Derby Trójmiasta rzadko bywają spokojne i tym razem było podobnie. AMW Arka Gdynia musiała gonić wynik, przez większą część pierwszej połowy była pod presją, ale ostatecznie pokonała we własnej hali Energę Trefla Sopot 96:82. Bohaterem gospodarzy był Jakub Garbacz, który zdobył 26 punktów.
Sopocianie mocniej na starcie
Kto po wysokiej porażce Trefla z Dzikami spodziewał się łatwego meczu, szybko się rozczarował. Goście weszli w spotkanie z dużą energią. Szymon Kiejzik trafił za trzy, Trey Anderson dołożył swoje i Sopot prowadził już siedmioma punktami. Arka odpowiadała pojedynczymi akcjami Kaspra Suurorga i Kamila Łączyńskiego, ale nie potrafiła zatrzymać rozpędzonego rywala. Pod koszem dobrze radził sobie Stefan Simanić, a Anderson wciąż był groźny. Pierwsza kwarta zakończyła się wygraną Trefla 26:21.
Na początku drugiej części było jeszcze gorzej. Po kolejnej akcji Simanicia przewaga gości wzrosła do 11 punktów. Na trybunach zrobiło się nerwowo.
Garbacz odwraca losy meczu
Wtedy Arka wreszcie się przebudziła. Seria 7:0 zbliżyła gospodarzy do rywala, a Garbacz zaczął trafiać rzut za rzutem. Najpierw trójką zmniejszył stratę do jednego punktu, potem doprowadził do remisu, a Shiloh Robinson wyprowadził Arkę na pierwsze prowadzenie. Garbacz miał też ostatnie słowo przed przerwą i Gdynianie schodzili do szatni z prowadzeniem 50:47. Drugą kwartę wygrali 29:21.
Po przerwie gospodarze poszli za ciosem. Garbacz i Alex Stein szybko dali Arce osiem punktów przewagi. Trefl nie odpuszczał, bo Jakub Schenk i Simanić wciąż trzymali gości w grze. W tym fragmencie bardzo dobrze funkcjonował jednak duet Łączyński – Vucić. Rozgrywający i chorwacki środkowy kilka razy rozmontowali obronę Sopotu, a po trzech kwartach było 67:61.
Spokojna końcówka
W ostatniej kwarcie Arka metodycznie powiększała przewagę i nie dała rywalom szansy na powrót. Garbacz trafiał dalej, a po jego kolejnej trójce różnica doszła do 11 punktów. Stein dokładał ważne punkty i Gdynianie pewnie kontrolowali końcówkę. Czwarta kwarta zakończyła się wynikiem 29:21, a cały mecz zwycięstwem 96:82.
Liczby i wnioski
Jakub Garbacz rozegrał jeden z tych meczów, które kibice zapamiętują na długo: 26 punktów i 2 zbiórki. Po takim występie jego pościg za kolejnymi miejscami w klubowej historii rzutów za trzy nabiera tempa. Po stronie Trefla najlepiej zagrał Jakub Schenk, który zdobył 23 punkty, 5 zbiórek i 8 asyst, ale jego wysiłek nie wystarczył.
Przed sezonem prezes Bartłomiej Wołoszyn mówił, że Arka będzie w derbach faworytem, ale tylko na papierze. Mecz pokazał, że miał rację. Sopocianie postawili się mocno, a Gdynia musiała się sporo napracować. Liczy się jednak wynik: Arka ma dwa zwycięstwa na otwarcie sezonu, w tym to szczególnie smakujące w derbach. Trefl wciąż czeka na pierwszą wygraną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz