Tematyka zjawisk niewyjaśnionych w Polsce od dekad ma jedną, dominującą twarz – Roberta Bernatowicza. Jednak książka „Jestem z gwiazd”, będąca zapisem rozmowy, którą przeprowadziła z nim Anna Matusiak, to coś znacznie więcej niż kolejna kronika spotkań z UFO. To próba syntezy życiowych doświadczeń człowieka, który zawodowy sceptycyzm dziennikarza musiał pogodzić z dowodami empirycznymi, które wymykają się podręcznikom fizyki.
Portret człowieka wielowymiarowego
Bernatowicz w rozmowie z Matusiak nie występuje jedynie w roli eksperta od „latających talerzy”. Poznajemy go jako człowieka poszukującego, który przeszedł długą drogę od klasycznego dziennikarstwa newsowego w Radiu ZET, aż po bycie głosem Fundacji Nautilus.
Kluczowym elementem tej publikacji jest autentyczność. Autor nie stara się na siłę przekonać czytelnika do swoich racji. Zamiast tego, wykłada karty na stół: relacje świadków, osobiste przeżycia i lata analiz. To sprawia, że narracja jest wiarygodna nawet dla osób, które na co dzień twardo stąpają po ziemi.
UFO, Reinkarnacja i Prawo Karmy
Najciekawszym aspektem „Jestem z gwiazd” jest połączenie dwóch, zdawałoby się, odległych światów: technologii pozaziemskiej i duchowości. Bernatowicz stawia odważną tezę, że obecność obcych cywilizacji jest nierozerwalnie związana z wędrówką dusz i porządkiem wszechświata, którego my – jako ludzkość – dopiero zaczynamy się domyślać.
Współczesna nauka często oddziela materię od ducha. Bernatowicz, posiłkując się przykładami z archiwów Nautilusa, próbuje te sfery scalić. Rozmowy o reinkarnacji nie są tu jedynie ezoterycznym dodatkiem, ale fundamentem zrozumienia tego, kim właściwie jest człowiek i jakie jest jego miejsce w kosmicznej hierarchii.
Warsztat literacki
Anna Matusiak w roli intermadiarki sprawdza się znakomicie. Jej pytania są celne, momentami prowokacyjne, co nadaje książce odpowiednią dynamikę. Dzięki formie wywiadu-rzeki, trudne i abstrakcyjne tematy stają się przystępne, a czytelnik ma wrażenie uczestniczenia w fascynującym, wieczornym spotkaniu przy kawie.
Podsumowanie
„Jestem z gwiazd” to lektura obowiązkowa nie tylko dla pasjonatów ufologii. To książka dla każdego, kto czuje, że otaczająca nas rzeczywistość ma „drugie dno”. To pozycja, która nie daje gotowych recept, ale – co znacznie ważniejsze – zmusza do zadawania pytań.
W świecie zdominowanym przez materializm, głos Bernatowicza jest potrzebnym przypomnieniem o tym, że być może najciekawsze odpowiedzi nie znajdują się pod mikroskopem, lecz wysoko nad naszymi głowami i głęboko w nas samych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz