Wielkie miasto bywa teatrem, w którym anonimowość stanowi kurtynę, a pragnienie uznania – oślepiające światło reflektorów. To idealna scena dla narcyzów i graczy, którzy karmią się nie tylko własnym odbiciem w lustrze, ale przede wszystkim cudzym strachem. W swojej najnowszej powieści pt."Zemsta".
„Zemsta” – fabuła, która gęstnieje z każdą stroną
Wszystko zaczyna się od niewyjaśnionej śmierci człowieka z pierwszych stron gazet. Choć sekcja zwłok nie daje jednoznacznych odpowiedzi, komisarz Anna Kłodowska intuicyjnie czuje, że cisza otaczająca ten zgon jest jedynie maską. Wkrótce staje się jasne: to nie seria niefortunnych zdarzeń, lecz misternie ułożona układanka, w której stawka jest niebotycznie wysoka.
Tytułowa zemsta u Brejdyganta nie jest gwałtownym wybuchem. To proces – powolny, kosztowny i uzależniający, niczym sącząca się do żył neurotoksyna. Granica między dążeniem do sprawiedliwości a niebezpieczną obsesją zaciera się tu z każdą przewróconą kartką.
Filmowy styl i niespieszna atmosfera
Jeśli szukasz thrillera, który pędzi na złamanie karku, „Zemsta” może Cię zaskoczyć. Tu fabuła nie gna – ona gęstnieje jak mgła nad rzeką. Styl Brejdyganta jest wybitnie filmowy, co nie powinno dziwić, znając scenopisarskie doświadczenie autora.
Dialogi: Naturalne, „oddychające”, pozbawione zbędnej literackiej kokieterii.
Opisy: Oszczędne i celne. Wystarczy jedno zdanie o świetle latarni na wilgotnym betonie, by czytelnik poczuł chłód i lepkość miejsca akcji.
Klimat: Niespieszny, wiarygodny i osaczający. To książka do smakowania, a nie „połknięcia” w jeden wieczór.
Bohaterowie z krwi i kości: Anna Kłodowska i inni
Siłą napędową powieści są postaci pełne moralnych odcieni szarości. Anna Kłodowska to postać wielowymiarowa – twarda policjantka, ale też kobieta, żona i matka stojąca na życiowym zakręcie. Jej prywatne demony i słabości okazują się równie groźne, co bezwzględny morderca, z którym przychodzi jej się zmierzyć.
Na uwagę zasługują również postaci drugoplanowe, jak chociażby Bogdan Rumień. Choć jego brak wiedzy o świecie celebrytów może bawić, stanowi on doskonałe uzupełnienie ekipy śledczej, dodając opowieści głębi i dynamiki. Brejdygant po raz kolejny pokazuje też, że „umie we flirt” – relacje między bohaterami oparte są na chemii rodzącej się między słowami, subtelnej i nienachalnej.
Dlaczego warto przeczytać „Zemstę”? Podsumowanie
Igor Brejdygant nie pisze zwykłych kryminałów – on tworzy psychologiczne portrety uwikłane w sieć intryg. „Zemsta” to thriller dla wymagających, którzy cenią sobie:
Głębię psychologiczną bohaterów.
Mistrzowski klimat noir w wielkomiejskim wydaniu.
Inteligentną fabułę, w której zemsta dojrzewa w cieniu, a ostateczny rachunek za błędy okazuje się niezwykle wysoki.
To hipnotyzująca lektura, która zostaje pod powiekami długo po zamknięciu książki. Jeśli chcesz wejść do świata, gdzie każdy ruch może być tym ostatnim – „Zemsta” jest Twoim biletem wstępu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz