnym opanowaniem.
Einaras Tubutis kontra Phil Fayne: Bitwa o strefę podkoszową. Kto zdominuje tablice, ten da swojej ekipie znacznie więcej szans z ponowienia.
Ławki rezerwowych: W morderczym formacie grania co dwa dni fizyczne zmęczenie da o sobie znać. Głębia rotacji odegra tu kluczową rolę.
Kto awansuje do finału?
Obie drużyny zaprezentowały w ćwierćfinałach nieprawdopodobny hart ducha. Eksperci z pewnością mają ogromny problem ze wskazaniem wyraźnego faworyta. Zastal dysponuje świetnie zbilansowanym składem, jednak to my mamy bezcenną przewagę własnego parkietu. Głośny doping z trybun na pewno znów poniesie naszych koszykarzy. Jeśli skutecznie zatrzymamy Mazurczaka i utrzymamy naszą agresywność w obronie, finał jest jak najbardziej w naszym zasięgu. Szykuje się niezwykle twarda i wyczerpująca seria, ale stawiam na ostateczny triumf Arki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz