Trójmiasto to specyficzny koszykarski poligon - kluby dzieli kilkanaście kilometrów, a mimo to potrafią podkradać sobie zawodników jak sąsiedzi, którzy pożyczają wiertarkę i nigdy jej nie oddają. Tym razem AMW Arka Gdynia postanowiła "pożyczyć" kogoś znacznie cenniejszego niż wiertarka - z Sopotu do Gdyni przeniósł się Kasper Suurorg, a klub sam ochrzcił ten transfer mianem "miejskiej przeprowadzki". Trzeba przyznać - nazwa broni się sama.
Kim jest nowy nabytek?
24-letni Estończyk to gracz, którego trudno przeoczyć - dosłownie, bo ma 200 centymetrów wzrostu, ale przede wszystkim dlatego, że w minionym sezonie w barwach Trefla naprawdę dał się poznać kibicom PLK. Liczby mówią same za siebie: około 13,7 punktu, 3,2 zbiórki i 3 asysty na mecz w lidze. To solidny bilans jak na młodego zawodnika budującego swoją pozycję w polskiej koszykówce.
Najlepszą wizytówkę Suurorg wystawił sobie jednak przy okazji Pucharu Polski, który Sopot ostatecznie wywalczył. W finałowym turnieju Estończyk grał tak, jakby ktoś podkręcił mu poziom trudności - średnio 15 punktów, 6 asyst, 4,7 zbiórki i 1,7 przechwytu w trzech spotkaniach. To już nie są statystyki roleplayera, tylko kogoś, kto potrafi wziąć mecz na siebie.
Deja vu, czyli Barbitch 2.0?
Kibice Arki mogą poczuć lekkie déjà vu. Suurorg swoim profilem gry przypomina bowiem Francuza Milana Barbitcha, który wzmacniał zespół z Gdyni w poprzednim sezonie. Obaj to wysocy, smukli gracze na piłce, lubiący penetrację w kierunku kosza zamiast stania w rogu i czekania na otwartą trójkę. Wygląda więc na to, że trener Mantas Cesnauskis znalazł nowego wykonawcę do sprawdzonej już roli w swoim systemie.
Nowe trio na obwodzie
Na skrzydłach Arki ma się zrobić naprawdę ciekawie. Suurorg dołączy do Kamila Łączyńskiego oraz wracającego po kontuzji Alexa Steina, tworząc trio, które na papierze wygląda bardzo solidnie. Kluczowe pytanie brzmi jednak, w jakiej dyspozycji wróci Stein - jeśli uda mu się odtworzyć formę sprzed urazu kolana, jaką prezentował jeszcze w Słupsku, to obwód Arki może być jednym z mocniejszych punktów zespołu w nadchodzącym sezonie.
Reszta składu też nie powinna zawieść - w klubie zostają doświadczeni reprezentanci Polski, Jarosław Zyskowski i Jakub Garbacz, a do tego dochodzą młodzi zawodnicy pokroju Filipa Kowalczyka czy Michała Nagela. Mieszanka doświadczenia z młodością to zawsze coś, co trzeba obserwować z zaciekawieniem.
Przeprowadzka może się jeszcze nie skończyć
Najciekawsze jest jednak to, że Suurorg wcale nie musi być ostatnim gościem, który zapuka do drzwi Arki z transferowym neseserem. W kuluarach głośno mówi się o Mate Vuciciu, chorwackim koszykarzu, który ostatni sezon spędził we Włocławku, a wcześniej grał w Toruniu i Legii Warszawa. Gdyby ten transfer doszedł do skutku, Vucic zająłby miejsce po koszykarskiej legendzie - Adamie Hrycaniuku, który zakończył właśnie swoją zawodową karierę.
Jedno jest pewne - w Gdyni szykuje się letnia rewolucja, a "miejska przeprowadzka" może się okazać dopiero pierwszym przystankiem na trasie transferowego autobusu AMW Arki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz