wtorek, 3 maja 2016

#sluzbyspecjalne

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

#Vernon subutex - tom 1

Kiedy dzisiaj w Warszawie złapano dilera celebrytów i ludzi z wyższych sfer pewnie w niejednym lofcie można było usłyszeć krzyk rozpaczy. Podobnie rzecz ma się w najlepszej francuskiej książce 2015 roku. "Vernon subutex" to mieszanka wybuchowa, która totalnie rozwaliła moją opinię o francuskiej literaturze.

Opowieść Despentes pokazuje, że współczesna Francja nie nadaje się do życia dla nikogo. Na raka umiera zarówno pies jak i znany muzyk. Rak trawi miasto, w którym liczba rdzennych "białych" mieszkańców jest równa zeru. Rak bylejakości trawi to byle gówno.

Wszyscy - począwszy od kloszardów na arystokracji poruszają się na granicy śmierci. Nikt w tym uzależnionym mieście nie jest blisko radości z samego życia. Co więcej bohaterowie boją się słabych taśm nie patrząc na swoje nie do końca uczciwe działania na codzień.

Despantes napisała książkę, w której postaci fikcyjne odpowiadają ludziom z pierwszych stron francuskich gazet. Wielu mogło poczuć się urażonych brutalną prawdą o ich całkowicie niekolorowym życiu. Prawda boli i to #vernon subutex pokazuje bezwzględnie.

Doskonała literatura, która pokazuje, że są jeszcze opowieści pozwalające poczuć magię słów i dobrej książki.

#Selecta yerba mate - opinia



Selecta yerba mate to herbata, w której wyczuwam przede wszystkim aromat goryczki. Pijąc mocny napar wprawny miłośnik yerby wyczuje tu i pomarańczę i cytrynę, a także limonkę. Najważniejsza jest jednak siła pitej przeze mnie herbaty - a ta zaskakuje bardzo pozytywnie.

Selecta pozwala początkującemu miłośnikowi yerby przyzwyczaić się do specyficznego smaku, jaki charakteryzuje wszystkie napoje z Ameryki Południowej.

Polecam.

środa, 13 stycznia 2016

Zabawy w programowanie

Reforma edukacji narodowej postępuje szybciej niż przejazd Pendolino z Gdyni do Krakowa. Mamy więc 7-latków bez szkoły i 3-latki bez przedszkola okraszone wychowaniem obywatelskim. Aby - jako rodzic - nie myśleć o skutkach ubocznych operacji w ciągu roku szkolnego przeczytałem Michała Wiszniewskiego "Zabawy w programowanie" ukazujące się nakładem wydawnictwa HELION.

Kiedy słyszę, że w Japonii likwiduje się humanistyczne kierunki czas w potomkach pielęgnować umiłowanie przedmiotów ścisłych. Język C - choć dla nastolatków - pozwala obecnym 30-latkom przygotować się na twardą walkę o zawód dla przyszłych pokoleń. Wiem więc już o co chodzi z bibliotekami i funkcjami. Logika humanistyczna nie myli się z podstawami logiki dla sortu ścisłego. Struktury, unie, stosy i malloc to pojęcia w miarę zrozumiałe.

Autor z gracją tancerki przeprowadza humanistyczne yeti przez informatyczne pole minowe. Wpatrując się w okładkę przypominającą grę "Little big planet" człowiek czuje się ukontentowany ukończeniem zbyt krótkiego niestety kursu. Chciałby się więcej, a tu zonk...

Polonisto! Chcesz programować? Zacznij od Wiszniewskiego!

sobota, 15 sierpnia 2015

Jordan kosztuje jednorazowo 10 mln dolarów

To się nazywa magia nazwiska. Nie mówimy tu o kolejnych Dudach, Tuskach czy Kaczyńskich, którzy dostają się do sejmu dzięki rozpoznawalnej marce ale o sportowcu, który wypromował się skutecznie w świecie reklamy.

Jednorazowe wykorzystanie nazwiska to 10 mln dolarów? Świetna sprawa.

Zapraszam do lektury na portalu pb.pl