Po zwycięstwie 90:78 nad Austrią w Gdyni reprezentacja Polski przenosi swoją „Misję Katar” do Hagi. Tam czeka nas starcie z Holandią – rywalem, który już na starcie eliminacji pokazał, że nie zamierza być statystą. To nie będzie mecz do „odhaczenia”, tylko poważny test dla kadry Igora Milicicia.
Stawka meczu: coś więcej niż „kolejne spotkanie”
Polska i Holandia wchodzą w ten mecz z takim samym bilansem – wygraną na otwarcie. Dla układu tabeli oznacza to jedno: zwycięzca w Hadze zrobi bardzo duży krok w stronę wyjścia z grupy z pozycji lidera.
W praktyce:
- Wygrana Polski – budujemy mocną pozycję na resztę eliminacji, z marginesem bezpieczeństwa przed kolejnymi okienkami.
- Porażka – robi się tłoczno, a o wszystkim mogą zadecydować bezpośrednie mecze i bilans małych punktów.
To jeszcze nie jest „mecz o wszystko”, ale na pewno spotkanie, które może ustawić losy tej grupy.
Jak gra Holandia?
Holandia od kilku lat krok po kroku buduje swoją reprezentację. To już nie jest rywal, którego można zlekceważyć. W skrócie – czego możemy się po Oranje spodziewać?
- Gra do kosza i pick and roll – Holendrzy chętnie atakują obręcz, dużo grają dwójkowo i szukają przewag fizycznych pod koszem.
- Fizyczność na tablicach – wysocy gracze Holandii potrafią przytrzeć pod koszem, walczą o zbiórki w ataku i dopychają do końca każdą akcję.
- Playmaker z wizją – rozgrywający Oranje dobrze czyta pick and roll, potrafi przyspieszyć tempo i uruchomić kolegów w biegu.
- Agresja w obronie na piłce – lubią podchodzić wysoko, naciskać na kozłującego i wyrywać piłkę, żeby wyjść do kontry.
- Więcej fizyki niż trójek – Holandia częściej żyje z penetracji i wymuszanych fauli niż z seryjnie trafianych rzutów z dystansu.
To zapowiada mecz, w którym trzeba będzie odpowiedzieć na fizyczność, a nie tylko na „suchą” taktykę.
Gdzie Polska może szukać przewagi?
1. Jerrick Harding jako główny egzekutor
Po kapitalnym debiucie z Austrią naturalne jest, że oczy kibiców będą skierowane na Jerricka Hardinga. To on ma być naszym pierwszym wyborem w ataku, gdy trzeba będzie zdobyć trudne punkty.
W Hadze Harding może:
- wykorzystać zbyt agresywne przechodzenie Holendrów pod zasłonami,
- otwierać grę dla reszty – przyciągając podwojenia i oddając piłkę na czyste pozycje,
- wymuszać faule i regularnie stawać na linii rzutów wolnych.
2. Doświadczenie Ponitki i Sokołowskiego
Mateusz Ponitka i Michał Sokołowski pozostają sercem tej kadry. To oni mają „czytać” mecz, kiedy trzeba:
- uspokoić tempo, gdy gospodarze złapią serię,
- przyspieszyć, gdy pojawi się szansa na łatwe punkty,
- przyjąć na siebie najtrudniejsze zadania w obronie.
Bez ich energii, doświadczenia i boiskowej inteligencji o wygraną będzie zdecydowanie trudniej.
3. Szeroka rotacja na obwodzie
Mimo braków kadrowych Milicić wciąż może korzystać z szerokiej rotacji na obwodzie. To duży plus, bo pozwala:
- utrzymać intensywność w obronie przez pełne 40 minut,
- reagować na różne ustawienia Holandii – od niskich, szybkich piątek po bardziej fizyczne składy,
- szukać „gorącej ręki” wśród strzelców, którzy mogą trafić kilka ważnych trójek.
4. Obrona pick and rolla i zamknięcie pomalowanego
Klucz dla Polski będzie leżał po stronie defensywy. Trzeba będzie:
- dobrze komunikować się przy zasłonach, żeby nie oddawać prostych wejść pod kosz,
- „tagować” rolującego wysokiego, czyli pomagać na ścinających zawodnikach Holandii,
- nie pozwolić Oranje na serię łatwych punktów spod obręczy i po zbiórkach w ataku.
Jeśli Holandia poczuje się komfortowo w polu trzech sekund, mecz może szybko zrobić się bardzo niewygodny.
Rzuty z dystansu i tempo – małe rzeczy, duży wpływ
W meczu z Austrią Polacy mieli mocno przeciętną skuteczność zza łuku. Z Holandią nie chodzi o to, żeby nagle zamienić spotkanie w konkurs trójek, ale o to, by:
- wreszcie wykorzystać czyste pozycje wypracowane po drive & kick Hardinga,
- mieć 2–3 graczy, którzy trafią swoje otwarte rzuty na przyzwoitym procencie,
- nie dać się wciągnąć w chaotyczną wymianę „kosz za kosz”, napędzając tym samym publiczność i kontry gospodarzy.
Im lepiej Polska będzie kontrolować tempo – tym większe szanse, że to my będziemy dyktować warunki.
Psychologia wyjazdu: test charakteru
Hala w Hadze, własna publiczność Holendrów, poczucie, że gra się o coś naprawdę ważnego – to są warunki, które szybko weryfikują mentalność zespołu. Dla Polski będzie to:
- sprawdzenie, czy potrafimy przenieść energię z Gdyni na parkiet przeciwnika,
- test odporności na serie punktowe gospodarzy,
- kolejna okazja, by udowodnić, że ta kadra nie pęka na wyjazdach.
Podsumowanie: czego realnie się spodziewać?
Jeśli mielibyśmy zamknąć to w jednym zdaniu, brzmiałoby ono tak:
Spodziewajmy się twardego, fizycznego meczu, w którym każdy błąd będzie karany – ale też takiego, w którym Polska ma wszystkie argumenty, by wrócić z Hagi z bardzo ważnym zwycięstwem.
Warunki są jasne:
- Harding utrzymuje poziom lidera ataku,
- Ponitka i Sokołowski kontrolują rytm gry po obu stronach parkietu,
- obrona ogranicza wejścia Holandii pod kosz i punkty po zbiórkach,
- kilku polskich strzelców wreszcie „odpala” z dystansu.
Reszta? Reszta to już klasyka tej reprezentacji: trudno, ale fajnie. I dokładnie takiego meczu w Hadze możemy się spodziewać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz