piątek, 24 lipca 2026

"Fiolet. Kolory zła" – Sopot w barwach, które nie wróżą nic dobrego

Siedem tomów, siedem kolorów, siedem odsłon zła – Małgorzata Oliwia Sobczak od 2019 roku konsekwentnie buduje jeden z najbardziej rozpoznawalnych cykli polskiego kryminału, a "Fiolet" udowadnia, że po sześciu tomach autorka wciąż ma w zanadrzu pomysły, które potrafią zaskoczyć nawet najwierniejszych czytelników serii.

Fiolet. Kolory zła. Tom 7 Sobczak Małgorzata Oliwia 

 

Zbrodnia w cieniu Opery Leśnej

Akcja rozgrywa się w Sopocie, a punktem zapalnym całej intrygi jest makabryczne odkrycie w pobliżu Opery Leśnej – ciało młodej kobiety, w którego dłoni znajduje się zabytkowa moneta. Obok leżą starannie ułożone ubranie, dokumenty i kwiat hibiskusa. To nie przypadkowe detale, lecz świadomie zostawione znaki, które od pierwszych stron nadają śledztwu charakter starannie wyreżyserowanej gry – takiej, w której morderca zdaje się kontrolować tempo odkrywania prawdy równie mocno, jak śledczy kontrolują dochodzenie.

Do sprawy wracają dobrze znani czytelnikom serii prokuratorzy – Leopold Bilski i Anna Górska. Ich kolejne kroki prowadzą coraz głębiej w świat pozorów, dawnych krzywd i tajemnic, które – jak to zwykle bywa w tej serii – okazują się dużo groźniejsze, niż sugerowałby pierwszy rzut oka na miejsce zbrodni.

Iluzja jako metoda, nie tylko motyw

To, co szczególnie wyróżnia "Fiolet" na tle poprzednich tomów, to motyw iluzji przewijający się przez całą fabułę – nie jako ozdobnik, lecz jako właściwa zasada gry narzucona przez sprawcę. Monety, symbole, starannie zaaranżowana scena zbrodni – wszystko to sprawia, że śledztwo od początku balansuje na granicy tego, co realne, i tego, co zostało zaplanowane, by zwieść prokuratorów (a razem z nimi – czytelnika). Sobczak po raz kolejny pokazuje, że potrafi budować napięcie nie tylko poprzez akcję, ale przez systematyczne podważanie tego, co wydaje się oczywiste.

Charakterystyczne dla cyklu pozostaje też przeplatanie współczesnej zbrodni z wydarzeniami z przeszłości. W "Fiolecie" ten zabieg działa jak kolejna warstwa iluzji – dawne krzywdy i pozorna przyjaźń okazują się równie istotne dla rozwiązania sprawy, co dowody znalezione na miejscu zbrodni. Prawda, gdy w końcu wychodzi na jaw, jest efektem żmudnego rozplątywania obu tych planów naraz.

Sopot jako scena zbrodni

Autorka po raz kolejny czyni z Trójmiasta coś więcej niż tło wydarzeń. Sopot, kojarzony przede wszystkim z letnim wypoczynkiem i molo pełnym turystów, w "Fiolecie" zyskuje mroczniejsze, bardziej niepokojące oblicze – kontrast między kurortowym wizerunkiem miasta a brutalnością zbrodni to jeden z mocniejszych atutów tej powieści.

Dla kogo ta książka?

To pozycja obowiązkowa dla fanów cyklu "Kolory zła", którzy śledzą losy Bilskiego i Górskiej od pierwszego tomu, ale też dobra propozycja dla czytelników lubiących kryminały oparte na symbolice, grze pozorów i wielowątkowej konstrukcji łączącej przeszłość z teraźniejszością. Jeśli cenicie sobie longsellery, w których każdy szczegół na miejscu zbrodni ma znaczenie, a rozwiązanie zagadki wymaga cierpliwości – "Fiolet" wynagrodzi wam ten wysiłek.

Siódmy tom "Kolorów zła" to dowód na to, że Małgorzata Oliwia Sobczak wciąż potrafi zaskakiwać w ramach własnej, dobrze już rozpoznawalnej formuły. Fioletowa gra mordercy, rozgrywana w cieniu sopockiej Opery Leśnej, to wciągająca, wieloznaczna opowieść o tym, jak cienka bywa granica między prawdą a starannie zaaranżowaną iluzją.

Ocena: 4,5/5 – kolejna solidna, przemyślana odsłona serii, w której forma (iluzja, symbole) idealnie współgra z treścią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz