czwartek, 28 sierpnia 2025

Polska pokonuje Słowację czyli historyczne zwycięstwo na Eurobaskiecie

Reprezentacja Polski w koszykówce rozpoczęła EuroBasket 2025 od spektakularnego zwycięstwa, pokonując Słowenię 105:95. To wielki sukces, biorąc pod uwagę, że w składzie Słowenii znalazł się jeden z najlepszych koszykarzy na świecie, Luka Doncić, który zdobył 34 punkty. 

 

Mimo to Polacy kontrolowali mecz i w pełni zasłużenie wygrali, co wywołało falę entuzjazmu wśród polskich dziennikarzy i spore rozczarowanie w słoweńskich mediach.


Kilku zawodników wyróżniło się na tle całej drużyny:

Jordan Loyd – określany jako bohater i "magiczny" zawodnik. Zaliczył prawdopodobnie najlepszy debiut w reprezentacji Polski w XXI wieku. Zdobył 32 punkty, pokazując niesamowitą skuteczność i "zimną krew".


Mateusz Ponitka – mimo że nie pobił swojego historycznego występu ze Słowenią z 2022 roku, zagrał fantastycznie. Zgromadził 23 punkty i 7 zbiórek.


Andrzej Pluta (9) – w ważnym momencie w trzeciej kwarcie przejął na siebie ciężar ataku, zdobywając kluczowe punkty. Zakończył mecz z 15 punktami i 3 asystami. Jego postawa została doceniona przez dziennikarzy, którzy podkreślali, że potrafił zdominować grę w kluczowych momentach.

Warto również docenić pracę innych graczy:

Przemysław Żołnierewicz – po zejściu Michała Sokołowskiego, świetnie wszedł w jego rolę, szczególnie w defensywie przeciwko Donciowi.


Aleksander Balcerowski i Dominik Olejniczak  – stoczyli fizyczną walkę pod koszem i byli bardzo przydatni w obronie.


Skuteczność kluczem do sukcesu




Komentatorzy zwracali uwagę na fenomenalną skuteczność polskiej drużyny. Polacy trafiali z każdej pozycji, osiągając 63% skuteczności za dwa punkty i aż 54% za trzy. To właśnie ta precyzja była decydującym czynnikiem, z którym Słoweńcy nie mogli sobie poradzić, mimo że Luka Doncić walczył do końca.


Reakcje na porażkę



Słoweńskie media nie szczędziły krytyki swojej reprezentacji, określając porażkę jako "wielkie rozczarowanie" i "żałośnie słabą grę". Podkreślano, że zespół pokazał swoje największe słabości, takie jak dziurawa obrona (strata 105 punktów) i nadmierna zależność od Luki Doncicia, który nie mógł sam odwrócić losów spotkania. Selekcjoner Słowenii, Aleksander Sekulić, przyznał, że kluczowa była trzecia kwarta, w której Polacy wypracowali dwucyfrową przewagę.


Co dalej?




Po tym historycznym zwycięstwie Polaków czeka kluczowy mecz z Izraelem. Zwycięstwo ze Słowenią pokazało, że polscy koszykarze są silni i zmotywowani do walki o najwyższe cele na turnieju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz