poniedziałek, 26 listopada 2018

Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica

Dzieci księży. Marta Abramowicz

Istnieje coś takiego, jak pojęcie "otwartego sekretu". Wszyscy go znają, jednak nikt nie chce wiedzieć więcej i sprawy tej rozwiązać. Dzieci księży - temat rzeka, temat tabu nie dla Marty Abramowicz. 

W książce "Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica" prezentuje historie krążące w różnych miejscowościach na przełomie kilkudziesięciu lat. Dzieci i matki żyjące w wielkiej samotności. Porzucone przez księży - kochanków i ojców, porzucone przez rodziny, porzucone przez sąsiadów.

Stają się obiektem drwin, plotek a niekiedy otwartej wojny. Bo to przecież te kobiety są winne, że ksiądz zbłądził. To one są winne, że mają dziecko z duchownym, który jest - jak wiadomo - Bogu ducha winny. To one są marginesem marginesów. Już nawet znęcający się nad rodziną ojciec - alkoholik jest wyżej niż one - kochanki księży.

Marta Abramowicz przerywa milczenie. Pisząc - nomen omen - pomaga wszystkim. Kobietom, które w końcu mogą komuś opowiedzieć jak to jest być "kochanką księdza". O samotności, bólu, poczuciu oszukania a czasem i tęsknocie. Jak powiedzieć dziecku, że jego ojciec jest księdzem? A co w przypadku, kiedy ten stanowczo zaprzecza strasząc sądem i prawnymi konsekwencjami?

Marta Abramowicz pomaga dzieciom księży. Wychowywanym bez ojca chłopakom, którym trudno jest zrozumieć, dlaczego tata nie może z nimi zamieszkać. Dziewczynom, które widzą, że ojciec wziął sobie kolejną gosposię, a o mamie zapomniał.

Marta Abramowicz pomaga również nam - wierzącym i ateistom. Mierzyć się z tematami ważnymi, o których nie potrafimy mówić nic więcej jak tylko parę pieprznych opowieści i kilku dowcipów ze znaczącym finałem.

Ze smutkiem trzeba stwierdzić, że celibat i jego przestrzeganie to sprawa trudna. Szkoda tylko, że nikt nie chce na ten temat rozmawiać. Oczywiście łatwiej jest zamiatać problemy pod dywan. A może jednak warto stanąć twarzą w twarz z tym pojęciem? Dlaczego?

W reportażu Marty Abramowicz "Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica" znajdziecie odpowiedzi.

niedziela, 25 listopada 2018

Ajurweda w 12 Asan

Ajurweda.pl

Czy jest ajurweda i jak powinien według tej nauki wyglądać porządek dnia? Na te i inne pytania odpowiadała Elżbieta Żuk - Widmańska w świetnym szkoleniu zorganizowanym przez szkołę 12 Asan Magdy Ziemińskiej.



Elżbieta Żuk-Widmańska ajurwedą zajmuje się od 2004 roku. Jest jedną z najlepszych - jeśli nie najlepszą - specjalistką ajurwedy w Polsce. Wiedzę z tego zakresu zdobywała w Instytucie Jiva Ayurveda w Indiach pod kierunkiem Dr Partapa Chauhana.

Wychodząc od podstawowego celu ajurwedy jakim jest utrzymywanie zdrowia zdrowych i leczenia choroby chorych pani Elżbieta przedstawiła ajurwedyjskie pomysły na życie w harmonii z naturą - jej cyklami oraz sobą. Pojawiły się więc tematy zdrowego odżywiania, higieny, ćwiczeń, trybu życia i technik pozwalających zachować dobre zdrowie i pogodę ducha.

Od typów konstytucyjnych (vata, pitta, kapha) poprzez typy mentalne przeszliśmy do ajurwedyjskiego porządku dnia. To, co robimy na codzień ma na nas największy wpływ. Pora wstawania, higiena ciała i umysłu, ćwiczenia fizyczne oraz dieta omówione szczegółowo pokazują ile pozornie nieistotnych spraw składa się na jakość życia człowieka. Godziny spożywania posiłków, wypróżnianie czy oczyszczanie zmysłów są bardzo ważne.

Okazuje się, że dobierając odpowiednie dla siebie produkty, zwracając uwagę na ilości i jakość oraz rezygnując z jedzenia przetworzonego możemy zrobić dla siebie więcej niż przypuszczamy. Dodając do tego dbanie o ducha mamy gwarancję życia w równowadze. Życia, o które wielu z nas walczy.

Elżbieta Żuk - Widmańska wspominała również innych - ciekawych sprawach związanych z ajurwedą. Mówiła o rasayana (choć tematu nie rozwinęła) a jest to ciekawy proces odmładzania, który w ajurwedzie znany jest prawie od początku. Wskazywała na odpowiedni dobór literatury i źródeł, z których chcemy pozyskiwać wiedzę. Niestety - rosnąca popularność tego tematu sprawia, że pojawiają się publikacje nie mające nic wspólnego z prawdziwą nauką rodem z Indii.

Ważnym elementem szkolenia były praktyczne zajęcia z automasażu głowy i twarzy. Dzięki użyciu olejów - sezamowego i pomarańczowego uczestnicy mieli okazję poczuć na własnej skórze jak wygląda codzienna dbałość o siebie w ajurwedzie.

Widać wyraźnie, że mądrość ajurwedy jest ponadczasowa i uniwersalna. Zmiana dotycząca sposobu spędzania dnia może być wprowadzona od jutra a nie - jak w przypadku innych propozycji - rozłożona w czasie.

Prowadząca zapowiedziała, że w przyszłym roku planuje zorganizować w Warszawie szkolenie z zakresu ajurwedyjskich kosmetyków. Kto wie, czy i ten temat nie dojedzie do Wejherowa? Czego sobie i innym życzę.

Więcej informacji znajdziecie tutaj oraz tu.

piątek, 23 listopada 2018

Kuba Wojewódzki. Nieautoryzowana autobiografia

Kuba Wojewódzki. Nieautoryzowana autobiografia
Jeśli lubisz szybkie samochody, piękne kobiety i bezkompromisowość to książka "Kuba Wojewódzki. Nieautoryzowana autobiografia" jest zdecydowanie dla Ciebie.


Ta książka to show Kuby Wojewódzkiego. Człowieka, który jako jedyny był, jest i pewnie jeszcze trochę będzie najlepszym telewizyjnych showmanem w Polsce. Nawet Wojciech Jagielski to pikuś w porównaniu z tym byłym chłopakiem Anny Muchy.  Czy będzie ktoś lepszy niż Wojewódzki? Pewnie będzie ale dopiero - jak powiedział jeden z uczestników przez Wojewódzkiego prowadzonego turnieju - "po jego trupie".

Z książki dowiemy się, że kobiety mają do niego słabość już od podstawówki. Ilość nieprzespanych nocy i seksualnych uniesień Kuby Wojewódzkiego można liczyć w setkach tysięcy. Mick Jagger to mały dżodżo w porównaniu z naszą gwiazdą. Pojawiają się inicjały kobiet, których nie mogę zidentyfikować, sytuacje, których zazdrości Wojewódzkiemu pewnie nawet autorka "50 twarzy Greya". Okres? Co tam - jest seks! Miłosne uniesienia na Placu Trzech Krzyży? Wojewódzki melduje się do akcji!

Jest dużo Anny Muchy, nie ma (prawie) nic o Renulce. Kobiety, które zajmują większą ilość stron to gwiazdy MTV czy programów takich jak "Lalamido" oraz dzisiejsze gwiazdy naszych telewizji. Młode, bezpruderyjne i z wielką ochotą na Kubę Wojewódzkiego.

Autor na szczęście nie skupia się tylko na seksie. Jest masa informacji ze świata muzyki, mediów, filmu. Kuba Wojewódzki wspomina pierwsze kroki w show biznesie, "Idola", duet z Michałem Figurskim. Opowieści niesamowite i .., pokazujący nieznane dotąd fakty. Świetnie opisuje autor Anię Przybylską i łączącą ich prawdziwą przyjaźń. To samo dotyczy Agnieszki Chylińskiej, która jest bratnią duszą Wojewódzkiego.

Pisałem o bezkompromisowości w książce Kuby. Tak jest w przypadku oceny Michała Figurskiego, pani Sablewskiej czy paru innych osób.

Książka naszpikowana fragmentami rozmów, które Wojewódzki przeprowadził w swoim dziennikarskim życiu.

"Kuba Wojewódzki. Nieautoryzowana autobiografia" to zdecydowanie nienudna opowieść na nadchodzące święta. Polecam.

czwartek, 22 listopada 2018

Wejdź do świata Castle Rock

"Uniesienie" Stephena Kinga, którego premiera miała miejsce w tym miesiącu sprawiło, że wielu zainteresowało się Castle Rock - miasteczkiem, które jest tłem wielu powieści autora "To". Co o nim wiemy?

Miasteczko znajduje się 45 kilometrów od Norway i 30 km od Bridgton. Jest stolicą hrabstwa Castle położonego w rejonie jezior, blisko miejsca, gdzie mieszka Stephen King. Niedaleko Castle Rock mamy więzienie Shawshank ("występujące w powieści "Skazani na Shawshank").

W Castle Rock dzieje się akcja:

1. "Martwa strefa" - opowieść o tym, że wiedza o przyszłości nie jest dobra
2. "Cujo" - story o bernardynie ze wścieklizną. Do dzisiaj wzbudza ambiwalentne uczucia w stosunku do braci mniejszych.
3. "Ciało" (opowiadanie ze zbioru Cztery pory roku)
4. "Ciężarówka wuja Otto" (opowiadanie ze zbioru Szkieletowa załoga)
5. "Mroczna połowa"
6. "Polaroidowy pies" (opowiadanie ze zbioru Czwarta po północy)
7 "Sklepik z marzeniami"
8. "To żyje w nas" (opowiadanie ze zbioru Marzenia i koszmary)
9. "Pudełko z guzikami Gwendy"
10. "Uniesienie"


poniedziałek, 19 listopada 2018

Gitara Cujo czyli Stephen King tworzy instrumenta

Cujo Guitar by Stephen King

Cujo jest imieniem psa rasy bernardyn. Mieszka wraz z rodziną Cambers na farmie niedaleko Castle Rock. Jest spokojnym i przyjaźnie nastawionym zwierzęciem. 


Wszystko zmienia się, gdy podczas pogoni za królikiem zostaje ukąszony przez nietoperza zarażonego wirusem wścieklizny. Zachorował, zaczął pogrążać się w szaleństwie i stał się bezlitosną maszyną do zabijania.

Tyle jeśli chodzi o fabułę ciekawej książki, która początkowo miała być wydana jako dzieło Richarda Bachmana (pseudonim Stephena Kinga). Doczekaliśmy się filmu na podstawie "Cujo" oraz ... gitary.

To chyba jedyny przypadek w literaturze, gdzie inspiracja poszła w rejony dotychczas nieznane - produkcję instrumentów. Dokładnie 250 sztuk gitary "opartej" na "Cujo" wyprodukowała manufaktura Taylor z San Diego w Californii. Do produkcji każdej sztuki wykorzystano bardzo drogi czarny orzech rosnący w miejscu, gdzie ... kręcono ekranizację "Cujo".

Każda z kopii posiada autograf autora "Cujo". Pierwsza gitara trafiła w ręce Stephena Kinga. George Beahm - niezrównany znawca literatury Kinga wyceniał sztukę na około .... 3,498 dolarów.

Dużo? Jakby co do dzisiaj w internecie można znaleźć aukcje, na których ktoś próbuje sprzedać "cujo guitar". Zainteresowani?


niedziela, 18 listopada 2018

10 rzeczy, których boi się nawet Stephen King

Stephen King. Zdjęcie ze strony oficjalnej pisarza

Stephen King wielokrotnie pytany był o to, czego boi się najbardziej. Oprócz nieuleczalnych chorób - w szczególności nowotworów wymieniał szczury, psy i nietoperze. W książce "The horror writer and ten bears" wyraził chyba najlepszą listę strachów, które przerażają ludzkość.



Jak rozmawiać z dziećmi o strachu?

Mała książka o strachach
Zainspirowana przez dzieci, przyjemnie makabryczna i śmieszna książka o wszystkich lękach, strachach i obrzydliwościach, którymi dzieci lubią się straszyć. Jednym słowem - wszystko, co trzeba wiedzieć o duchach, wampirach i czarownicach. 



Pernilla Stalfelt znowu sięga po to, co dzieci interesuje najbardziej. Po temacie miłości, kupy, przemocy i śmierci autorka zajmuje się najbardziej strasznym ze strasznych tematów. Wampiry, strzygi, czarownice opisane przez Pernillę są jakby bardziej bliscy.

Nawet jak wyskakują z szafy, czają się pod łóżkiem czy stoją za oknem są - po przeczytaniu "Małej książki o strachach" nie są tak groźni jak głoszą legendy. Nie wyssą nam krwi, nie odrąbią głowy - po prostu są ze swoimi niedoskonałościami. Śmierdzą, rozkładają się i czasem nie wierzą w ludzi. Jak mówi jeden duch do drugiego: Ludzie? Cha! Cha! Cha!

Stalfelt dużo miejsca poświęca stosunkowi dorosłych do strachów dzieci. Wiele z nas jest bagatelizowanych, odsuwanych, niszczonych słowem - "bzdura", "niedorzeczność". A przecież to prosta droga do eliminowania dialogu z naszymi pociechami.

Finalne opowieści dzieci, które horrory wymyślają takie, że klękajcie narody robią wrażenie. "Mała książka o strachach" to po prostu świetna sprawa.

Seks. WIesław Sokoluk

Seks. Wiesław Sokoluk

Książka „Seks. Dobrze jest, gdy się wie” jest barwną kompozycją rozmów z Wiesławem Sokolukiem, znakomitym polskim seksuologiem, utalentowanym gawędziarzem, który zwykł mówić o sobie „Wędrowny seksuolog”.


Rozmowy prowadzone przez Dorotę Krzemionkę i Piotra Żaka ukazują stan seksualnego życia Polaków XXI wieku. Wiesław Sokoluk barwnie mówi o tym, że górale uwielbiają z rana, kobiety seksem manipulują a z dziećmi nadal nikt nie umie o seksie rozmawiać. To tylko niektóre przykłady gawędziarskiego (i skutecznego) opowiadania Sokoluka o sferze alkowy.

Po co chodzimy ze sobą do łóżka? Czy seks wiąże trwale? Czy ona musi chcieć zawsze? Czy on musi zawsze? Okazuje się, że w XXI wieku poszliśmy w sferze seksu i zdrowia w ogóle bardziej w zabobony i przesądy niż wiedzę sprawdzoną.  

Dziewczyny twierdzą, że podmycie colą po stosunku zapobiega ciąży. Chłopacy zaś są przekonani, że antykoncepcja to domena płci pięknej. Z tego błędu nie wyprowadzają młodzieży rodzice, którzy do dzisiaj są przekonani, że to ona zawsze jest winna. Nie dziwi więc ostatni wyrok pewnego sądu, który stwierdził, że to ofiara jest winna gwałtu, bo założyła ... stringi. Koniec świata dzieje się na naszych napalonych oczach.

Z drugiej strony mamy wiele par, które chcą uprawiać seks po pięćdziesiątym, sześćdziesiątym czy nawet siedemdziesiątym rokiem życia. Polska perspektywa prezentowana przez Wiesława Sokoluka jest bardzo ciekawa, wymaga jednocześnie większej dyskusji wraz z wydłużeniem długości naszego życia. 

Wiesław Sokoluk tłumaczy, jak rozmawiać z dziećmi o sferze seksualności i dlaczego dzisiejsze nastolatki wolą czerpać wiedzę z internetu. Jest gro ciekawych opowieści o pornografii w sieci i jej wpływie na człowieka a także parę zabawnych opowieści, które pokazują, jacy naprawdę jesteśmy wy kobiety i my mężczyźni.

Świetne rozmowy, które nie tylko edukują ale również dają do myślenia.


sobota, 17 listopada 2018

Ostatni bastion Barta Davesa. Stephen King

Ostatni bastion Barta Davesa. Stephen King jako Richard Bachman

Stephen King nie tylko udowadnia, że wampir czy wilkołak są stworami prawdziwymi i w razie spotkania z nimi należy uciekać ile sił w nogach. Czasem nasza rzeczywistość jest straszniejsza niż jakikolwiek strach rodem z gotyckich powieści grozy. O tym jest właśnie "Ostatni bastion Barta Davesa".


Główny bohater - Barton George Daves jest właścicielem wielkiej pralni przemysłowej. Interes idzie świetnie do momentu, kiedy na raka umiera jego syn. Jak w dominie padają kolejne klocki. Teren, na którym stoi jego zakład ma zostać wywłaszczony bo przejdzie tamtędy autostrada.

Atmosfera w domu Barta pogarsza się, czego nie wytrzymuje jego żona. On sam nie chce opuścić domu. Czeka z całym arsenałem na nadjeżdżające buldożery. Finał powieści będzie krwawy czy obejdzie się bez ofiar?

Codziennie media atakują nas opowieściami o niesprawiedliwości kraju, w którym żyjemy. Ktoś ukradł miliony i żyje sobie spokojnie nie ponosząc za to kary. Staruszka jest wyrzucona na bruk bo nie stać jej na opłacenie mieszkania i jednoczesnego kupowania sobie leków. Dzieci zabierane są rodzicom, bo nie mają pieniędzy na ich utrzymanie.

Historii można mnożyć i wszystkie spotykają się w jednym punkcie - frustracji ofiar i ich desperacji. Człowiek postawiony pod ścianą za wszelką cenę będzie próbował się bronić. Dla niego instytucje, które atakują go będą wielkim problemem. Bart Daves jest praktycznie każdym z tych pokrzywdzonych przez system.

Cały czas aktualne jest pytanie o jakość działania tych państwowych instytucji? Czy coś zmieniło się od czasu napisania "Ostatniego bastionu"? Czy problem z urzędnikami, którzy chcą mieć coraz większy na nas wpływ się pogarsza? Diagnoza nie jest według mnie optymistyczna.

Bez efektów specjalnych, strzyg i upiorów Stephen King straszy nas bardziej niż kiedykolwiek. Nigdy bowiem nie wiadomo, kiedy znajdziemy się na miejscu Barta Davesa. Granica w Polsce jest rzeczywiście bardzo, bardzo cieńka.

Warto przeczytać.


Siedmiopiętrowa góra. Thomas Merton

Siedmiopiętrowa góra. Thomas Merton

Siedmiopiętrowa góra Thomasa Mertona jest jedną z najsłynniejszych książek, jakie kiedykolwiek napisano o poszukiwaniu wiary, nadziei i pokoju. Autor w znakomity sposób pokazuje "noc ciemną" i radość z odzyskanego pokoju.


Jeśli zastanawiasz się, jak żyć i odpowiedzi nie udzielił Tobie ani premier Donald Tusk, szef KNF, który chciał 40 mln złotych oraz Leszek Czarnecki chcący więcej i więcej warto sięgnąć po "Siedmiopiętrową górę".


Jest to niepowtarzalny dokument duchowy człowieka, który odszedł od świata dopiero wówczas, gdy całkowicie się w nim zanurzył. "Miałem - pisze Merton - postawić stopę na brzegu podnóża wąskiej, siedmiopiętrowej góry czyśćca, bardziej stromej i ciężkiej do pokonania, niż mogłem sobie wyobrazić, a nie zdawałem sobie wcale sprawy z trudu wspinania się, jaki stał przede mną".

Opowieść o pokusach tego świata, zanurzaniu się w nich i powolnym wypływaniu na prawdziwy ląd pokazuje, że nawet w XX czy XXI wieku możemy szukać nowych świętych. Podobnie do brata Alberta Chmielowskiego Merton wyrzeka się wszystkich doczesnych dóbr i staje przed bramą klasztoru z nadzieją, że ktoś przyjmie jego chętne serce i ducha do wspólnoty.

Dziw bierze, że we wspomnianym klasztorze energii bracia mają więcej niż ludzie "na wolności". Unikający częstych konwersacji czy rzadko odwiedzani przez rodziny wydają się być osobami szczęśliwszymi od nas. Czy znaleźli Absolut? Czy wiedzą, co w życiu jest najważniejsze?

Lenistwo i tchórzostwo to dwaj najwięksi nieprzyjaciele życia duchowego - mawiał Thomas Merton. Widać wyraźnie, że jego droga to nie zamykanie się w sobie - co dzisiaj czyni wielu z nas - i mantra narzekania do sufitu. Ilość lektur, spotkań z przyjaciółmi czy obcymi ludźmi dały mu możliwość poznania ścieżki, którą wytrwale kroczył.

Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak wygląda taka droga poznawania swojego powołania, słuchania wewnętrznego głosu i odnajdywania siebie w świecie pełnym bezsensownych bodźców - "Siedmiopiętrowa góra" jest właśnie dla niego.

Polecam.


piątek, 16 listopada 2018

Rok wilkołaka. Stephen King

Rok wilkołaka. Stephen King
Tajemnicze są lasy Maine, w których rozgrywa się akcja "Roku wilkołaka". Opowieść Stephena Kinga wpisuje się w nurt powieści grozy, które uczyniły go sławnym.


Kiedy mieszkańcy odnajdują zwłoki noszące ślady wilczych kłów zostaje zorganizowana wielka obława. Nic z niej jednak dobrego nie wynika - przede wszystkim nie znaleziono sprawcy. Jest jednak jedna osoba - niepełnosprawny Marty wierzący, że sprawcą jest ... wilkołak. Nastolatek sam wybiera się na łowy i kiedy spotyka potwora rani go w oko.

Następnego dnia jedynym człowiekiem z opaską, której wcześniej nie miał jest pastor. 

Stephen King w "Roku wilkołaka" prezentuje nam opowieść trzymającą w napięciu od stycznia do grudnia. Piszę - od stycznia do grudnia bo powieść podzielona jest właśnie na miesiące. Każdy rozdział to kolejny miech.

Czytamy o Maine i mieszkańcach, którzy nie wiedzą, kto jest sprawcą zbrodni. Potem - dzięki odważnemu dziecku widzimy, jak zło zaczyna wychodzić z ukrycia by w końcu przegrać. To wszystko zaś odbywa się w przepięknej, amerykańskiej przyrodzie i porach roku, które oddziaływują zarówno na ludzi jak i ... wilkołaka. Chodzi mi tu przede wszystkim o pełnie księżyca ujawniające zło zasiane w pastorze.

Znów - podobnie choćby do bohaterów powieści "To" - to właśnie dziecko jest tym, który wygrywa walkę ze złem. Podejmuje przyłbicę, staje się odważne, rezolutne i wierzące w dobro podczas gdy inni wydają się cierpieć na amnezję i ślepotę.

Zło czai się wszędzie - zdaje się pisać King stąd pewnie wilkołakiem okazuje się poczciwy pastor. Choć powieść nie jest tak popularna jak "Carrie" czy "Miasteczko Salem" to warto sięgnąć po nią. Dobra zabawa murowana.

wtorek, 13 listopada 2018

Co Ty mówisz? Magia słów czyli rozrywka dla dzieci

Co Ty mówisz? Magia słów czyli rozrywka dla dzieci

Z czym kojarzy się Tobie retoryka Drogi Czytelniku? Sztuka łagodnego i skutecznego posługiwania się językiem jest w XXI wieku narzędziem nie tyle przekonywania, co wciskania ludziom "jedynie słusznego poglądu na świat i okolice". 

Aneta Załazińska wespół z Michałem Rusinkiem w "Co Ty mówisz? Magia słów czyli rozrywka dla dzieci" uczą młodych czytelników jak zachować, pielęgnować i prezentować swoje sądy o różnych sprawach.

Bohaterka opowieści obojga autorów próbuje więc przekonać rodziców, aby pozwolili jej uczęszczać na kurs fotografii. Umiejętnie dobierając argumenty (i słowa) zbija kontrargumenty rodziców o słomianym zapale i zapatrzeniu w koleżankę Martę. Czy koniec końców zapisuje się na upragnione zajęcia?

Kiedy indziej tata naszej bohaterki ma wygłosić przemówienie na zebraniu klubu rowerowego. Tylko jak zacząć? I do kogo mówić? Znów okazuje się, że zawsze do publicznych wystąpień należy się przygotowywać. Żeby potem nie było, że czarne jest białe a białe czarne. Żeby pamiętać, że caryca z historii nazywała się Katarzyna i że mówi się "szedłem" a nie szłem.

Autorzy przypominają, że język mówiony to nie język pisany. Retoryka to także sztuka wyboru - nie zawsze da się przekonać do swojego zdania i nie zawsze trzeba kupować to, co pięknie w słowa ubierają inni.

Pozostałe elementy retoryki znajdziemy w książce "Co Ty mówisz? Magia słów czyli rozrywka dla dzieci". Prof. Kotarski (UG) gdyby ją czytał - rozpływałby się w pochwałach dotyczących tej lektury. Załazińska i Rusinek udowadniają, że ten, kto pięknie włada słowem wygrywa więcej niż Polak na saksach, platformie wiertniczej czy w londyńskim kasynie. Pieniądze to nie wszystko :)

Klasa autorów i wysoka jakość książki nie pozostawia wyboru. "Co Ty mówisz? Magia słów czyli rozrywka dla dzieci" to obowiązkowa lektura dla szkół, rodziców i dziadków. Okazuje się, że w słowie ukryte jest więcej skarbów niż mogło się nam wydawać.

Zapraszam do lektury.

 

Lśnienie. Stephen King

Lśnienie. Stephen King

Wielu słysząc "Lśnienie" widzi świetną adaptację filmową Kubricka nie zauważając literackiego pierwowzoru. Stephen King nie lubi takich rzeczy toteż nie jest fanem tego filmu. Niemniej jednak książka ta jest jedną z lepszych w całej galaktyce autora "Carrie".


Główny bohater powieści - niespełniony pisarz Jack Torrance podejmuje się "ważnego" zadania - pilnowania Hotelu Panorama położonego w górach. Zajęcie to ma zapewnić przede wszystkim pieniądze na utrzymanie rodziny ale także sprawić, że Jack napisze coś bestsellerowego. 

Wraz z rodziną - żoną Wendy i synem Dannym zostaje w hotelu odcięty przez silną zamieć śnieżną. Hotel Panorama był w przeszłości świadkiem wielu krwawych wydarzeń i właśnie one w połączeniu ze słabą psychiką pisarza sprawiają, że dziać zaczynają się rzeczy makabryczne.

W międzyczasie Danny odkrywa, iż w przeciwieństwie do pozostałych ma zdolność "lśnienia" - widzenia rzeczy, których nie chcielibyśmy zobaczyć. Uzbrojony w taką broń staje do pojedynku z własnym ojcem, który przestał nim być popadając w szaleństwo. Chce - namawiany przez jedną ze zjaw - lokaja Delberta Grady - zabić żonę i syna winnych jego niepowodzeń.

Stephen King w "Lśnieniu" umocnił swoją pozycję na liście pisarzy grozy. Zamordowane przez Delberta Grady'ego bliźniaczki, które ukazują się Dann'emu Torrance'owi to majstersztyk opisywania sytuacji. Podobnie zresztą relacja ze "lśnienia" małego bohatera z pewną damą, która zgniła leży sobie w wannie.

Autor "Lśnienia" straszy nas wszystkim, co możliwe. Akcję umieszcza w hotelu, który przypomina gotyckie zamczysko. Jack Torrance popadający w szaleństwo to nawiązanie do najlepszych powieści grozy. Wspomnijmy jeszcze dziecko z paranormalnymi zdolnościami i Dicka Hallorana jako guru "lśnienia" i jest ciekawie.

"Lśnienie" to powieść kultowa, która na zawsze wpisała się w kanon lektur grozy. Pozycja obowiązkowa dla każdego.





poniedziałek, 12 listopada 2018

Ćpun. William S. Burroughs

Ćpun. William S. Burroughs

"Ćpun" to pierwsza powieść Williama S. Burroughsa i jest w zasadzie najbardziej autobiograficznym z jego utworów. Opowieść o piekle uzależnienia i Ameryce, która nie jest pełna milionerów i ludzi sukcesu.


Autor – uznawany za jednego z najwybitniejszych amerykańskich pisarzy słynny z niezwykłej struktury swoich utworów, mieszania wątków, wizji, rzeczywistości, poszczególnych myśli, z łamania klasycznej struktury narracji powieściowej, w wypadku „Ćpuna” nie eksperymentuje jeszcze tak bardzo. Nie eksperymentuje w ogóle tworząc zapis uzależnienia od opiatów.

Zaczyna od morfiny, którą zdobył przypadkowo. Potem jest marihuana, różnego rodzaju leki, opiaty i wszystko, co ma sprawić, że człowiek zanurza się w bezpiecznym kokonie, z którego nie chce wyjść. Snuje się ulicami amerykańskich i nie tylko miasteczek w poszukiwaniu swoich kompanów od strzałów, pigułek i proszków.

Zna wszystkich i wszyscy Williama znają. Wie, gdzie kupić opiaty, jak zachowywać się, gdy zostanie złapany przez policję i co mówić w więzieniu. Autor jest mistrzem wyłudzeń recept na morfinę i inne leki tak, by cały czas mieć dostęp do narkotyków.

Razem z bohaterem sięgamy po narkotyki, cierpimy w okresie odstawienia i głodu. Żal robi się kolejnych "przyjaciół", którzy odchodzą zniszczeni przez opiaty. Potem wchodzi alkohol i naprzemian z narkotykami czyni życie Williama drogą w dół. Drogą, którą wbrew pozorom kroczy wielu ówczesnych obywateli Stanów Zjednoczonych. Straszliwy "wielki marsz" ludzi z różnych warstw społecznych przeraża nawet w XXI wieku.


Jak pisze Bartek Chaciński: „Trudno napisać podręcznik szkolny odstraszający od narkotyków bardziej niż “Ćpun” – autobiografia Burroughsa z heroinowego okresu. “Opiaty nie są ‘dobrym kopem’” – czytamy w niej. – “W opiatach istotne dla narkomana jest to, że powodują uzależnienie. Nikt nie wie, czym są opiaty, póki nie zazna głodu”.

Autor "Ćpuna" - z czym nie można się zgodzić - twierdzi, że marihuana i kokaina są nieuzależniające. Dopiero opiaty tworzą w człowieku coś, co sprawia, że do końca życia nie da się pozbyć tego zabijającego uczucia głodu.

Mocna książka, która mimo upływu lat jest nadal aktualna.


Rage (Rage, 1977). Stephen King

Zakazany owoc smakuje najlepiej? "Rage" napisany przez Stephena Kinga w 1977 roku do dzisiaj wzbudza wiele sensacji i jest cały czas bardzo aktualny.


Charles Decker - główny bohater opowieści morduje dwoje nauczycieli i bierze swoich kolegów jako zakładników. Jego więźniowie, z początku przerażeni zaczynają w pełni podzielać poglądy swojego kolegi mordercy, który buntuje się przeciwko ówcześnie panującemu ustrojowi i prawu, którego według niego ogranicza jednostkę.

Od momentu znalezienia egzemplarza tej powieści u człowieka, który zabił trzy dziewczyny Stephen King zakazał wydania tej książki. "Rage" wszedł na listę publikacji zakazanych, o których King mówi: "gniew i gwałt przelane w tę opowieść mają jeden cel - ocalić mój zdrowy rozsądek i moje życie". Takie słowa i autocenzura sprawiły, że powstała legenda nie mająca dużo wspólnego z rzeczywistością.

Do dzisiaj w Stanach i nie tylko mamy przypadki masakr w szkołach. Wydarzenia straszne, bez wyjątku złe i niedopuszczalne nie wynikają z jakiegokolwiek pisarstwa - w tym tego od Stephena Kinga. To często połączenie głębokich problemów psychicznych, braku bliskości i akceptacji. Sami takie jednostki wychowujemy i sami potem zbieramy krwawe żniwo.

Stephen King w "Rage" pokazuje emocje, jakie kierują młodym mordercą. Wchodzi w umysł szaleńca i stara się wyjaśnić motywy leżące u podstaw takich wydarzeń.

W Polsce nie spotkałem się z wydaniem tej książki jednak w sieci bez trudu znajdziecie polskie tłumaczenie w PDF. Książka stanowi ciekawy przykład pisarskich poszukiwań Stephena Kinga, które na szczęście poszły w stronę grozy i horroru.

To, co nie pasowało do tej tematyki zostało wydane pod pseudonimem Richard Bachman. I niech tak zostanie.




niedziela, 11 listopada 2018

Diler gwiazd. Piotr Krysiak

Diler gwiazd. Piotr Krysiak

Cezary P. swego czasu stał się bardzo znanym człowiekiem. Okazało się, że przez lata dostarczał kokainę "gwiazdom" polskiego show biznesu. Piotr Krysiak (autor "Dziewczyn z Dubaju") postanowił przyjrzeć się tej historii.

Głównym bohaterem książki oprócz słynnego dilera Cezarego P. zwanego w środowisku "Synusiem" jest Filip W. (występuje w książce pod pełnym nazwiskiem) - polityk PiS i ponoć kandydat na jakiegoś ministra. To od niego policja dowiedziała się o "dilerze gwiazd".

Piotr Krysiak opiera się na stenogramach z podsłuchów i przesłuchań osób, które lubiły gorszą (300 zł) i lepszą (500 zł) kokainę. Stronami czytelnik wytęża umysł aby dowiedzieć się o czym ci ludzie rozmawiają. Ci ludzie z pierwszych stron gazet, którzy chwalą się, że do wszystkiego doszli ciężką pracą i w ogóle tak uczciwie i po amerykańsku doszli do tego, co mają. 

Pojawiają się w książce Krysiaka osoby, które znamy z telewizji, radia, prasy. Ci, którzy otwarcie chwalą się, że rzucili picie i są czyści jak łza. Ci, którzy całe życie poświęcili dla tańca, a od Cezarego P. zamawiali kotlety i alkohol. No i przy okazji uczyli go także tańca towarzyskiego. No co - nie może diler tańczyć z gwiazdami? Są aktorzy, muzycy i osoby ze świata polityki. Nawet Żulczyk w "Ślepnąc od świateł" tego nie wymyślił.

W żadnym stenogramie nie pada słowo "kokaina". Wielu z przesłuchiwanych ludzi nie pamiętało, skąd mają numer do Cezarego P. i dlaczego w trakcie rozmów kazali mu coś wkładać do dziecięcego wózka czy opakowania po Apapie. Biznesmeni, prawnicy, lekarze i psycholodzy dzwonili do bezrobotnego gościa jeżdżącego Mercedesem ML ale po latach nie wiedzieli po co. Pomroczność jasna to przy tym pikuś.

Można - za autorem - gdybać kto jeszcze z wielkiego świata kupował narkotyki od Cezarego P. Wielu przecież robiło to z pomocą swoich pracowników, pośredników wiedząc, czym to pachnie. Pojawia się również pytanie, czy zatrzymanie Cezarego P. uzdrowiło nasze środowisko "elit", które zarzuciły branie? A może "Synuś" to płotka, za którą kryją się naprawdę grube ryby?

Jedynie Filip W. pokazał, że ma jaja przyznając się do uzależnienia i walcząc o siebie. Dla niego kokaina to kokaina a nie szampan czy schabowy z kapustą. "Diler gwiazd" to książka bez fajerwerków i w porównaniu z "Dziewczynami z Dubaju" nudna. 

Dobrze jednak, że pokazuje ten inny świat naszych idoli, polityków i biznesmenów. Dzięki "Dilerowi gwiazd" budzimy się w naszej szarej rzeczywistości małych mieszkań na kredyt i możemy rzeczy nazywać po imieniu. Inni muszą nadal udawać, że nic nie brali.







Nie to za mało. Naomi Klein

Nie to za mało. Naomi Klein

Szok - to dla Naomi Klein pierwsze słowo, jakie wypowiedziała, gdy wybory wygrał Donald Trump. Dlaczego stało się właśnie tak? Czemu w obecnym świecie prawica zaczyna zdobywać władzę na niszczących ideach i pomysłach? Odpowiada autorka "No logo" w swojej najnowszej książce "Nie to za mało".


Z polskiej perspektywy i opowieści m.in. Wojciecha Cejrowskiego Donald Trump - miliarder - prezydent ratuje Stany Zjednoczone przed tym, co miało je czekać w rękach krwiożerczych demokratów. Donald obiecał wszak oddać władzę z powrotem w ręce białych mężczyzn (nie kobiet), prawdziwych mieszkańców Ameryki. "Make America great again!" - to kolejne ważne hasło jego kampanii.

Jak wygląda więc sytuacja po paru latach jego rządów? 

Okazuje się, że Trump nigdy nie chciał pomagać robotnikom i najuboższym, co zakładał jego program walki z ukrytym wrogiem i amerykańską stajnią Augiasza. Wyższe podatki i chęci zabrania przywilejów najuboższym to ważny przykład antyludzkiej polityki Donalda Trumpa.

Prezydent Stanów Zjednoczonych pokazuje, że potrafi dziennie kłamać na samym Twitterze kilkanaście razy i rzucać hasła o "fake newsach" kiedy ktoś wytknie mu błędy. Na ostatniej konferencji prasowej pytany o fakty (a nie pompowane idee i pustosłowie) kazał odebrać mikrofon dziennikarzowi mówiąc swoje kolejne słynne "shame of you". Zresztą widać wyraźnie, że najchętniej na konferencjach rozmawiałby z mediami, które są mu przychylne.

Prezydent Stanów Zjednoczonych zatrudnił na najważniejszych stanowiskach państwowych filantropów, którzy jako najważniejsze dobro traktują swoje własne majątki. Legenda o tym, że kilkanaście osób na świecie ma pieniędzy więcej niż reszta planety jest według Naomi Klein oczywista. Ci ludzie rządzą obecnie wespół z Donaldem Trumpem - człowiekiem - marką.

Rządzą tak, by ich zyski rosły w tempie szybszym niż globalne ocieplenie. Naomi Klein mistrzowsko prezentuje wszelakie zabiegi, akcje i wydarzenia, które mają ludziom mieszać w głowie. Globalne ocieplenie? Bzdura! Rurociągi ropy w rezerwatach i pod źródłami wody pitnej? Nic nie niszczą! Nieograniczanie produkcji CO2? Potrzebne dla naszej gospodarki!

Trump w kampanii chciał zrobić Amerykę wielką, jednak wielkie robi się jego ego i zasoby finansowe. Słynny mur pomiędzy USA a Meksykiem to pikuś w porównaniu z tym, że Trump chce, by do każdego imigranta próbującego przekroczyć granicę strzelać. Na takiej bazie w tym "oświeconym" kraju (i na całym świecie) rośnie nietolerancja, nienawiść do innego koloru skóry i wiary.

Naomi Klein pisze o tej władzy destrukcyjnej starając się znaleźć receptę. Pisze o ludziach, którzy umieli powiedzieć "nie" w ważnych sprawach i na tej podstawie ma nadzieję na pokojową rewolucję w świecie.

Ciekawa książka dla tych, którzy chcą zobaczyć USA oczyma ludzi bezpośrednio dotkniętych hasłem  o wielkiej Ameryce.









piątek, 9 listopada 2018

Albo będziesz świętym albo będziesz nikim. Ksiądz Piotr Pawlukiewicz

Wstań. Ksiądz Piotr Pawlukiewicz

Jak rozumiesz bycie świętym? Czy to jest trendy a może przeciwnie - passe? Jak naśladować Chrystusa w XXI wieku? Na te pytania nie odpowiada ksiądz Piotr Pawlukiewicz. On pokazuje jak żyć na 100 procent.


Ksiądz w swojej książce nie zostawia na nas (i na sobie) suchej nitki. Wielu ludzi nie rozumie Boga. Twierdzi, że jeśli zmówi 3 razy Zdrowaś Mario o dobrą pogodę to jutro będzie plus 24 i pełne słońce do opalania. Ludzie twierdzą, iż myślą skierowaną do Najwyższego można rzucać klątwy, zaklęcia i sprawiać, by "somsiad" miał gorzej niż "jo mom". Tak to nie działa.

W profesorski sposób ksiądz Piotr Pawlukiewicz opowiada o Bogu, który nas kocha. Im więcej o tej miłości pisze tym bardziej jest czytelnik bezbronny. Przychodząc na świat nic nie przynosimy, odchodząc również a przecież całe życie schodzi nam o kłótnie o wyższe wynagrodzenie, większy spadek czy 6 w totka. Czy to ma sens?

Ksiądz Piotr Pawlukiewicz przywołuje opowieści z życia wzięte. O tym, że Jezus działa podobnie do dowódcy, który obiecał szeregowemu przed bitwą, że ten przeżyje. Ciężko ranny miał nie być operowany przez lekarzy jednak wspomniany kapitan zagroził personelowi pistoletem i sprawił, że chłopak przeżył. O tym, że Bóg przychodzi czasem 15 minut później niż byśmy chcieli. Wszystko się zawaliło - choroby, niepowodzenia w pracy, smutki i noc ciemna a tu nagle pojawia się On. Po ludzku myślimy - dlaczego teraz? A On wie pewnie lepiej niż my.

Książka "Wstań. Albo będziesz świętym albo będziesz nikim" pokazuje niesamowite zdolności kaznodziejskie księdza Pawlukiewicza. Słuchać można go godzinami choć i większa jest szansa czegoś się nauczyć.

Wbrew obecnej modzie i ruchowi przeciwnemu Kościołowi Katolickiemu ksiądz Pawlukiewicz pisze  z sensem odnośnie kryzysów, powstawania z upadków i słabości. Nawet bez tej świętości można być spoko człowiekiem.

Wystarczy tylko chcieć! Odważ się być sobą i przeczytaj "Wstań Albo będziesz świętym albo będziesz nikim".


Carrie Stephen King

Carrie. Stephen King

Do czego prowadzi religijny fanatyzm? Czy telekineza naprawdę istnieje? To tylko niektóre z pytań stawianych przez Stephena Kinga w "Carrie" - pierwszej doskonałej książce mistrz grozy.


Główną bohaterką opowieści jest Carrie White - dziewczyna wychowywana w purytańskiej rodzinie, w której religia jest na miejscu pierwszym - reszta jest mało ważna. Jej brak orientacji w sprawach okresu sprawia, że gdy ten pierwszy raz zdarza jej się pod szkolnym prysznicem wydaje jej się, że to właśnie śmierć.

Koleżanki drwią z niej od tej chwili jeszcze mocniej. Punktem kulminacyjnym jest bal maturalny, na którym Carrie zostaje oblana zwierzęcą krwią i ośmieszona przed całą szkołą. Wpada w furię, która sprawia, że od tego momentu imię Carrie oznaczać będzie całkowite zniszczenie. Fałszywych koleżanek, kolegów, szkoły oraz mieszkańców miasteczka, którzy zawsze uważali ją za inną.

Na podstawie tej książki Stephena Kinga powstały ekranizacje, sztuki teatralne a sama powieść stanowi do dziś natchnienie dla twórców powieści grozy. Carrie White jest ukrytą bombą zegarową, która może żyć wszędzie. Człowiek pełen frustracji, wychowany w określonej religii bez żadnych odskoczni musi w pewnym momencie wybuchnąć. Carrie zrobiła to z przytupem.

Stephen King  już od początku pragnął nakreślać problemy, jakie niesie współczesny świat. W otoczce grozy i horroru pokazuje mechanizmy poniżenia, mobbingu i wykorzystywania, które chrakterystyczne były i są dla szkół. Jedni twierdzą, że tak być musi. Inni - ci myślący od razu twierdzą, że powinno być normalnie. Przede wszystkim jednak warto rozmawiać, by nie produkować osób chcących zemsty nawet bez zdolności telekinetycznych.

Wspomniałem o ekranizacjach. Zdecydowanie najlepszą jest ta Braiana De Palmy. Sissi Spacek w roli Carrie pokazuje tą osobę, którą wyobrażamy sobie czytając "Carrie".

To moja pierwsza przeczytana książka Stephena Kinga. I choć od tego czasu pochłonąłem już wszystko, co napisał, powiedział i czego nie zdradził to "Carrie" stanowi początek drogi w poznawaniu pisarza rodem z Maine.




czwartek, 8 listopada 2018

Dziewczynka z parku. Barbara Kosmowska

Dziewczynka z parku. Barbara Kosmowska

Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci? Jak my sami ją rozumiemy? Czy potrafimy sobie radzić ze śmiercią i uczyć tego nasze pociechy? "Dziewczynka z parku" Barbary Kosmowskiej prezentuje ten problem w prosty i ciekawy sposób.


Główna bohaterka opowieści - Andzia jest bardzo smutna. Choć od śmierci jej taty minęło już pół roku smutek i rozpacz nie opuszczają jej i jej mamy. Sportowy samochód, którym jeździł tata wystawiono na sprzedaż. Mama ma często zapłakane oczy i nie ma już pasjonujących rozmów, gry w chińczyka oraz pysznego sernika z brzoskwiniami - lekarstwa na wszystkie smutki.

Andzia żyje jednak tajemnicą, którą powierzył jej tata. Czy to możliwe, że on nadal nad nią czuwa? I czy tą tajemnicę zdradzi Jeremiaszowi, który staje się jej najlepszym kolegą?

"Dziewczynka z parku" to opowieść o wspomnieniach, które bolą, ale też są tym, co posiadamy najcenniejszego. Są relacje, miłość i emocje, których nie można się wstydzić. Jest możliwość rozmowy, z której wiele osób rezygnuje na rzecz wygodnego milczenia i oddalania się od siebie. Zamiast próbować działać - opadają w nicość.


Barbara Kosmowska mówi o śmierci i stracie w sposób prosty, a jednocześnie pełen szacunku dla swoich bohaterów i czytelników. Pokazuje również sposoby, dzięki którym łatwiej przeżyć jest stratę i podnieść się po niej silniejszym.

Wątek ciężkiej choroby, na którą choruje Jeremiasz jest ważnym elementem "Dziewczynki z parku". Cukrzyca - bo o tej chorobie mowa spotyka się w z nienawiścią i traktowaniem Jeremiasza jak trędowatego. Wbrew pozorom takie rzeczy dzieją się w Polsce XXI wieku i sam byłem świadkiem rozmowy matek, które zastanawiały się, czy cukrzyca roznosi się przez powietrze wydychane przez chorego (sic!). Dopiero spotkanie z matką chorej dziewczynki uświadomiło wielu prawdę o tym schorzeniu.  Brak szczepionek na odrę, ruch antyszczepionkowy czy Jerzy Zięba to przy tym pikuś.

Świetna książka - nie tylko dla dzieci.



środa, 7 listopada 2018

Dziwna pogoda. Joe Hill

Joe Hill. "Dziwna pogoda"

Joe Hill - jeden z dwóch synów Stephena Kinga  stawiany jest na równi z takimi pisarzami, jak Peter Straub, Neil Gaiman czy Jonathan Lethem. 


Jego fenomenalne "Rogi", których ekranizacja nie powalała, opowiadania oraz "Nosferatu" należą do klasyki gatunku współczesnego horroru. W „Dziwnej pogodzie”, frapującej kronice niekończącej się wojny między dobrem i złem, sprawnie obnaża mrok kryjący się pod powierzchnią codziennego życia.

Swoim mistrzowskim piórem Joe Hill przesuwa granice gatunku na nowe terytoria. Joe Hill szuka (i znajduje!) miejsca, których wszyscy się boimy. Miejsca, których może nigdy nie chcieliśmy zobaczyć.

Zabierając czytelników w nieznane, Joe Hill, literacki alchemik, skupia się w swoich czterech minipowieściach na najważniejszych elementach ludzkiej egzystencji: pamięci i niepamięci, wyobrażeniach i fantazjach, bestialstwie i bezradności, lęku i brawurze, deszczu i wietrze, śmierci i życiu, marzeniach… i koszmarach.

Bohaterowie Joe Hilla nie znają naszego wezwania "Od powietrza, głodu, ognia i wojny - wybaw nas Panie!" więc w iście amerykański sposób radzą sobie z kataklizmami, które zaatakowały ich Stany Zjednoczone. Poranieni przez szpikulce spadające z nieba, zostawieni na tajemniczej chmurze, która przypomina UFO chcą za wszelką cenę przeżyć. Czy jednak się im to uda?

Każda z opowieści jest dopracowana i zaskakująca. Joe Hill uważnie czytał i słuchał taty. Choć mniej płodny - autor "Dziwnej pogody" jest godnym następcą ojca. Brawo!



wtorek, 6 listopada 2018

Potęga irracjonalności - nowe poprawione i rozszerzone wydanie

Potęga irracjonalności. Dan Ariely

Bierzemy kredyty, zakochujemy się, rodzimy dzieci i zmieniamy pracę racjonalnie. To ostatnie słowo powtarzane jest pewnie i bez zastanowienia przez większość z nas. A gdyby tak przyszedł Dan Ariely  i powiedział, że ta racjonalność to nam się tylko wydaje? 



W nowym, poprawionym i rozszerzonym wydaniu przełomowego bestsellera New York Timesa Dan Ariely obala to popularne przekonanie. Przepłacamy za marki, które mają tylko dobrze wypromowane nazwy. Odwlekamy decyzję o odchudzaniu ... bo jutro też jest dzień. Mówimy sobie, że dzisiaj piątek i mamy szansę zjeść bardzo dobre frytki belgijskie. A odchudzanie? Tak, jak pisałem - jutro też jest dzień z równie dobrym torcikiem Sachera, Big Makiem czy shakiem.

Takie zachowania nie są jednak przypadkowe ani pozbawione sensu. Przeciwnie, są systematyczne i przewidywalne, a co za tym idzie – czynią nas przewidywalnie irracjonalnymi. Także wtedy, gdy mamy możliwość oszukiwać chociaż zawsze podkreślamy, że moralność jest dla nas najważniejsza. Oszukiwać? Nigdy! Gdy jednak nadarzy się okazja ...

Dan Ariely obala naszą "silną psychikę" rozdział po rozdziale. Szczególnie ciekawie wygląda doświadczenie z seksem związane. Kiedy pytani "na spokojnie" ochotnicy opowiadali o swoich preferencjach byli bardzo racjonalni. Jednak w chwili gdy dodano bodźce seksualne prawie 90 procent żądnych było ostrych wrażeń z byle kim, bez względu na wiek i bez zabezpieczenia. Dzika natura mężczyzn? A może siła irracjonalności?

Autor nawet na własnym przykładzie pokazuje irracjonalność działań. Czy to w historii o ubezpieczeniu samochodu (broń nasz Boże od amerykańskich ubezpieczalni) oraz o tym, czy opatrunek u poparzonych należy ściągać szybko czy wolno.

Książka pokazuje czytelnikowi, dlaczego czasem nie udaje nam się dokonać czegoś, czego tak bardzo pragniemy. Czy to jeśli chodzi o relacje, seks czy sukces zawodowy. W "Potędze irracjonalności" znajdziemy także odpowiedź na odwieczne pytanie dotyczące dobrego podarunku dla teściowej podczas pierwszego obiadu. Wino a może pieniądze?

Zapraszam do zupełnie racjonalnej (?) lektury "Potęgi irracjonalności".


Poza sezonem. Jørn Lier Horst

Poza sezonem. Jorn Lier Horst

"Poza sezonem" to kolejna genialna opowieść kryminalna rodem z Norwegii. Tym razem William Wisting dający ponieść się jesiennej depresji musi stanąć oko w oko ze skomplikowaną zbrodnią i handlarzami narkotyków.



Wiem już z poprzednich opowieści autorstwa Liera Horsta, iż komisarz William Wisting widział niejedną groteskową śmierć, ale desperacja, z jaką tej jesieni spotyka się w Stavern, może być dla niego zaskoczeniem. Jakby sprawca nie miał nic do stracenia. Ciało znalezione w domku letniskowym jest zmasakrowane a pozostawiony odcisk buta niewiele wnosi do śledztwa.

Komisarz nie jest zbytnio zachwycony, kiedy jego córka Line wprowadza się do drewnianego domku u ujścia fiordu. Jego niepokój wzrasta, kiedy policja odkrywa w najbliższej okolicy kolejne zmasakrowane ciała, a z nieba spadają martwe wróble.

Tym razem komisarz William Wisting mierzy się z mafią, która handluje narkotykami na ogromną skalę, złodziejami z Litwy i "porządnymi" norweskimi obywatelami mającymi dużo na sumieniu. Akcja sprawie przenosi się z Norwegii na Litwę i z powrotem.

Autor świetnie prezentuje bliski nam wschodni klimat i panujące na Litwie kontrasty. Oprócz wielkiego bogactwa mamy przerażającą biedę. W samym środku znajduje się William Wisting - komisarz, który nie ma sobie w literaturze równych.

Bez alkoholu, narkotyków czy innych używek oraz uzależnień prowadzi William Wisting dochodzenie zbierając wszystkie elementy układanki. Jak w opowieści o Felicii, Jaskiniowcu czy kluczowym świadku nasz komisarz zauważa szczegóły, jakich czytelnik nie widzi. To jest największa  siła książek Horsta - brak nudy i kompletne zaskoczenie.

Doświadczenie w pracy w policji i pisarskie rzemiosło sprawiają, że Jorn Lier Horst tworzy produkty z wyższej półki.

"Poza sezonem" takie właśnie jest.

poniedziałek, 5 listopada 2018

Uniesienie. Stephen King

Uniesienie. Stephen King
Wszystko, co dobre kiedyś się kończy. 1 listopada przypomina nam o tym szczególnie. Podobnie jak "Uniesienie" Stephena Kinga. Po lekturze tej książki nic już nie będzie takie same.



Scott Carey wciąż traci na wadze. Świetna wiadomość dla kogoś, kto zawsze miał lekki problem z otyłością! Tylko że on wygląda wciąż tak samo. Nikt z jego otoczenia nie uwierzyłby, że waga, na którą codziennie wchodzi, za każdym razem pokazuje mniej kilogramów.

Niezależnie od tego, ile Scott zje i co na siebie włoży. Nawet hantle, które w momencie ważenia trzyma w rękach, nie mają żadnego wpływu na jego wagę. Jak gdyby otaczał go kokon nieważkości. Albo ktoś rzucił na niego klątwę, jak w jednej z powieści Stephena Kinga.

Scott podchodzi do całej sprawy ze stoickim spokojem, bo, o dziwo, czuje się wspaniale, jakby jego przedziwna przypadłość wyzwalała w nim wszystko co najlepsze. Nawet kiedy zdaje sobie sprawę, że tajemniczy proces przyśpiesza i Godzina Zero być może nadejdzie znacznie szybciej, niż przewidywał.

Stephen King nie jest już pisarzem tylko grozy. W "Uniesieniu" mierzy się z tematem odchodzenia lub jak kto woli umierania. Stosując metaforę i ubierając opowieść w piękne słowa pokazuje, że można się do śmierci przygotować.

Scott wznosi się ponad podziały panujące w Castle Rock - dosłownie i w przenośni. Prawdopodobnie w tym mieście od czasów "Sklepiku z marzeniami" wszyscy głosują tam na republikanów, nie szanując inności i wyrzucając pojęcie tolerancji z codziennego języka. Donaldowi Trumpowi i jego pomysłowi strzelania do imigrantów przyklaskują ochoczo. A jednak jeden człowiek - Scott Carey, który zdaje sobie sprawę, iż jego czas się kończy może zmienić to miejsce o 180 stopni.

Oprócz starego i poczciwego Castle Rock w "Uniesieniu" znajdziemy nawiązania do "Przeklętego", osobistego i mocnego lęku Stephena Kinga przed zachorowaniem na raka oraz paru innych - wybitnie kingowskich rzeczy.

Choć czcionka jest już większa, a "Uniesienie" nie jest tak grube jak "To" to Stephen King nic z jakości nie stracił. Z wiekiem jest jak wino - im starszy tym lepszy. I ciut lżejszy jak Scott Carey.





czwartek, 1 listopada 2018

Omen. David Seltzer

Omen. David Seltzer

"Omen" to powieściowa wersja słynnego i kultowego już filmu z Gregorym Peckiem. Jej autorem jest scenarzysta tego obrazu, David Seltzer, będący również producentem i reżyserem filmowym. Jeśli szukacie odpowiedniej lektury na listopad 2018 to ta książka jest właśnie dla Was.


Jeremy Thorn jest amerykańskim ambasadorem w Wielkiej Brytanii. Jego cierpiąca na depresję żona, po latach bezowocnych starań o potomstwo i kilku poronieniach, w końcu rodzi dziecko. Gdy jednak ambasador zjawia się w rzymskim szpitalu, słyszy od pracującego tam księdza, że jego nowo narodzony synek nie żyje, lecz może przyjąć dziecko, jako własne, kobiety, która zmarła podczas porodu. Thorn zgadza się na propozycję duchownego, nikomu o tym nie mówiąc, nawet żonie. Chłopcu nadano imię Damien.

Kilka lat później, podczas hucznej imprezy urodzinowej czteroletniego już Damiena, jego niania popełnia samobójstwo. To jedynie początek całej serii tajemniczych i złowróżbnych wydarzeń, które Thorn będzie próbował zrozumieć, aby zapobiec kolejnym nieszczęściom...

Książkowa wersja "Omena" jest równie ciekawa co film. Wiadomo, że wszystkie kolejne opowieści filmowe były słabe i nie cieszyły się taką popularnością jak ta z 1976 roku. Miała bowiem wszystko, czego widz i odbiorca kultury szuka na wielkim ekranie. Świetne aktorstwo, autentyczna groza, doskonała muzyka i zdjęcia sprawiają, że "Omena" można oglądać po wielokroć odkrywając coś nowego.

Podobnie jest w książce, która nie do końca pokazuje to samo, co film. David Seltzer daje nam możliwość poznania rozszerzonej historii, która pobudza wyobraźnię i podobnie jak kultowy film sprawia, że siedzimy w fotelu jak zahipnotyzowani.

Książka "Omen" ma klimat, pomysł i ciekawe zakończenie i tego właśnie w literaturze szukamy. Życzę miłej i udanej lektury.